Ty słyszysz jak ja godom? Czuję się łosaczona. Nee, tu Wielkopolsko się kłonio.
Cytat:
Linc ma mały mózg bo go matka patelnią walnęła jak był mały. Serducho ma małe ino cyc wielki. I się jeno wydaje.
Wydawać się każdemu może, trochy lepiej, czasym troche gorzy. Ale ni o to chodzi jak co komu na jęzor podchodzi.
Pewnie Lin ma cyce jak donice. A dupę jak dwie przecznice. XD A pod donicą (cycuchem) ma malutkie, ale przepełnione szczerymi uczuciami serduszko.
Rodzinny chłop z niego. Tylko mu żony brak w tym miejscu XD, tylko mu żony brak, żony tu. Urzęduje z dziołchą Myszki Miki. Ja na miejscu Mychy przegoniłabym go fąfelem.
Ostatnio zmieniony przez Ana xD 2007-11-23, 23:41, w całości zmieniany 2 razy
Wydawać się każdemu może, trochy lepiej, czasym troche gorzy. Ale ni o to chodzi jak co komu na jęzor podchodzi.
Pewnie Lin ma cyce jak donice. A dupę jak dwie przecznice. XD A pod donicą (cycuchem) ma malutkie, ale przepełnione szczerymi uczuciami.
Rodzinny chłop z niego. Tylko mu żony brak w tym miejscu XD, tylko mu żony tu, żony brak. Urzęduje z dziołchą Myszki Miki. Ja na miejscu Mychy przegoniłabym go fąfelem.
nie wyrabiam z Tobą dziewczyno!
a moze myszce taki partner odpowiada?
ale koniec juz- za 25 min rzopoczyna sie dla mnie dzien dobroci dla Burrowsa czy tam Purcella
To z myszką ah. super wygląda! ładne dzieci będą xD
A w ogóle to niech mu napiszę ciekawszą rolę niż taki co nic nie robi i nigdzie nie zdązy a mówi do Michaela : damy radę
yyyyy no właśnie ogólnie z nim...
nie oceniam go po jednej roli, choć naprawdę jest straszna jak dla mnie. Własciwie to on przeciez pasuje do postaci Licolna i nawet dobrze ja gra, ale wg mnie jedynie dlatego, że nie wymaga jakiś szczególnych wysiłków z jego strony Oglądałam jeszcze chyba ze 2 filmy z jego udziałem( a nie miałam zbyt wielu do wyboru z jego "bogatej" filmografii) i człowiek zupełnie nie zwrócił mojej uwagi ani swoją grą ani niczym innym niestety
Wiek: 18 Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 859 Skąd: Raszczyce City =)
Wysłany: 2007-11-24, 21:47
Zdjęcie z statuetką jak dla mnie jest zabawne, a pewnie i taki Dominic jest, tak więc mi to pasuje a zdjęcie z myszką mi się bardzo podoba; okularki, bez zarostu - jaki z niego elegant...
a tak po za tym: proszę was, nie kaleczcie gwary śląskiej
_________________ „Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie; żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś” - James Dean
Ej ej ej Lincoln jest moją ulubioną postacią i moim zdaniem zaje*iście odgrywa swoją rolę, a więc zejdźcie z niego . To naprawde spoko koleś a nie jakiś tam cienias czy lamus, nie ucieka przed problemami (jak niektórzy) tylko sam z nimi walczy. Na pewno nie jest gorszy od jakiegoś tam Mahone. No i w końcu jest tytułowym bohaterem
Wiek: 17 Dołączyła: 28 Sie 2007 Posty: 198 Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-11-26, 22:36
Lincoln napisał/a:
Lincoln jest moją ulubioną postacią i moim zdaniem zaje*iście odgrywa swoją rolę, a więc zejdźcie z niego . To naprawde spoko koleś a nie jakiś tam cienias czy lamus, nie ucieka przed problemami (jak niektórzy) tylko sam z nimi walczy. Na pewno nie jest gorszy od jakiegoś tam Mahone. No i w końcu jest tytułowym bohaterem
No tak, ale tu nie jest mowa o Lincolnie, ale o Dominicu, a ten talentu aktorskiego po porstu nie posiada. Równie dobrze mogliby wziąć jakiegokolwiek gościa z ulicy i zagrałby tak samo 'dobrze' jak Purcell. O tym jest mowa. Każdy szanujący się aktor wkłada cząstkę siebie w odgrywaną przez siebie postać. Próbuje wykrzesać z niej tyle, ile się da. Purcell tak gra, jakby mu się nie chciało. I to jest fakt. Nie ma co się kłócić. A to, że Linc nie ucieka przed problemami... Co to ma wspólnego z aktorstwem Dominica?!
A to, że Linc nie ucieka przed problemami... Co to ma wspólnego z aktorstwem Dominica?!
Chodziło mi tu o to, że jego rola wcale nie jest "kretyńska" jak to napisała "Oktarynka" Moim zdaniem gra tak jak powinien, a tak wogóle to od kiedy z was tacy experci od krytykowania czyjegoś aktorstwa???
Wiek: 17 Dołączyła: 28 Sie 2007 Posty: 198 Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-11-26, 23:33
Lincoln napisał/a:
a tak wogóle to od kiedy z was tacy experci od krytykowania czyjegoś aktorstwa???
Ależ nikt tu nie mówi o byciu ekspertem... My po prostu oceniamy to, co widzimy na srebrnym (tudzież komputerowym ) ekranie. Każdy ma prawo do własnej opinii i do uzasadnienia jej. Jeśli podoba ci sie jego gra aktorska, chwała ci za to. Ja uważam, że facet grac nie potrafi i próbuję to udowodnić. Takie moje forumowe prawo, czyż nie? I nie ma co się wzburzać, ewentualnie możemy sobie przyjaźnie podyskutować
Ależ nikt tu nie mówi o byciu ekspertem... My po prostu oceniamy to, co widzimy na srebrnym (tudzież komputerowym ) ekranie. Każdy ma prawo do własnej opinii i do uzasadnienia jej. Jeśli podoba ci sie jego gra aktorska, chwała ci za to. Ja uważam, że facet grac nie potrafi i próbuję to udowodnić. Takie moje forumowe prawo, czyż nie? I nie ma co się wzburzać, ewentualnie możemy sobie przyjaźnie podyskutować
Nikt tu nie krytykuje niczyjego aktorstwa Linc 8D. Poza tym jestem Oktarynka bez cudzysłowu, thank you. Mówię, że pan aktor szanowny Dominic Purcell ma głupią rolę i tak, to jest apropo aktora i apropo roli - rozumiesz? Czy nie? W topiku o Lincolnie znowu gadamy o jego decyzjach (jak zwykle żałosnych 8D), jakby był prawdziwym człowiekiem (jako Linc). Nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć.
Oczywiście, że zaje*iście odgrywa rolę półgłówka ^3^.
Po prostu nie lubię postaci, którą odgrywa Dominic Purcell. I jest na temat : P.
A sam aktor wali głupie miny, to widać. I tak, wg mnie mina wytrzeszczone oczy+uśmiech do góry nogami+zmarszczone brwi podczas zwykłej akcji sprawia u mnie tzw. chichoty 8D.
I oczywiście, że aktor jest gorszy od Fitchnera, a już na pewno od Kneppera! I bardzo przepraszam, że tak sądzę lol2.
_________________ *faza na prison break*
mahone rulah.
A wg mnie świetnie gra, na tym właśnie polega jego rola, na tej nutce tajemniczosci? Skład dobrali swetny, chociaz Michael o wiele lepszy, przynajmniej dla tego, że główna rola
No sorry ale jak już pisałem uważam, że gra suuuper i nie wyobrażam sobie kogoś innego na jego miejscu
Cytat:
A wg mnie świetnie gra, na tym właśnie polega jego rola, na tej nutce tajemniczosci? Skład dobrali swetny, chociaz Michael o wiele lepszy, przynajmniej dla tego, że główna rola
Wiek: 18 Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 859 Skąd: Raszczyce City =)
Wysłany: 2007-11-27, 17:06
Gra Dominica nie jest na wysokim poziomie, ale to tylko wynika z tego iż ta postać Lincoln'a tego wymaga, wiec nie może być T-Bag'iem czy tam Mahone - to do niczego nie prowadzi, bo kazdy aktor ma własną postać, która czegoś od danego aktora wymaga, Dominic ma taką, a nie inną sylwetkę i w tym wypadku jest to atutem jeśli chodzi o jego rolę, moze w 1 i 2 sezonie nie mógł się wykazać, bo rzeczywiście on nie miał nic do gadania, bo przecież to jego brat objął "władzę" (że sie tak wyraże) i był mi obojętny, ale teraz w 3 sezonie mi się spodobał, bo w końcu to on stara się o wyjście Scofield'a z więzieniu i ratowanie syna, a zresztą widziałam Dominica jeszcze w dwóch filmach, więc on jest stworzony do takowych ról, przynajmniej to co zaprezentował w "Blade" czy też "Equilibrium" daje dużo do myślenia...
_________________ „Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie; żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś” - James Dean
racja Mela0607 . przecież jak ktoś ma zagrac takiego Lincolna, to nie ma dużego pola manewru...gra role jaka mu przydzielono i poprostu nie ma okazji się wykazać...
przecież jak aktor dostanie rola nieokrzesanego mięsniaka ,to nie czarujmy sie , zaden , nawet najlepszy aktor dużo z tej postaci nie wyciagnie. dlatego ja nie mam zarzutów do gry Dominica, dobrze odgrywa powierzoną mu role i tyle
_________________ "Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci "
No i tak jest 8D. To nie wina Dominica, że grywa kogo grywa, bądź co bądź rola mi się nie podoba.
Choć tak jak się patrzę, jeszcze za czasów Polsatowych w I serii nawet lubiłam Linca. Teraz powiedzmy twarz Purcella mi sie przejadla XD
_________________ *faza na prison break*
mahone rulah.
widziałam Dominica jeszcze w dwóch filmach, więc on jest stworzony do takowych ról, przynajmniej to co zaprezentował w "Blade" czy też "Equilibrium" daje dużo do myślenia...
o ile pamiec mnie nie nie zawodzi, w Equilibrium powiedzial jedno glupie zdanie,, musimy uciekac'' i na tym konczy sie jego rola. Akurat w tym filmie nic nie zaprezentowal.
_________________ ,,Sometimes things happen that are just…out of your control’’
Equilibrium z wiadomuch powodów wałkuje już setny raz, i według mnie był tam przez te kilkanaście sekund lepszy niż przez całego Prisona, a na końcu dogorywał na gramofonie ;P
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach