Do wygrania:
4 filmy DVD (Ucieczka z Nowego Jorku, Serpico, Prawdziwy romans, Wszyscy jesteśmy Chrystusami), 3 książki (Podręcznik dla aktorów, Słownik terminologii Filmowej, Gramatyka języka filmowego), 2 plakaty (Ojciec Chrzestny, Pulp Fiction), figurka Ojca Chrzestnego
Wysłany: 2007-10-11, 16:47 Benjamin "C-Note" Franklin
Pseudonim: C-Note
Zawód: Zawodowy żołnierz
Numer Więzienny: 89416
Położenie Celi: Skrzydło A
Zarzuty: Przewóz kradzionych dóbr
Kara: 8 lat
Informacje: Benjamin Franklin po wydaleniu z wojska, podejmuje pracę jako kierowca ciężarówki aby utrzymać swoją żonę i córkę. Został złapany na gorącym uczynku, na przewozie skradzionych dóbr. Jako, że nie chciał współpracować z organami ścigania został skazany na 8 lat więzienia w Fox River.
C-Note staje się częścią planu Scofielda i razem z nim przygotwywuje się do ucieczki, ponieważ chce wkońcu zobaczyć się z rodziną, którą cały czas okłamuje twierdząc, że jest na misji wojennej.
Dodatkowe informacje: Współpacuje z bratem swojej żony. Chce aby żona nie dowiedziała się, że on siedzi w więzieniu.
Wiek: 18 Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 859 Skąd: Raszczyce City =)
Wysłany: 2007-10-13, 08:01
aaa faktycznie; coś już sobie przypominam, bo jakoś ta akcja z Mahone utkwiła mi w pamięci, ale okej mój błąd; albo znów moja skleroza dała o sobie znać
Wiek: 18 Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 859 Skąd: Raszczyce City =)
Wysłany: 2007-10-13, 12:11
mahones napisał/a:
szpetne akcje
tzn. jakie?
Mi się spodobał facet, ale dopiero w późniejszych akcjach (sprzeczki z T-Bag'iem były świetne), szczegolnie jeśli chodzi o jego przeszłość; służył w woju; co mnie przyciągnęło
Ogólnie to postaci nie lubiłem podobały mi się jedynie (tak jak zauważyła koleżanka wyżej) jego sprzeczki z T-Bag'iem. No ale ogólnie to tragedia, a jego ego to juz całkiem wystrzelone w kosmos. Dobrze, że go nie ma - niepasował tam.
No fajna postać, nie wiem co mam sadzić o tym okłamywaniu rodziny, że niby jest na misji. Z jednej strony to robi to w dobrej wierze, w trosce o rodzinę, z drugiej strony ja osobiście nie lubię jak ktoś robi coś sztucznie, udaje kogoś kim nie jest, albo nie jest prawdomówny. Podobało mi się jednak to, że dla rodziny chciał poświecić życie. To mnie urzekło wręcz.
ech C-Note. Szacun dla niego, za to co zrobił dla dziecka. To były moce sceny - te z córką, z prezentem od Mahona, z samym Mahonem. I pamiętam, że bardzo mnie wzruszyła ta scena w szpitalu, gdzie on stoi taki oparty o ścinę, w kajdankach i patrzy zapłakany na córcię, a na jego twarzy maluję się jednocześnie radość i smutek..
_________________ So take my hand
don't let me surrender..
'Cuz maybe someday, in time
Things will go my way..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach