Do wygrania:
4 filmy DVD (Ucieczka z Nowego Jorku, Serpico, Prawdziwy romans, Wszyscy jesteśmy Chrystusami), 3 książki (Podręcznik dla aktorów, Słownik terminologii Filmowej, Gramatyka języka filmowego), 2 plakaty (Ojciec Chrzestny, Pulp Fiction), figurka Ojca Chrzestnego
Wiek: 22 Dołączył: 13 Lut 2008 Posty: 1057 Skąd: Skąd
Wysłany: 2008-03-11, 20:31
Ja myślę że Michael na pewno nie współpracował by z Kellermanem,wiadomo dlaczego, z Whistlerem też raczej nie. Myślę że Gretchen nie zabije, to by było zbyt proste
dokładnie - zbyt prosta i zbyt.. prymitywna zemsta jak na Scofielda
co prawda miał chwilę słabości w ostatnim odcinku i celował do Susan, ale długo się zastanawiał. To nie w jego stylu tak po prostu zabić. On się zemści, ale inaczej
_________________ So take my hand
don't let me surrender..
'Cuz maybe someday, in time
Things will go my way..
Wiek: 14 Dołączyła: 23 Lut 2008 Posty: 1366 Skąd: z Polski
Wysłany: 2008-03-11, 21:21
Znając Micheal'a zrobi jej takie piekło jak jej sie nie śni... To juz nie będzie zabawa... Nawet polubiłam Grethen... Ale jak zabiła Sarę... To mi się odlubiła... ;(
_________________ Viewer discretion is advised
av -mój słodziak :* sygna - Hand :*
ja chce zeby Scolfield dopadł Susan i Whislera pomęczył ich kończąc śmiercią
Micheal jest za miękki. Powinien troche bardziej upodabniac sie do złych charakterów, do bardziej mściwych
Wiek: 14 Dołączyła: 23 Lut 2008 Posty: 1366 Skąd: z Polski
Wysłany: 2008-03-12, 18:17
W sumie tak... Ale przez ilu ludzi musiał wcześniej pchać się do Fox River zaczynając to wszystko... Pamiętacie jak Kellerman dziwił się wspólnikowi, ze udało sie tych wszystkich ludzi zmieścić na 2 kartkach! To ma takie korzenie... Sara by żyła gdyby jej w to nie wciągał, ale by jej nie poznał... Za bardzo obwinia Grethen... Zabije ją na 100% Przecież połowa ludzi juz pogięła... Grethen miała swoje 5 minut teraz nadszedł czas na jej śmierć!!
_________________ Viewer discretion is advised
av -mój słodziak :* sygna - Hand :*
Fakt, od początku PB Michael bardzo się zmienił- nie jest już takim spokojnym, opanowanym człowiekiem Całe zycie przewrócił sobie do góry nogami. Ale ja nadal wątpię, czy byłby w stanie zabić człowieke- nawet tego, kogo tak nienawidzi. Najprawdopodobniej Michael zdoła Susan złapać i ją uwięzi, ale robotę wykona ktoś inny, ktoś kto 'nagle zjawi się z pomocą' xD - jak to w serialu bywa.
Jego życie już nie wróci do normalności. Po tym wszystkim nie da się już żyć normalnie. Obwinia się o śmierć wszystkich którzy zginęli w wielkim planie "ucieczka" . Nie ma się co dziwić po tym wszystkim on już nie będzie normalnym człowiekiem.
_________________ "WSZYSCY SA INNI, TYLKO JA JESTEM NORMALNA"
Wiek: 22 Dołączył: 13 Lut 2008 Posty: 1057 Skąd: Skąd
Wysłany: 2008-03-12, 18:57
Racja , normalnym to chyba już nie będzie, zapamięta to wszystko do końca życia, będzie żył z poczuciem winy za to wszystko co poszło nie tak,za tych którzy zgineli!
Wiek: 14 Dołączyła: 23 Lut 2008 Posty: 1366 Skąd: z Polski
Wysłany: 2008-03-12, 19:55
W drugim sezonie w odcinku Bolshoi Booze gdy ukradł GPS tak mu się wszystko przypomniało, tak się załamał... Ale mimo wszystko Zbyt nienawidzi Grethen aby jej odpuścić... Moze tak jak to Aleexxa ujęł/a (sorka, ale tu nazwy są zdradliwe i nie wiem...;p) ktoś nagle zjawi się z pomocą i zabije! Może Lincol... Albo Whistler się odmieni...
_________________ Viewer discretion is advised
av -mój słodziak :* sygna - Hand :*
Michael od dziecka miał trudne życie - śmierć matki, odejście ojca itd i nie chciał stracić Lincolna i jak wiemy zrobił wszystko żeby wyciągnąc go z więzienia pociągając przy tym śmierć niewinnych ludzi.
Wiek: 14 Dołączyła: 23 Lut 2008 Posty: 1366 Skąd: z Polski
Wysłany: 2008-03-15, 07:39
pewnie ją zabije!!;p Jak pierwszy raz próbował to mu się tak Sara przypomniała, że nie potrafił! Ale trocho ochłonie to ją zabije... Biedny Michael... Już myślał, że się uda... Pojadą do Panamy i będą żyć długo i szczęśliwie a tu bum, Susan B.
_________________ Viewer discretion is advised
av -mój słodziak :* sygna - Hand :*
Nie sądzę, że Michael kiedykolwiek kogoś zabije. On nie ma takiego charakteru, by to zrobić, niezależnie od krzywd, jakie mu wyrządzono. Dopuszczam też możliwość, że może będzie w jakiś sposób starał się zmienić tych ludzi, pokazać, że wybrali złą stronę (oczywiście nie wykluczam śmierci Gretchen, czy Jamesa). Wierzę, że nie dojdzie do otwartej wojny między Braćmi, a Firmą. Dla mnie to nie w stylu głównego bohatera i nie w stylu Prison Break w ogóle.
_________________ Znajdziesz mnie tu, gdzie trwa ciągle walka,
Walka z czasem,
Z samym sobą
i z wrogami jazda...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach