powiem wam poradę
jeżeli kogoś zabijają a tego nie widać to prawdopodobnie żyje
kellerman
2. matka Braci chyba umarła na stwardnienie rozsiane nie?
* zmiany czucia w kończynach lub na twarzy (33%),
* całkowite lub częściowe zaniewidzenie (16%),
* epizody podwójnego widzenia (7%),
* osłabienie (13%),
* niestabilność chodu (5%),
* problemy z utrzymaniem równowagi (3%).
to są objawy tej choroby może na to Majkel choruje?
Dobra, dobra od czego by tu...
LINC! Przechodzi czasami samego siebie xD Siedzi na przysłowiowej dupie i nie robi zupełnie, absolutnie nic i jeszcze ma czelność warczeć na innych, dopiero co poznanych, którzy mają mózg sto razy większy od jego orzecha włoskiego w głowie. Kompletny idiota, nic się nie zmienił.
Teddy! Ach Teddy i to jego meksykańskie żarcie. Ciekawe, którą część wybrał. Taki przenikliwy umysł, rozszyfrował książeczkę Whistlera a zabrakło mu rozumu i zaufał jakimś kolesiom z łomem na kolanach?! *wznosi oczy do nieba*
Ech ten biedny Alex...przestałam lubić człowieka, ale przez wzgląd na dawne czasy, serduszko mnie zabolało, kiedy wpatrywał się w zdjęcie tego chłopczyka...straszne...nie wyobrażam sobie jaki ból musiał go przepełniać.
Ale ale xD Jest i wątek komediowy xD Alex, Brad i torba to trio, które wymiotło xD Alex też mógł zagadać do tej pani, powiedzieć, że jest agentem FBI i nigdy nie mógł dobrać sobie torebki xD
Bruce...biedny dziadek, Gretchen to tam...phi. Sara jak to Sara, ulala. Majk i te jego krwawienia z nosa, może to przez stres a chcą taki 'chwyt marketingowy' dać
Dobra, napisałabym jeszcze dwa razy tyle, ale mi się nie chce.
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
Ech...co do tego to chyba jestem pewna, jeśli o mnie chodzi...ta scena była druzgocąca i chyba jak najbardziej prawdziwa...nie wiem, jak mogliby ożywić faceta, który dostał kulkę prosto w głowę...;< Chociaż Sara nie miała głowy i też powstała z martwych *przewraca oczami*
Może i Bruce nie umarł, ale co mu zrobi ten dziad, to niewiadomo...
Edit
A kompetnym kretynizmem było usunięcie przez Majka tatuaży (cóż za heroizm proszę państwa! bez znieczulenia!) i na drugi dzień ubranie go w bluzkę z długim rękawem *nie ma tu takiej fajnej emotki jak na gg, wybuchającej śmiechem*
Cytat:
pierwszy sezon byl swietny a w obecnych nie zdziwie sie jak Start Trek wyladuje.
Cytat:
to ze jest duzy i czarny nie znaczy ze bedzie dobrze grac czarny charakter.
bosko
Te dwa zdania to esencja 2 odcinka xD
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
no wcale bym sie nie zdziwił jak by Whistler odżył hyhy bo wkońcu w tym filmie wszystko może sie zdarzyc i musze sie zgodzic z niektórymi to może być najgorszy sezon bo jak narazie w porównaniu do innych sezonów nie ma takiego napięcia
_________________ nie płacz kiedy odjadę kupię malucha i przyjadę
Wiek: 17 Dołączyła: 16 Maj 2008 Posty: 224 Skąd: Kraków :)
Wysłany: 2008-09-04, 15:58
AutumnLeaf napisał/a:
Może i Bruce nie umarł
Jak na razie na 100% żyje, bo przecież na koniec odcinka widzieliśmy jak Wyatt coś tam dla niego szykuje... Jakieś strzykawki czy coś. Na razie nie chciał go zabijać, bo chce wyciągnąć z niego informacje. Ale jak to "wyciąganie informacji" skończy się dla Bruce'a, to chyba nie trudno się domyślić... No chyba że nastąpi jakaś nagła okoliczność, która przeszkodzi Wyatt'owi w uśmierceniu go, choć wątpię.
Pewnie za parę odcinków połowa postacie, które były zabite cudownie okażę się że przeżyli, jak było to w przypadku Sary. Tak myślałem że Whistler zginie, ale też czuję że powróci w którymś następnym odcinku.
_________________ CoD2 bogiem, Rifle nałogiem, Kar podstawą a head'y zabawą. xD
Nie rozumiem, o co niektórym ludziom chodzi. Skoro Sara zwiała, to Firma nie mogła powiedzieć Michaelowi, że uciekła, bo Michael mógłby mieć wątpliwości, czy skoro Sara zdołała uciec, to może LJ też ucieknie i nie będzie musiał uciekać z Whistlerem. Po prostu podłożyli kogoś bardzo podobnego i powiedzieli, że to samo stanie się z LJ'em... Lincoln przecież nie wyjął tej głowy i nie oglądał jej 100 razy (myślę, że w takiej sytuacji nikt by tego nie zrobił)...
Tak więc, Sara nie zmartwychwstała, ona po prostu przez cały czas żyła. W odróżnieniu od Pam i Camerona, czy Kellermana...
ale też czuję że powróci w którymś następnym odcinku.
Ech, z całą sympatią dla tej postaci jaką w sobie posiadam, wydaje mi się, że jednak nie powróci...Bo gdyby miał powrócić, to mogliby wymysleć, że jest w zmowie z czarnym, co znowu stawiałoby go w złym świetle a gdzieś tam z tyłu głowy miał woreczek z krwią, który eksplodował symulując strzał Oo Taak, a wczoraj widziałam na podwórku Yeti.
A Majk, mógłby tą marynarę zmienić, chyba, że to taki jego uniform jak u Supermana xD
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
James wylądował na zimnej, brudnej ulicy z przestrzeloną na wylot (!) głową.
Gdyby "Panowie od..." jakimś cudem by go ożywili to już byłoby przegięcie.
W tym momencie trace do nich cały szacunek.
Gdyby wrócił to co by wymyślili?
Że to było tak na jaja? Krew bryzgała na 5 metrów ale James mimo wszystko żyje.
A to, że padł na ziemie? Łeeee tam szoku doznał to padł --'
Bez przesadyzmu
no az sie wypowiem
watków sporo jak zawsze sie zgubilam...
wiec T-Bag i jego zarcie meksykanskie juz liczylam ze bedzie rzyg a tu nic
Link mistrzu moj!! skaranie boskie z tym mózgiem sie rzuca jak mrówka podczas okresu..
Majkel mogłby sobie jakis kupic ciuch a nie tatu usuwac, bo jego martynara to porazka...
Popieram Autumn torba czerwona pani pokojowki alex i brad oskara powinni dostac za kradziez
a scena na przystanku z sara i torebka tez porazajaca, dobrze ze glowy nei wsadzila do srodka
ale jest zaskok, smiech i everything wiec ogladam nadal
mamooo xDD
'Nie założe tego' no matko .. Co za idiot. xD Myśli ze jest fajny bo nic nie robi i wszyscy myślą za niego.
T-Bag kanibal ło mamo xD No nie mieli czego wymyślić. Już tą trawę mógł żreć.
A ta Torebka+Brad+Alex to wogóle nie wiem xD co oni chcą nam pokazać w tym serialu? Jak tracić a nie zyskiwać?
Więc tak :
Teddy i meksykańskie żarcie to było dopiero i jeszcze ta rozmowa "Który kolor lubisz najbardziej?"
Alex tak mi go żal, że nie wiem co powiedzieć... Jak patrzył na zdjęcie tego chłopca i skojarzył go sobie z Cameronem to miał taką smutną minkę, że aż łzy w oczach stają
Linc to jest dopiero porażka, żeby wyzywać na ludzi 100 razy mądrzejszych od niego on się już raczej nie zmieni.
Żal mi też się Bruce'a zrobiło.
Śmieszna scena była bardzo z Bradem i Alexem i grzebanie w torbie
Ogółem odcinek podobał mi się bardziej niż pierwszy, ale i tak nie jest to samo co 1 czy 2 seria.
Jest jedna rzecz, która mi sie nie podoba, a mianowicie to że nie zrobili żadnej czołówki do 4 sezonu
Nie rozumiem, o co niektórym ludziom chodzi. Skoro Sara zwiała, to Firma nie mogła powiedzieć Michaelowi, że uciekła, bo Michael mógłby mieć wątpliwości,
tak ale w takim razie Sara mogła sie skontaktować z Lincolnem.
Poza tym pamiętajmy że to tylko Amerykański serial w którym wszystko jest możliwe
Kolejny raz nie wiem co powiedzieć...cóż chyba trza się powtórzyć...znów jak dla mnie trochę za dużo na raz...choć odcinek lepszy od pierwszego. Po obejrzeniu stwierdzam, że nie było co sie tak srać z tym ściąganiem, bo mnie z krzesła nie zwalili. Podobała mi się furia Sary, nawet nieźle jej to wyszło Alexa dalej jest mi szkoda i pewnie przez jeszcze kilka kolejnych odcinków będę miała uczucie żalu na jego widok, scena ze zdjęciem...ehh wzruszyłam się Linc...szkoda, że go juz w pierwszym odcinku nie kropnęli, nie musiałabym znosić obecności jego napuszonej mordy na ekranie monitora. Michael i jego krwawienia-kolejny jakiś chory wymysł, nie zdziwię się jak mu dowalą jakieś śmiertelne choróbsko, na które umrze na koniec sezonu ale jestem trochę ciekawa co mu jest Susan...to było do przewidzenia, że nie uśmiercą jej tak szybko, za duzo było jej w promocjach
netmagia napisał/a:
puki co to tylko Whistler kaput a i to nie na pewno
Jak maja zamiar mu doszywać załataną głowę to proszę bardzo tylko stracą jednego widza i to od razu
AutumnLeaf napisał/a:
A kompetnym kretynizmem było usunięcie przez Majka tatuaży (cóż za heroizm proszę państwa! bez znieczulenia!) i na drugi dzień ubranie go w bluzkę z długim rękawem
To była mocna scena, aż żal mi się zrobiło...twórców, że wymyslili cos takiego. Ale jak widać Miki czuję się doskonale a jego ciało napewno nie jest jedna wielką blizną, to przecież oczywiste
AutumnLeaf napisał/a:
A Majk, mógłby tą marynarę zmienić, chyba, że to taki jego uniform jak u Supermana xD
Kolejny szczegół, który mnie wkórza, już mógł zostać w tym gajerze z 1 odcinka, przynajmniej byłoby jakieś urozmaicenie...
Na dzień dzisiejszy straciłam niepohamowaną chęć oglądania tego serialu ale dokończę co zaczęłam, kto wie, może jeszcze nas czymś zaskoczą Nie mniej jednak dla mnie choćby nie wiem jak się mieli starać sukcesu pierwszej serii nie powtórzą i na tą chwilę wolę kojarzyć ten serial z 1 i 2 jego częścią
Ja sądzę, że te dwa odcinki były genialne. Najbardziej podoba mi się to, że nie robią z tego Mody na sukces i jak jest akcja to jest akcja. Przecież tyle rzeczy wydarzyło się w pierwszym odcinku, że to głowa mała Jedyne co mi się nie podobało to to, że nie pokazali np. tych zamieszek w Sonie, chociaż jakichś urywek... Albo, że tak łatwo się wchodzi i wychodzi z aresztu(Bellick, Sucre...) A ten Nigga co ich szuka to zawaliście gra swoją rolę. Ten jego wzrok wyraża wszystko.
ja bym chciał tak na marginesie wspomnieć że może i nie wszyscy są zadowoleni z tego sezonu ale gdyby go nie było, gdyby nie nakręcili też 3 to teraz nie mielibyśmy o czym dyskutować
_________________ -I just wanna the donut
Avatar & Sygna Made in Serdziu Computer ;-]
Wiek: 15 Dołączył: 16 Mar 2008 Posty: 350 Skąd: Modła
Wysłany: 2008-09-05, 19:52
Po tym odcinku moje zdanie na temat czwartego sezonu zupełnie się zmieniło. teraz wydaję mi się, że będzie dużo lepszy od poprzednich. Powrót do kombinowania, myślenia itp. to jest to co w tym serialu jest najlepsze. Podobał mi się wątek tego urządzenia Rolanda. Akcja nie szła tu tak szybko jak w pierwszym odcinku i dla tego tak mi się podobał.
1.Scylla 5/10
2. Breaking and Entering 9/10.
Wiek: 18 Dołączyła: 29 Mar 2008 Posty: 775 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-09-05, 22:39
Zdecydowanie lepszy od poprzedniego.
Niestety to już nie to samo co odcinki z pierwszego czy drugiego sezonu.
Jednak dużo ciekawszy od pierwszego.
Powaliła mnie akszyn z torebką hehe
Mam nadzieję, że z odcinka na odcinek będzie coraz lepiej
_________________ "Wspomnienia są jedynym rajem, z którego nie można nas wygnać"
W pierwszym sezonie też było bardzo wiele zbiegów okoliczności, czy wystąpień kilku zdarzeń jednocześnie. Nikt się wtedy nie czepiał, teraz też mi się wydaje, że dobrze zrobili łapiąc ich wszystkich w mniej więcej jednakowym czasie (oczywiście nic nie było powiedziane, że złapali ich tego samego dnia, to na dobrą sprawę mógł być z tydzień, czy więcej). Gdyby łapali ich przez kilka odcinków, to by było strasznie nudne. A tak, na nudę na pewno nie mogliśmy narzekać.
[ Dodano: 2008-09-06, 16:03 ]
Mówiąc o 4 sezonie czepiacie się wielu rzeczy, aż się zdziwiłem, że nikt nie mówi o Rolandzie i jego urządzeniu. Moglibyście mi wytłumaczyć, jak to możliwe, że ono pobiera informacje z mp3, kamery, czy tego dysku bez kontaktu z nimi? Jeszcze pobierać dane z kompa, to ok, chociaż myślę, że niewielu ludzi siedzących w kawiarni, ma włączony Bluetooth.
Odcinek może i nie rewelacyjny, ale lepszy od pierwszego. Ciekawa akcja z torebką- i ten Alex bohater . Nie wiem czemu, ale lubię oglądać jak on biega xD. Ale Teddy- kanibal to jednak trochę przesada ^^. Choć on zawsze coś wykombinuje i gdzieś się wkręci, żeby przeżyć i wyjść na swoje. Ale z drugiej strony- to przecież ten Sancho pierwszy wysunął pomysł jedzenia ludzkiego mięsa -,-. A z Susan to może i była w 3 sezonie niezła suka, ale głupio że znowu jest więżiona i przechodzi przez to samo ^^. I im dalej, tym bardziej żal mi Alexa. Facet się niby jakoś trzyma, potrafi kombinować jak dawniej, ale ta scena gdy zobaczył zdjęcie chłopca- zdcydowanie mówi sama za siebie..
a Jasper? ten przy samochodach..
1 myśl - Kellerman po operacji noska?
bo nie było nigdy wcześniej jakiegoś pana J. ...
a ogólnie, nie jest źle.
myslałam, że będzie totalna kupa z tego sezonu, a zapowiada się nawet ok. ;]
tylko, że znowu jest mała powtórka z 1 sezonu, wszystkich po kolei będą teraz likwidować..
(w ogóle, odcinki wychodzą co tydzień w poniedziałek? po 2? )
Bruce'a pewnie skasuje murzynek bambo..
a Majkel może osłabiony.. albo jakiś syf się przyczepił po usunięciu tatuaża..
chociaż to raczej była profeska..
na szczęście to tylko amerykański serial i dobrze płatna praca dla aktorów :]
Jestem po odcinku świezo ... no i już trochę lepiej niż po pierwszym.
Oczywiście Linc jak zwykle -tuman z niego niesamowity. Nie dośc że sam ma tylko "miesnie" to krytykuje i warczy na każdego kto jest mądrzejszy od niego ( czyli w sumie na każdego )
Ronald ( ? ) matko co za idota dał na imię Japończykowi na imię Ronald ... to nie mogli czegoś bardziej realnego wymyslić jakiś Jin , Hiroshi , Yamato - cokolwiek brzmiącego orientalnie ..ale nie Ronald.
Gretchen zyje ... hym kolejne rozczarowanie- jak juz kogoś "zabijają" to mogłby byc martwy a nie ..zawsze takie "surprise". to już nie jest ani zabawne ani zaskakujące- poporstu nudne. Już stąd niedaleko żeby "ozywiać " całkowitych trupów...może Abruzzi wróci ( moze to były slepaki i woreczki z farbą ), Whistler ( kula trafiła między dwie półkule nie uszkadzając mózgu - z dziura w głowie da się zyć ) itp.
Michael- normalnie ... brak słów - koles uciekł już z 2 więzień , wywijał się z najrózniejszych więzien, odzyskał "martwa" ukochaną , teraz jeszcze pokona Firmę a na koniec umrze na jakieś choróbsko - zapewne góz mózgu czy coś takiego ( zawroty głowy, krew z nosa). Ja wam to mówię ( a czesto zdarza mi się "wcelowac" ) że to góz mózgu ....jak tyle mu łepecyna pracuje to w końcu się 'przeciazył' -nie dość że jego zycie jest w ciągłym niebezpieczeństwioe przez Firmę to jeszcze bedzie walczył ze smiertelną chorobą [ za dużo tego ]
To już niestety nie ten poziom co pierwszy i drugi sezon , ale będe oglądać PB do końca ( głównie z przywiązania i sentymentu)
_________________ "Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci "
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach