W nocy obudziły mnie krzyki. Wszedzie panowala ciemność. Cela była otwarta. Podeszłam do krat i wyjrzałam na zewnatrz. Nie mogłam uwierzyc w to co widziałam. Wszystkie cele były pootwierane, więźniowie porozbiegali się po wiezieniu…Pobiegłam zobaczyc co z Michaelem. Jego cela była zdemolowana, cale we krwi…Nagle ktos chwycil mnie za ramie.
- nie powinnas tu być sama, nie widzisz co się dzieje? – powiedział wysoki mezczyzna
- to chyba moja sprawa co? Kim jestes?
- wszyscy mowia do mnie Abruzzi. Ty nie będziesz wyjątkiem. Poczekaj na mnie na tych metalowych schodach. Zaraz po ciebie przyjde.
- chyba nie powinnam ci tu ufac.
- twoja mama zostawila ci na pamiątkę medalik, prawda? – uśmiechnął się
- ok., poczekam – odwzajemnilam mu uśmiech.
Usiadlam na tych cholernych schodach i czekałam. Oparlam się o porecz i poczulam cos wilgotnego. Na mojej bialej koszulce było pelno krwi! Zbieglam na dol ale nie byłabym soba gdym sie nie wywaliła. Leżałam w kaluzy krwi, odwróciłam glowe i zobaczyłam martwego strażnika z poderznietym gardlem. Bylam w takim szoku ze nie mogłam krzyczec. Podniosłam się i pobieglam w glab ciemnego korytarza.
Przebiegłam kilka metrow i oparlam się o zimna sciane
- michael gdzie ty jestes? – myślałam goraczkowo
Z rozmyslen wyrwal mnie glos
- a jednak znowu się spotykamy. A nie wierzyłaś.
w ciemnościach nie potrafiłam rozpoznac jego twarzy…
niewiele myśląc zerwalam się do ucieczki. Za soba słyszałam diabelski smiech.
Wpadlam w zakret i wbieglam po schodach. Otworzyłam wielkie metalowe drzwi i weszłam do srodka. Zapalilo się światło, chyba były tam jakies czujniki ruchu. Nie rozglądałam się za bardzo, usiadlam pod sciana i zamknęłam oczy. Rece trzęsły mi się jak oszalale, nie potrafiłam się uspokoic. W pomieszczeniu było strasznie chlodno ale nie zwracałam na to zbytnio uwagi. Było mi przyjemnie, cicho, nikogo w pobliżu…
Po paru minutach podniosłam glowe…było tu kilka wózków na pranie i stol operacyjny…
Zdziwilo mnie to bardzo…zaczelam się rozglądać do okola…w scianie były wielkie metalowe szafki. Otworzyłam najblizsza mnie i moim oczom ukazal się blady jak sciana nieboszczyk. Bylam w prosektorium...
Zaczelam krzyczec gdy nagle ktos otworzyl drzwi.
- co ty tu robisz?! – krzyknął naczelnik
- michael…gdzie on jest?
- caly blok jest odizolowany, nie mogę ci teraz powiedziec gdzie on jest. Chodz tutaj, jestes cala roztrzesiona.
- ja musze tam isc…oni mu cos zrobili
- wysłałem zawiadomienie na policje. Przyjada i pomoga nam przywrócić porządek. Pojdziemy do gabinetu lekarskiego po cos na uspokoje…- nie dokończył…nagle zalal się krwia i upadl nieprzytomny. Zza jego plecow zobaczyłam Alex’a…
- po raz pierwszy i ostatni mowie ci żebyś nigdy nie myślała ze każdy w tym miejscu będzie cie chronil – zaśmiał się głupio
- ja sama potrafie sie ochronic – syknęłam
Wzielam lezacy obok na stole skalpel i wbilam mu w ramie…
Rozlegl się przeraźliwy krzyk i nastała jedyna chwila w której mogłam uciec.
Zbyt dlugo się nie zastanawiałam…zbieglam po schodach i wpadłam na blok…
Cala bylam we krwi…
Na schodach zobaczyłam T-Baga…niewiele myśląc pobieglam do niego i wtuliłam się tak mocno jak tylko mogłam…
- nie zostawiaj mnie proszę…bądź ze mna – powiedziałam przez łzy
- nigdy cie nie zostawie bo… - delikatnie podniosl moja glowe
- bo chyba cie kocham wiesz...
Wtuliłam się w niego bardzo mocno…
A wokół nas nie było już tak pięknie…
świetne .. łochh i już po popcornie ... czekam na kolejne części ...
Tanira napisał/a:
- nie zostawiaj mnie proszę…bądź ze mna – powiedziałam przez łzy
- nigdy cie nie zostawie bo… - delikatnie podniosl moja glowe
- bo chyba cie kocham wiesz...
Wtuliłam się w niego bardzo mocno…
A wokół nas nie było już tak pięknie…
jakie to romantyczne ..a co z Whistlerem , zdradziss go dla T- baga.
aa mam rozumiec że tym złym Alexem jest nasz Alex???
_________________ "Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci "
swieta prawda...ale i tak nadal uwazam ze moja sygna jest brzydka i opowiadanie nudne xD
kurrr...nie wybije ci tego z...
dajesz dajesz nie przestajesz.
a nie mówiłam, że się wszystkim spodoba?
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
*przewraca oczami* nie rób mi wstydu na forum!!!xD
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
a więc donoszę nadrobiłam dwa ostatnie odcinki i...
milutki Teddy^^ ....ale chciałabym ujrzeć jeszcze przebłyski tego złego T-Baga...
scena z albumem - predzej bym się spodziewała, że ma zdjęcia Susan i dzieci, a nie swoje z dzieciństwa...ale pomysł ciekawy.
scena z insuliną - fajnie ^^
Tanira napisał/a:
Na schodach zobaczyłam T-Baga…niewiele myśląc pobieglam do niego i wtuliłam się tak mocno jak tylko mogłam…
- nie zostawiaj mnie proszę…bądź ze mna – powiedziałam przez łzy
- nigdy cie nie zostawie bo… - delikatnie podniosl moja glowe
- bo chyba cie kocham wiesz...
Wtuliłam się w niego bardzo mocno…
A wokół nas nie było już tak pięknie…
miłość od pierwszego wejrzenia? (to podobno przejaw egoizmu ) ... bardzo ślicznie... choć przypomina mi się scena z T-Bagiem mówiącym "I love you" i jemu takie wyznania nie przychodzą łatwo....
ta Ann jest dla mnie jakaś taka bez charakteru... taka nijaka.... *błagam nie zabijać*
żeby nie było, że głównie krytykuje Patrząc na całokształt opowiadania jest bardzo fajnie i ciekawie i czekam na ciąg dalszy
_________________
Hello Mrs. Hollander! They say a good woman is hard to find. Well that's true you must be a very, very, very good.
Don't be afraid. Teddy's home.
Jak Ann jest nijaka to ja nie jestem wstrętną, złośliwą babą. O.
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*