Do wygrania:
4 filmy DVD (Ucieczka z Nowego Jorku, Serpico, Prawdziwy romans, Wszyscy jesteśmy Chrystusami), 3 książki (Podręcznik dla aktorów, Słownik terminologii Filmowej, Gramatyka języka filmowego), 2 plakaty (Ojciec Chrzestny, Pulp Fiction), figurka Ojca Chrzestnego
Odcinek, do którego trudno się przyczepić. Wszystko trzyma jeszcze poziom pierwszego sezonu i ogląda się to z równą przyjemnością. Dodatkowo dobre zakończenie, które wzmoże obawę o to, czy jest jakakolwiek szansa, że sprawiedliwość zatriumfuje.
Kapitalna scena z odziałem T-Baga:
Weterynarz: Musze pana znieczulić
T-Bag: Czy ja wyglądam na głupiego?
Weterynarz: Nie mogę przeprowadzić tego typu operacji bez znieczulenia. (...) Nikt nie wytrzyma czegoś takiego bez znieczulenia.
T-Bag (patrzy na weterynarza tym swoim wzrokiem, którego widok jest synonimem śmierci i szepta): Nie jestem nikim.
Hehe nom ten odcinek był mocny. Najbardziej mi się w nim spodobało właśnie ta akcja z Teodorem jednym słowem LOL. Myślałem że w tym odcinku ktoś go dobije i nie będzie go dalej, ale jednak jest i dobrze. Odcinek oceniam na 8/10.
Wiek: 18 Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 859 Skąd: Raszczyce City =)
Wysłany: 2007-10-14, 21:31
oj tak sytuacja T-Bag'a jest wręcz straszna, ale jednak facet się nie poddał; odcięto mu rękę, a on wytrwał przede wszystkim psychicznie, mimo iż tyle wyrządził krzywd to i tak to chyba jest dla niego najgorsza kara; przypomina mi to "Piłę" tylko, ze tam była akcja ze stopą
a sam klimat odcinka został zachowany z 1 sezonu tak też za to duży plus!
A mnie w tym odcinku podoba się przedstawienie Mahona... jak siedzi i ogląda te profile wszystkich i potem z zimną krwią o Scofieldzie i w ogóle.. przedstawili go jako geniusza a zarazem świra po drugiej sronie barykady. i to mi sie podoba.. Mahone RoX.
dropsmen ? ^^ hahaha *turla się ze smiechu* ja bym go tak nie nazwała...
Miło powrócić "do poczatków" bo jak mam na kompie to mi sie nie chce znów ogladać a jak już leci w TV to się obejzy
_________________ "Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci "
Pamiętam jak nie mogłam sie doczekać tego odcinka. Byłam strasznie ciekawa co sie z nimi stało, czy uciekli . Fajna była końcówka, jak Mahone mówił i w tym czasie był pokazywany Michael jak zdejmował kajdanki i je rzucił potem na ziemię. Tego chyba nigdy nie zapomnę jak Bellick gadał z Mahonem, a Alex na koniec rozmowy jak Brad sobie poszedł zaczął wywijać ozami
_________________
Alex Mahone the Boss
Sygna by Me
mi się bardzo podobało wystąpienie Mahona w TV...
taki opanowany i że tak panuuje nad sytuacją...
fajnie mu to wyszło...
ja nie czekałąm na ten odcinek wcale ( bo jak oglądałąm to miałam już cale 2 sezony na kompie i tylko trzeba było włączyć następny... )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach