hmmm ogladasz 2 sezon pierwszy raz?
jesli tak to nie pytaj tylko ogladaj, dowiesz sie w trakcie i bedziesz zaskoczony^^ ten motyw stanowi wazny element kreacji tej postaci i lepiej dowiedziec sie z kolejnych odcinków a nie z forum
a jesli ogladałes a wyleciało Ci z głowy, choc byłoby to dosc dziwne^^, to gdzies juz o tym pisalismy, pewnie w tym temacie wiec wróc sie o kilka(nascie) stron do tyłu lub poczekaj az bedziemy walkowac to po raz kolejny xD
_________________
Some things will never change...;*
Wiek: 15 Dołączyła: 25 Paź 2007 Posty: 58 Skąd: Z Sony :)
Wysłany: 2008-08-19, 15:45
Koffciam Alexa! To jest najbardziej złożona postac w całym serialu! Obejrzałam po kilka razy 2 i 3 sezon i nadal nie mogę go do końca rozgryżć Chociaż powoli zaczyna być przewidiwalny... Ale i tak jest beściakiem
_________________ -Are you ready?
-No. You?
-No. Let's go.
zgadzam się, pomimo tego że niby jest jednym z tych złych to go lubie ale nawet pomimo braku magicznych pigułek i to potrafił kombinować, popatrzmy na 3 sezon jak już uciekali, to nie chciał iść na początek "kolejki" w tunelu tak jakby wiedział co się szykuje
_________________ -I just wanna the donut
Avatar & Sygna Made in Serdziu Computer ;-]
no normalnie dopiero teraz zauwazyłam ze w "sezonie 2" nie ma wszystkich odcinków i nie mam gdzie sie wysłowic, wiec moze tu...^^
otóz ogladajac wczorajszą powtórkę 2 sezonu ( 3 odcinki dali ) doszłam do wniosku ze nie moge sobie darowac małego "rozpływu" nad Alexem xD
moze z samym Willem mi juz troszke przeszło, ale jak widzę ten garniturek to
w któryms z odcinków, chyba tym o 21. leciał jeden z moich ulubionych momentów alexowych, ten z Bellickiem w gabinecie, gdy mu Mahone z półobrotu złozył sie na stópce po prostu kocham ten moment, tą złość...
Następna scena: gdy stał w parku i wyczajal ze Burrows musiał obserwowac park z okna hotelu...
Kolejna: w pokoju hotelowym z Sarą, gdy łykał tabletki...
No i gdy przyniósł misia córce C-Note'a aaaaaaa...
jesli chodzi o tą postac to były naprawde fascynujące odcinki...i ogladałam je z taką samą ciekawością jak za pierwszym razem
wiem ze juz parokrotnie omawialismy te sceny, ale nie mogłam sobie odmówic by wrócic do nich jeszcze raz^^
ehhh ta "magia' Alexa...zadne inne wcielenie Willa nie robi takiego wrażenia.
_________________
Some things will never change...;*
Wiek: 21 Dołączyła: 27 Sie 2007 Posty: 3253 Skąd: from Stata Mind ^^
Wysłany: 2008-09-03, 21:57
Oj Alex, Alex...
Dawno tu nie pisałam, ale teraz czuję wewnętrzną potrzebę, że muszę.
Ty biedaku. Zawsze byłam za tym, żeby poukładał sobie życie, nie sam, z rodziną... Ten synek był taki uroczy...wierna, kochająca nadal i mimo wszystko żona. Zabolało mnie, kiedy niemal położył się na tym trawniku z rozpaczy.
Zastanawiam się, czy zacznie znowu brać te swoje 'lekarstwa'. A możliwe, że już bierze, bo wygląda całkiem nieźle, nie jak ten roztrzęsiony sonowski Mahone. Albo śmierć jego rodziny będzie motorem napędzającym do działania, albo nawiedzające go obrazy załamią go całkiem. Facet przeżył ZA dużo.
_________________ Wiewiórka o oczach Włocha
i ruchach wariata...
____________________________________________
Wsio by Whistlerowa ;*
Do teraz nie mogę uwierzyć. Jak można być takim bez serca i pozbawić człowiekowi najbliższą rodzinę, kogoś kto jest dla Ciebie wszystkim. Nie wyobrażam sobie co musiał czuć Alex.. nie zasłużył na to. Przeszedł już za dużo.. i tylko oni mu pozostali. Teraz został całkowicie sam, nie ma do kogo wrócić.. stracił wszystko co miał najcenniejsze. I mam nadzieję jedynie, że po tym wszystkim nie wróci do nałogu.
A scena kiedy patrzył się na tą ramkę ze zdjeciem..
To nie tak miało być. On miał do nich wrócic.. i odbudować to co zniszczył
brak słow
_________________ Dzwonili z nieba.. mówili mi, że im aniołek uciekł.
Nie martw się.. nie powiem im, że tu jesteś <3
~*~
Gość jesteś wyjątkowy/a
Tak się cieszyłam jak opuścił Sonę, bo myślałam ze wróci do rodziny,a tu taką przykrość mu wyrządzili Juz przesadzają z ta jego sytuacja raczej... Jak widzę jakieś sceny z nim, gdzie ma smutna minę lub wtedy jak patrzył na ta ramkę to aż zal serce ściska No ale pisałam już kilka dni temu w opisie odcinka 1 ze mogą zrobić coś typu ze jego rodzina jest gdzieś przetrzymywana a Alex musi wydać Michaela za nich. Strasznie mi się to nie podoba, ale nie wiadomo co tam scenarzyści wymyśla...
Moim marzeniem, było zawsze żeby Alexowi się to życie poukładało i mam nadzieję, ze może jakoś to będzie
Zal i rozgoryczenie- to mi pozostało po obejżeniu odcinka, na poczatku taka radocha jak znów dzownił do Pam i strezlał takie słodkie minki- a potem TO . scena rozpaczy była poruszająca- tak mi go się zrobiło żal ... to nie sprawiedliwe, potym co przeszedł powrót do rodziny miał byćwynagrodzeniem za te wszystkie cierpienia a okazuje sie ze nie ma do czego wracać. Jak mozna było "usmiercić" Pam i Camerona ?? ja nie wiem - ci scenarzyście to powinni pomyslec zanim takie bzdety piszą w scenariuszu!
_________________ "Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci "
Teraz to pozostaję dwie opcje- albo nagle okaże się, że Pam cudownie udało się przeżyć, i że Alex do niej wróci. Albo po prostu zostanie tak jak jest. A jest baaardzo nieciekawie.
Liczylam na to, że Alex wróci do żony i synka. Przeszedł już tyle, że należałoby mu się choć trochę szczęścia. A tutaj nic, została mu tylko pustka po stracie najbliższych i ogromny ból. Niby aż tak bardzo tego nie widać- nie było jakiegoś krzyku, łez ale widać było potem po Alexie, że jest w psychicznej rozsypce. Oj, scenarzyści w jednym odcinku stworzyli dwie absurdalne syuacje- śmierć Jamesa śmierć rodziny Alexa. Kiepsko, kiepsko ^^.
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Mar 2008 Posty: 811 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-09-05, 17:34
Byłam załamana po tym jak się dowiedziałam, że zabili rodzinę Alexa...
Biedny. Przecież on cały czas dążył do tego żeby być z rodziną, a tu taka sytuacja...
W pierwszej fazie aż odechciało mi się oglądać 4 serię...
Biedny Alex, jaki on po tej całej sytuacji był przybity... strasznie żal mi go....
_________________ "Wspomnienia są jedynym rajem, z którego nie można nas wygnać"
Wiek: 21 Dołączyła: 27 Sie 2007 Posty: 3253 Skąd: from Stata Mind ^^
Wysłany: 2008-09-06, 20:32
Teraz w sumie, jak dla mnie, kogoś kto kiedyś piał peany na jego cześć, najwłaściwszym zakończeniem drogi Alexa, byłaby właśnie śmierć w walce z Firmą, czyli w sumie złem, jako odkupienie grzechów z wcześniejszych sezonów...ok, zaczynam brzmieć jak mój własny były katecheta, ale tak myślę.
Postać tragiczna? Hmmm. Śmierć Alexa i odkrycie przez innych, że jego rodzina żyje oO auć.
_________________ Wiewiórka o oczach Włocha
i ruchach wariata...
____________________________________________
Wsio by Whistlerowa ;*
Jeżeli Alex miałby umrzeć kiedykolwiek, to właśnie chciałabym, żeby było to w czasie walki z Firmą, żeby okazał się jeszcze bardziej bohaterski^^ i żebyśmy mogli go zapamiętać jako człowieka o wielkim sercu, mimo iż na początku wcale tego nie okazywał.
W sumie to chyba chciałabym, żeby Alex właśnie tak zakończył swój żywot pod koniec całego serialu, niż miałby żyć sam bez swojej rodziny. Chyba że jakimś tam cudem scenarzyści przywrócą jego rodzinę do życia, to mógłby nie umierać
Jest to zakończenie jego postaci w sposób jak najbardziej dramatyczny, ale i w pewien sposób ciekawy... Odszedłby w wielkim stylu ^^
z tym ze juz kilka takich "odejsc " było...a pomysły im się ewidentnie koncza^^
co do Alexa to mi go cholernie zal. Ogladałam tylko 1 odc wiec widziałam zaledwie 2 czy 3 sceny po tym jak dowiedział sie o smierci rodziny...
gdy tak stał tam przy oknie...ehhhh...
wydaje mi sie ze go nie usmiercą, ale rodziny tez nie przywrócą.
ciekawi mnie tylko co bedzie z jego nałogiem, wczesniej powtrzymywał sie dla rodziny własnie, teraz juz nie ma dla kogo...
_________________
Some things will never change...;*
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Mar 2008 Posty: 811 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-09-07, 16:47
Ja nie chcę, żeby go uśmiercili.
A co do rodzinki to w 5 odcinki 4 sezonu występuję aktorka grająca rolę żony Mahona.
Nie wiem czy to będą flashabcki czy może jednak ona żyje a zabili tylko Camerona...
W 3 odcinku Alex wspomina tylko, że zabili mu syna, nic o żonie nie mówi.
_________________ "Wspomnienia są jedynym rajem, z którego nie można nas wygnać"
Mnie tak ścisnęło po scenie na trawniku, że ciężko mi się było skupić na reszcie serialu ..oO
Co jak co, ale tego się nie spodziewałam. Myślałam, że może ich (Pam i Camerona) porwą i będą gdzieś przetrzymywać.. a tu niespodziewanka. Co prawda nie pokazali tego, ale słowa policjanta "Nie chce pan tego widzieć" są dla mnie raczej jednoznaczne i oznaczają w ogóle jakąś rzeź w tym domu.
Już tyle się nacierpiał ten człowiek to jeszcze mu dowalili teraz.. ech.
Obawiam się, że nie ma dla niego za bardzo innego zakończenia niż śmierć, bo co oni z nim teraz zrobią? Pokażą go na końcu jak siedzi i czyta książkę na Hawajach? Już prędzej w sposób niezwykle poruszający zatłuką, co jest ostatnią rzeczą jaką chce oglądać.
A że nie płakał.. no nie płakał.. scena "miękkich nóg" na trawniku i wyraz jego twarzy raczej mi wystarczyła.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach