Do wygrania:
4 filmy DVD (Ucieczka z Nowego Jorku, Serpico, Prawdziwy romans, Wszyscy jesteśmy Chrystusami), 3 książki (Podręcznik dla aktorów, Słownik terminologii Filmowej, Gramatyka języka filmowego), 2 plakaty (Ojciec Chrzestny, Pulp Fiction), figurka Ojca Chrzestnego
no! właśnie! był House odcinek świetny, ale kurde momentami smutny..
a teksty Housa jak zwykle powalające haha mi się chce śmiać na samą myśl o nim xDD
_________________ So take my hand
don't let me surrender..
'Cuz maybe someday, in time
Things will go my way..
... czarnuch...
nie żebym był rasistą ale... xD
No szkoda mi House'a, jakiś asfalt będzie nim pomiatał (napisałeś mu receptę dla czarnych??)...(acha to z innego odcinka xD)
Niestety całego nie obejrzałem ale co tam... trafiły się na koniec jak zacząłem oglądać "Tekścioruchy"(Tekścioruch - niesamowity tekst wypowiedziany przez Dr.'a House'a xD)
O matko morgoth ty nie zaluj niczego co sie dzieje w serialu wiesz jaka beda zajhebiste akcje jak house bedazie sie z nim bawil ?? wiem bo juzi na 3 sezonie jestem znaczy stanalem juz mi sie nie chce 1 sezon 4ever
Hej Napisałam coś drobnego
House & Cuddy (bo jak dla mnie to byliby idealną parą )
No i Bożonarodzeniowe, ale to dlatego, że ta scena chodziła za mną od tygodnia
Święta
Pojawienie się Cuddy w czerwonej sukience wzbudziło zainteresowanie Housa.
- Bawisz się w Panią Mikołajową?
- Tak. Przyniosłam premie świąteczne. – Cuddy wręczyła koperty grupie Housa i samemu Housowi.
- Mikołaj jak zwykle nie spełnił mojego marzenia. A byłem takim grzecznym chłopcem – House zrobił smutną minę jakby rzeczywiście starał się z całych sił być miłym przez cały rok.
- A o co go prosiłeś? – Zapytała Cuddy ciekawa odpowiedzi
- O Panią Mikołajową- odparł House patrząc jej prosto w oczy. Cuddy tylko się roześmiała i wyszła z gabinetu kołysząc biodrami, także House chcąc czy nie chcąc - ale raczej chcąc - musiał patrzeć na jej tyłek.
Wieczorem, kiedy siedział sam w domu usłyszał dzwonek do drzwi.
- Kogo niesie… Mruczał wkurzony… Są święta siedźcie sobie w swoich domach… Cuddy?! – House zszokowany wpatrywał się w Cuddy stojącą na jego progu. Na jej głowie pojawił się dodatek, którego nie miała w szpitalu - czapka Mikołaja
- Podobno jakiś chłopiec marzył tutaj o Pani Mikołajowej… Mogę wejść? – zapytała z uśmiechem patrząc na uśmiechniętego Housa.
_________________
Hello Mrs. Hollander! They say a good woman is hard to find. Well that's true you must be a very, very, very good.
Don't be afraid. Teddy's home.
_________________
Hello Mrs. Hollander! They say a good woman is hard to find. Well that's true you must be a very, very, very good.
Don't be afraid. Teddy's home.
to już jest balansowanie na granicy.. jak ja sie tam wybiorę do tej TVP to pożałują ze się wogóle urodzili.. to nie moga House'a na inna godzinke przełozyć ?!! co za barany
_________________ "Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci "
i ja jestem w domu i nie mam AXN Chce do Poznania!
_________________
Hello Mrs. Hollander! They say a good woman is hard to find. Well that's true you must be a very, very, very good.
Don't be afraid. Teddy's home.
Ona
Od kilkunastu nocy męczyły ją koszmary. Śniła, że biegnie, że kogoś szuka, widziała cień tej osoby i za każdym razem kiedy zbliżała się do niego- on znikał. Budziła się zła i sfrustrowana. Ostatniej nocy dobiegła. Złapała go za rękę, on odwrócił się w jej stronę i… Obudziła się. Ale to nie było ważne, pod powiekami nadal miała obraz jego niebieskich oczu.
On
Śnił. Dawno nie zdarzały mu się takie intensywne sny i tak często. Śnił że czeka gdzieś na kogoś, słyszał jak ktoś biegnie w jego kierunku i nie mógł się obrócić i spojrzeć. Drażniło go to. Aż do ostatniej nocy. Ktoś wreszcie się pojawił, spojrzał i zobaczył promienną twarz otuloną falą ciemnych włosów.
_________________
Hello Mrs. Hollander! They say a good woman is hard to find. Well that's true you must be a very, very, very good.
Don't be afraid. Teddy's home.
kurcze cierpie na silny niedosyt tego człowieka...
w tvp nie puszczaja przez jakies badziewne mecze, na AXN nie mam jak obejrzec bo zawsze wtedy ogladaja cos innego moje domowe paszczaki i zle mi z tym ^^
kazdy odc mnie nastrajała na przynajmniej kilka nastepnych dni a teraz co? kijowo
Padało od kilku dni, bez przerwy. Lisa stała przy oknie a jej nastrój przypominał pogodę na dworze. Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? Pytała się samej siebie i nadal nie potrafiła znaleźć odpowiedzi. Dlaczego ona to zrobiła… Jak mogła powiedzieć, że… <puk> Stukanie do drzwi przerwało jej rozmyślania. Kto mógł przyjść w taką pogodę, o tej porze i bezczelnie stukać, a wręcz łomotać w jej drzwi…. Znała odpowiedź… Tylko jedna osoba…
- Cuddy…
- Wejdź House
- Dlaczego okłamałaś Wilsona?
- …
- Jak mogłaś powiedzieć mu, że ze mną sypiasz skoro JESZCZE tego nie robisz?
- Zdenerwował mnie.
- I…? Sypianie ze mną miało go całkowicie zatkać i sprawić że zaniemówi ze zdziwienia…? Jak tak… to Ci się to udało. Gratuluję. Co teraz z tym zrobisz?
- Może na początek popracuje nad tym twoim „JESZCZE”.
Wieczór
Leżała na tapczanie zatopiona w notatkach. Dzisiejszej nocy musiała przebrnąć przez kilkadziesiąt stron najróżniejszych bilansów i innych dokumentów. Nie słyszała żadnych dźwięków. Poczuła ugięcie się materaca i chłodną dłoń na swoich plecach.
- Kochanie muszę to dzisiaj skończyć…
- Ciii nie przeszkadzaj sobie, ja tu tylko poleżę koło ciebie. – Wróciła do pracy, kiedy poczuła, że dłonie delikatnie zaczęły błądzić po jej plecach. Uśmiechnęła się do siebie. Chyba będę musiała skończyć czytać to później. Znacznie później… Odwróciła się i spojrzała w te ukochane oczy.
- Już nie pracujesz?
- Przerwa – odparła ze śmiechem i złożyła najczulszy pocałunek na ustach, które kochała.
_________________
Hello Mrs. Hollander! They say a good woman is hard to find. Well that's true you must be a very, very, very good.
Don't be afraid. Teddy's home.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach