właśnie skończylam ogladac
musze przyznac ze z odcinka na odcinek jest coraz lepiej powrócilo dawne napiecie i ten klmat z I i II sezonu... to lubie
Akcja z ratowanie Alexa niezla po tych wszyskich stwierdzeniach mike i linka myslalam ze go oleja i będa szukac nastepnego dysku a tu zaskok
Greczyn szok ze ona ma dziecko... tylko ciekawe kto jest ojcem?!
T-Bagowi w koncu sie dostalo i sam fakt na koncu z Greczyn zapowiada sie ciekawie..
teraz tylko ten Chinczyk mnie ciekawi co on odwali...
A murzyn Angelina mnie jeszcze bardziej wkurza niz na poczatku zero emocji na jego twarzy taki dziad
Odcinek extra i mam nadzieje ze bedzie tak dalej
najlepszy jak dotad odcinek 4 sezonu.... a scena murzyna i alexa w sadzie niesamowita, i do tego ta muzyczka gdy sie zobaczyli... cos kapitalnego...
w koncu t-bag'a rozpracowali w tym całym GATE, mam nadzieje ze teraz Teodoro w koncu pokaze swoje prawdziwe oblicze i znow bedzie siał strach i panike gdzie sie pojawi
Odcinek nawet nawet.
T'Bag się wpakował
1.) Andy domyślił się, że to oszust
2.) Koncówka z Gretchen
Whistler (śp.) mialby podobnie, tyle, że nie miał "bliskiego spotkania" z Gretchen a właściwie z jej butami.
Alex mierzący wzrokiem Wyatta - Fajnie t o wyglądało.
Jakby wzrok zabijał to Wyatt by nie żył. Jakaś taka naciągana ta akcja w sądzie. Jak u Selfa na komputerze zobaczyłem, że wszyscy są obok siebie to odrazu sie domyśliłem, że go odbijają ^^
Córka Gretchen - jestem ciekaw czy pozna prawdę. Może pozna, ale mamy już więcej nie zobaczy - chyba, że twórcy zrobią Happy the end dla Gretchen i córki - w co wątpie.
Ocena: 7/10
Wiek: 15 Dołączył: 16 Mar 2008 Posty: 350 Skąd: Modła
Wysłany: 2008-09-30, 16:46
Odcinek najlepszy jak do tej pory z IV serii, a może i z całego PB. Jeszcze chyba nie było odcinka, w którym działoby się tyle na raz . Akcja na początku- musieli chyba całą noc siedzieć, żeby to wszystko obmyślić, tak samo jak i akcja w sądzie. Chyba po raz pierwszy nie udało się coś Wyattowi: i bardzo dobrze. Gretchan i córka, no tu akurat mi troszkę "modą na sukces" pachnie, ale co tam , ważne, że jest ciekawie. T-bag to się teraz wpakował, z jednej strony chińczyki co chcą Scylle, z drugiej Gretchan co sam nie wiem co chce. Teraz znowu czekać tydzień na kolejny odcinek.
4x06 Blow Out 10/10.
O masakra. Jak już wspominaliście, najlepszy odcinek dotychczas. Stresująco-wkurzająco-wzruszający. Najlepsza scena to ta w sądzie. Mina Mahone'a przechodzi samą siebie. Jeszcze ta muzyka. Bosko wręcz. Po całej akcji, jak byli z powrotem w magazynie.. miał taki uśmiech wdzięczności, aż miło się zrobiło, pewnie nie sądził, że zrobią to dla niego. A jednak. Mimo, że lubię T-Bag'a ciesze się, że nareszcie dostał buta w twarz, bo jego rola była troche nudna w tym biurze. Mam także nadzieje, że jeszcze trochę pożyje. ^^. Gretchen i dziecko? oO. Zapowiada się ciekawie.. ale znooooowu trzeba czekać tydzień! ;o
No! Ten odcinek naprawdę mi się podobał. Nie tak pół na pół, ani nie trochę. Wszystko mi się w nim podobało! - nawet Sara, która dotychczas tylko mnie wkurzała Była bardziej konkretna i taka.. no fajna po prostu xD I zgadzam się pięknie wyglądała^^ Nawet Bradzio mi się podobał jak tam krzyczał
A ile ja się nastresowałam podczas oglądania to już masakra (na scenach z Alexem oczywiście najbardziej)
Już nie będę się rozpływać nad jego grą aktorską (bo to zrobię gdzie indziej xD) ale Mahone był w tym odcinku motywem przewodnim i być może to jest właśnie sekretem wspaniałości tego epizodu^^
Scena w sądzie, o której wspomniał czarny723 i oluch, kiedy Wyatt wchodzi na sale - muzyka przycicha żeby potem rozbrzmieć jeszcze głośniej.. w ogóle sama muzyka jakaś taka inna, nowa, mina Alex'a i Wyatt'a - mistrzostwo.
Sama 'akcja ratunkowa' też niczego sobie^^ I jak mi ulżyło po zobaczeniu tych mrugających obok siebie imion na monitorze :] Dobrze, że po niego wrócili^^
Dysk rzeczywiście udało im się zdobyć bardzo szybko, ale jak zwykle podobał mi się ten Scofieldowski plan - bo zaskoczył^^
Teddy zwiał xD Może będzie teraz jakaś współpraca z Gretchen^^
A na tym zdjęciu to chyba nie był Whistler, co..? Jakoś tak średnio podobny mi się wydał, chyba że to taka niezbyt udana perspektywa
A! I chciałabym zauważyć, że Michael dzisiaj nie krwawił xD
Według mnie to na razie najlepszy odcinek z 4 serii Dużo w nim sie działo i ta akacja z uwolnieniem machona była dobra Ogólnie ten odcinek nie ma sobie równych
Blow out 10/10
Genialne obydwie akcje, zarówno ta z dyskiem jak i uwolnieniem Mahona.
Odcinek oczywiście najlepszy z czwartej serii. No ale żeby dorównać tym z pierwszej i drugiej to jeszcze się muszą postarać Narazie tak 9/10
_________________ Szczęście to jedyna rzecz która się mnoży kiedy się ją dzieli...
Dobry odcinek Z każdym wtorkiem coraz bardziej zaczyna mi się ten sezon podobać...od czego by tu zacząć...najlepiej od początku. Za mocna akcja, zaplanowana praktycznie od A do Z, Sarah w końcu na coś się przydała (ciąża posłużyła jak widać po dekolcie )więcej takiej Sary to może przestanę wywracać oczami na jej widok. Chłopaczki w kapelusiach byli słodziutcy (oprócz Mike'a, bo do tej czapajki na jego głowie nigdy sie nie przekonam ). Brad się spisał, narobił zadymy, a już najbardziej podobało mi się jak machał rękami Gratchen...podobała mi się scena pożegnania z córką, widać, że nawet taka suka jak ona ma uczucia A teraz najlepsza akcja całego odcinka...Alex vs Murzyn Angelina...poczynając od sceny kontaktu wzrokowego w areszcie po gest odstrzału, siedziałam tak Genialne to było! Wiecej takich scen proszę, uwielbiam taką adrenalinkę No i końcówka też ostra tak jak obcas Gratchen Czekam na kolejne odcinki
odcinek very fajny. Oczywiście pierwsza scena z Sarą świetna tzn Sare mam na myśli w ogóle mam odczucie jakby co kolejny odcinek fajniejszy był tyle że pamiętam że poprzednie dyski zajęły im cały odcinek albo i więcej a tu proszę ? 20 minut odcinka albo mniej nawet widać grupka dochodzi do wprawy. Podobało mi się też że wrócili się po Alexa, że go nie zostawili już nawet przez chwile myślałem że go Wyaat jeszcze sprzątnie tyle że jak im będą te dyski tak szybko szły to chyba nie będzie 22 odcinków no chyba że coś fajnego zaplanowali nam
_________________ -I just wanna the donut
Avatar & Sygna Made in Serdziu Computer ;-]
Wiek: 17 Dołączyła: 16 Maj 2008 Posty: 224 Skąd: Kraków :)
Wysłany: 2008-09-30, 21:39
Zdaję się, że nie będę oryginalna pisząc, że jest to najlepszy odcinek 4 sezonu I w ogóle jeden z najlepszych w PB - strasznie mi się podobał!
Kto by pomyślał, oglądając 2 sezon, że w niedalekiej przyszłości Michael będzie wyciągać Alexa z więzienia?! Tego samego Alexa, który iść ścigał po całym kraju, aż do Panamy, który wielokrotnie usiłował ich zabić, z którym się szczerze nienawidzili itd. Kapitalne to było, jak go ratowali!
Wy tu się zachwycacie Sarą, a czyż Alex nie był boski? Tzn. on oczywiście zawsze jest boski, ale w tym odcinku jakoś tak wyjątkowo mi się podobał - jeszcze bardziej niż zawsze
czarny723 napisał/a:
a scena murzyna i alexa w sadzie niesamowita, i do tego ta muzyczka gdy sie zobaczyli... cos kapitalnego...
Mnie się ta scena skojarzyła z jakimś westernem, bo tak się mierzyli wzrokiem Genialne!
[ Dodano: 2008-09-30, 22:42 ]
No i Gretchen mnie zaskoczyła... Tzn. wiedziałam już dawno o tej córce, ale jak jej mówiła, że ją kocha, to była zupełnie inną osobą! Albo jak wychodziła spod prysznica taka zapłakana... Normalnie szok! Niby wiadomo, że jakby nie było, jest człowiekiem, no ale jednak!
Odcinek troszkę gorszy od poprzedniego no ale też ciekawy choć przyznam że to wyciągniecie Alexa z sądu to troszkę bajeczka była ale cóż to tylko film a ogólnie podobało mi się że nareszcie T bag dostaje za swoje bo należy mu sie niemiłosiernie i szkoda że nic nie zrobili temu murzynowi bo strasznie mnie denerwuje bo zabija wszystkich jak Steven Segal w Liberatorze i nikt go nie może powstrzymać ale żyję nadzieją że w kolejnych odcinkach Michael coś tam wymyśli i Alex bedzie mógł nareszcie się zemścic
_________________ nie płacz kiedy odjadę kupię malucha i przyjadę
z chinlem som dwie opcje:D:Dalbo zadzowni do murzyna i przejdzie na strone firmy dla własnego bezpieczeństwa albo powie wszystkim że mahon sprzedaje co oczywiście niejste prawdobom aleco może wywnioskować
Hmmm odcinek mnie nie powalił.
Jak dla mnie nadal wymiata 5 chociaż teraz pare scen było godnych uwagi.
Sara - ślicznie wyglądała i... no niestety nic poza. Odegrała to co miała odegrać.
Majkiel - bez czadu w tej 6. Ale nie krwawił więc myślałam, że nudny schemat się zakończył.
Ale nie
Linc - "zamknij się" już mnie wykańcza
Mahon - odcinek zły gdy czegoś nie rozpierniczy ^^
Agencik mnie powalił dziś. Jest genialny.
Informatyk - nadal obstawiam, że coś kombinuje.
Sucre & Bradzio - mały bunt na pokładzie ^^
Gretka - uwielbiam...wreszcie można ją było zobaczyć w dziennym świetle.
Powaliły mnie oczy jej rodzonej
Tedzio łazi swoimi drogami jak kot...no i trafił na kocice...
Telefon Whistler'a ładował się chyba od boga powietrza, Szu
Skoro mowa o Whistlerku...
Jamesik Mój biedny, kochany...na tym zdjęciu...*smark* Tęsknie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach