odcinek swietny i taki komentarz wystarczy
dla tego że tak lubię ten serial to mam nadzieję że po tym sezonie się skończy - jak to mówią "lepiej odejść u szczytu sławy niż gasnąć powoli i odejść w niepamięć".
ja tam myslę że koniec będzie bardzo zaskakujący np. przeszli przez t o wszystko, są wolni i szczęsliwi, a zginą w wypadku samochodowym albo samolotem bdą leciec i sie rozbije moze tragiczny koniec ale jakże zaskakujący by był
Dołączył: 02 Gru 2008 Posty: 11 Skąd: z drugiej strony
Wysłany: 2008-12-03, 19:05
Trzynasty odcinek trzyma poziom jak wszystkie .Ale jeśli zbyt długo nie ma rozwiązań to napięcie staje się męczące , a ja nerwowy. Mój ulubiony agent Mahone wyskoczy jeszcze na pewno
http://www.fox.com/prisonbreak/
na główniej stronie jest data nastepnego. Jest za tydzień .
a co do odcinku to musze przyznać ze nie których momentow sie nie spodziewałem . Zwłaszcza tego skąd T-Bag wiedział gdzie siostra Gretchen jest. Ostatni byl bardziej przewidywalny, chodż i tak byl świetny
Wogóle też Ten Self to jakis idiota. Przeciez jak by miał Scylle kompletna to oni by w najlepszym przypadku tylko jego zabili a moze Gretchen udało by sie przeżyć, chodz pewnie tez by ja skasowali.
No jak to skąd? Przecież pobrali odciski Gretchen i miał jej akta.
No co Ty! Michael muchy by nie skrzywdził, taki to dobry, wyrozumiały i wspaniałomyślny facet Szkoda że wszyscy inni robią go w balona w tym temacie. Za uczciwy jest chłopak, no ale co.
Odcinek mi się podobał, mimo iż nie było żadnej wielkiej akcji. Taki spokój się przydaje czasem Heh, Mike, jak to Mike uwielbia zabierać elementy z rożnych rzeczy Np. w 3 sezonie śrubkę od podpórki tunelu a teraz kawałek Scylli xD To się Self zdziwił Szkoda mi córki Gretchen, mam nadzieję ze T-Bag jej nie zabije ani siostry G. A Alex zniknął, bo na bank poszedł kombinować z Lang i Wheller'em i na końcu będzie wejście smoka i wszystkich poratuje
Dla mnie jeżeli chodzi o ten sezon to jest tendencja wzrostowa. Na początku wydawało się to wszystko bardzo drętwe, potem coraz mniej, aż w końcu przyszedł taki 12 czy 13 odcinek i jest całkiem ok. Akcja, akcja, akcja, to jest w tym serialu najlepsze. I już nie mogę doczekać się następnego odcinka!
Ja co do nazwisk to nie mam najlepszej pamięci, ale ten Scuderi to był ten facet co gadał z senatorem, były przełożony Self'a?
Też mi się tak wydaje Coś tam mówił, że ma taką znajomą która może pomóc.
Odcinek super. Oby dalej takie. Nazwałbym go tak: Kombinacje, Komplikacje, Kombinacje, Komplikacje...
W temacie o poprzednim odcinku zarzucano Michaelowi, że się nie domyślił i nic nie zrobił, a tu jednak...
Policja w USA, wiadomo nikt nie chce iśc do więzienia
Wydaje mi się, że to już początek końca Firmy (zastrzelenie bliskiego doradcy przy innych musi to wpłynąc na resztę)
Self jest w d$#*@ Coś zaczynam wierzyc, że Self już niczego nie ugra, ale kto wie
jak dla mnie to troche odcinek kompletną beznadzieją był chociażby dla jednej sceny kiedy gretchen i self oddawali tamtym scylle, przeciez nikt kto chcialby az takie pieniądze nie pojechalby we dwojke na tylu ludzi, przeciez wiadome by bylo ze za taką wartosciowa rzecz to grozi od razu smierc, bylaby to zamiana ale w jakis inny sposob
jak dla mnie to troche odcinek kompletną beznadzieją był chociażby dla jednej sceny kiedy gretchen i self oddawali tamtym scylle, przeciez nikt kto chcialby az takie pieniądze nie pojechalby we dwojke na tylu ludzi, przeciez wiadome by bylo ze za taką wartosciowa rzecz to grozi od razu smierc, bylaby to zamiana ale w jakis inny sposob
No, też tak uważam. Przekazywanie z rąk do rąk takiej rzeczy? Bez sensu kompletnie. Chyba że się nie znam
Scuderi - 7 odcinek.
Oglądałeś 7 odcinek
Sara się się do niego przystawiała. Sucre myślał, że to gej a jemu chodziło o to, żęby przeleciał jego żone. sam nie mógł.
Odcinek ciekawszy od poprzednich ,już myslałem że wszystko wroci znowu do poczatku czyli że beda znowu uciekać ale a szczescie tak nie jest bo końcówka pokazała że powoli zbliżamy się do końca a no pierwszy raz Michaelowi i reszcie chyba pomogł człowiek z firmy a Selfa na ich miejscu posadził bym na krzesle tak jak w Pile
Ja dopiero wczoraj miałam okazję obejrzeć 13-sty odcinek i tez jestem pod wrażeniem....
Bardzo ciekawe zwroty akcji no i zastanawiające zniknięcie Mahona na koniec , nie mogę doczekac się kolejnego odcinka...
Jakiego sądu???
Mahone na pewno nie uciekł to że kazał wyjechać Sarze i Sucre to nie znaczy że uciekł. Mówił że ma koleżnkę w FBI. Może spodziewał się że ten układ michaela nie wypali i chciał działac swoimi drogami.
Wiek: 19 Dołączyła: 16 Maj 2008 Posty: 283 Skąd: Kraków :)
Wysłany: 2008-12-08, 14:21
alexx napisał/a:
mahone uciekl jak tchorz
Wcale nie uciekł jak tchórz!!! Po prostu albo na własną rękę albo w porozumieniu z Michaelem - poszedł skontaktować się z tą swoją agentką albo coś w tym stylu. I pewnie w którymś momencie wyskoczy "zza krzaczka" i ich uratuje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach