Prison Break FORUM: Skazany na śmierć, forum, download, napisy, odcinki, tapety, sezon 4 czwarty, wentworth miller, rmvb, avi, torrent

FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Mapa forum | RSS | Zaproś
Rejestracja | Zaloguj
 Ogłoszenie 

Zbiórka na forum - szczegóły TUTAJ <-kliknij
Osoby, które pomogą w zbiórce otrzymają rangę $Sponsor oraz anulowanie ostrzeżeń


Sezon 4: nowy odcinek w każdy wtorek po godzinie 5!


Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Historia by Ann / Tanira
Autor Wiadomość
agulec 
Michael Scofield


Wiek: 22
Dołączyła: 07 Gru 2007
Posty: 3208
Skąd: z Mahonarium ^^
Wysłany: 2008-02-23, 16:37   

ja to nawet specjalnie nie musiałabym się wybierać w jakąś długą podróż... ;-)
_________________
awatar od crazy_pill
 
 
 
*Madziula* 
John Abruzzi


Wiek: 20
Dołączyła: 07 Lis 2007
Posty: 591
Skąd: Poznań City^^
Wysłany: 2008-02-23, 21:09   

Tanira napisał/a:
- kocham cię James – wyszeptałam i położyłam rękę na sercu.
Zrozumiał.
Otarł łzy, puścił metalowe ogrodzenie i wykonał ruch podobny do mojego.
jak romantycznie^^
Tanira napisał/a:
- James ma… James ma mnie. I ja go nie zostawię.
Linc uśmiechnął się delikatnie chyba pierwszy raz gdy mówiłam właśnie o Jamesie.
- zazdroszczę wam – szepnął
nareszcie Lyncoln zrozumiał, że go kochasz xD
Tanira napisał/a:
- Ona jest w ciąży! – ryknął James i zalał się łzami – jeśli masz kogokolwiek zabić to tylko mnie.
your hero 8-)

czekam na kolejną część :-D
_________________

Hello Mrs. Hollander! They say a good woman is hard to find. Well that's true you must be a very, very, very good.
Don't be afraid. Teddy's home.
 
 
AutumnLeaf 
Michael Scofield


Wiek: 21
Dołączyła: 27 Sie 2007
Posty: 3299
Skąd: from Stata Mind ^^
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2008-02-25, 15:56   

Trochę spóźniona, i co po niektórzy przeszkadzali mi w czytaniu, ale to było piękne...naprawdę...
_________________
Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.

__________________________________________________

Sygna by Whistlerowa ;*
 
 
 
Xaneta 
Michael Scofield


Wiek: 13
Dołączyła: 27 Sty 2008
Posty: 2110
Skąd: z daleka ^^
Wysłany: 2008-02-25, 16:41   

Tanira napisał/a:
Zapomniałam o Lincu i Michaelu.
Zapomniałam już jak smakowały jego usta.
Zapomniałam jak pachniał jego dotyk.
Zapomniałam jaką melodie roztaczał wokół siebie.
W tej jednej chwili wszystko wróciło ze zdwojoną siła.

wszystko jest piękne.aż się wzruszyłam;]
_________________
 
 
 
Tanira 
Michael Scofield


Wiek: 19
Dołączyła: 23 Paź 2007
Posty: 5140
Skąd: z łóżka Whistlera
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2008-02-26, 18:42   

W opowiadaniu zostały użyte cytaty, które jeszcze bardziej oddały obraz całej sytuacji.

Strach.
Silna przykra emocja o charakterze wrodzonym, pojawiająca się w sytuacjach realnego zagrożenia. Wrodzoną reakcją organizmu w takiej sytuacji jest odruch ucieczki.
Ucieczki?
Jakiej ucieczki?
Nawet gdybym chciała nie mogłabym nigdzie uciec.
Przypłaciłabym to życiem. Nie tylko swoim.
Ona była straszna.
Z jej oczu wylewała się brutalność.
Chwyciłam Jamesa mocniej za rękę.
- czego się boisz? – zapytała patrząc mi prosto w oczy.
Nie odpowiedziałam.
Jej oczy były takie zimne. Takie puste.
Nie mogłam zrozumieć jak kobieta może być tak okrutna.
Zatrzymaliśmy się koło cmentarza.
Nie rozumiem, czemu ludzie boją się cmentarzy. Tak naprawdę to jedyne miejsce, którego mieszkańcy nie mogą nikomu zrobić krzywdy.
- wysiadka – syknęła Susan – kolega was odprowadzi.
Mężczyzna, który do tej pory trzymał kierownice nagle złapał za leżący na desce rozdzielczej pistolet i wysiadł z samochodu otwierając drzwi od mojej strony.
Bałam się odezwać. Wiedziałam do czego ci ludzie są zdolni. Widziałam co zrobili Sarze.
Wysiadłam z samochodu razem z Jamesem i ruszyłam przez cmentarz. Wokół było pełno opuszczonych grobów. Mężczyzna szedł za nami. Czułam, że mierzy prosto we mnie.
Nie ma gorszego połączenia niż broń, głupota i strach. Wszystkiego najgorszego można się wówczas spodziewać.
Nagle miedzy starymi, przerażającymi drzewami zobaczyłam dom. Stary i opuszczony tak jak cmentarz. Tak mi się wydawało.
W środku było jednak zupełnie inaczej.
Piękne białe ściany. Schody z kamienia. Wszędzie pełno kamer.
- Whistler do tego pokoju a młoda do tego – syknął facet, który teraz naprawdę mierzył do mnie.
- nie zostawię jej – szepnął James chwytając mnie za rękę.
- Tom jak możesz być tak nietaktowny? – zapytała Susan, która pojawiła się nagle w drzwiach – czy nie widzisz, że nasze gołąbki potrzebują siebie nawzajem i nie mogą bez siebie żyć? – zaświergotała po czym momentalnie zmieniła ton – do tego pokoju – syknęła wskazując ręka uchylone drzwi – i jeśli któreś z was wystawi choćby czubek nosa z pokoju wywlekę jak psa i zrobię coś strasznego.
Byłam tak przerażona, że pociągnęłam Jamesa za sobą do ciemnego pokoju.
Usłyszałam za sobą trzask i dźwięk zamykanych na klucz drzwi.
- James…błagam
Wtuliłam się w niego mocno. Brakowało mi tego. Bardzo. Tak bardzo za nim tęskniłam. Tak bardzo go potrzebowałam.
- już spokojnie…- wyszeptał tuląc mnie jak małe dziecko – wszystko będzie dobrze. Mamy siebie a ja nie pozwolę zrobić ci krzywdy. Chodź…
Pociągnął mnie za rękę do okna.
Nasze twarze oświetlał delikatnie księżyc.
Panamski księżyc, który jeszcze nie tak dawno obserwowałam z pokoju hotelowego.
James przytulił mnie mocno.
- no…uśmiechnij się – wyszeptał – będziemy mieli dziecko.
Spojrzałam na niego.
Na jego twarzy widniał szeroki uśmiech.
- a ja się bałam, że mnie zostawisz…
- głuptasie…co powiesz na Jamesa Juniora? – zapytał z jeszcze szerszym uśmiechem.
- wariat…
Nie mogłam powstrzymać uśmiechu, który cisnął mi się na twarz.
Wszystko zdawało się być idealne. Tylko miejsce w którym się znajdowaliśmy psuło cały efekt.
- wiesz…chciałem…kupiłem to gdy…gdy przyjechaliśmy – szepnął i zaczął grzebać w kieszeni.
- James…
- nie…ja…nie przerywaj…chcę żebyś wiedziała, że cię nie oszukuję. Chcę żebyś wiedziała jak bardzo cię kocham…Chcę…
Poczułam jak wciska mi coś na palec.
- chcę żebyś za mnie wyszła…
Patrzyłam na palec na którym znajdował się srebrny pierścionek.
Uśmiechnęłam się do swoich myśli.
Patrzyłam na niego i nie widziałam co powiedzieć.
- Ann?
Spojrzałam mu prosto w błękitne oczy.
- nie musisz się pytać – wyszeptałam i zarzuciłam mu ręce na szyję – kocham cię najmocniej na świecie wiesz…
Nigdy nie słyszałam jak się cieszy.
Jego okrzyk radości był tak cudowny.
Popchnęłam go na łóżko i położyłam się obok.
- ciszej bo za ten hałas odstrzelą nam głowę – szepnęłam.
Teraz wszystko wydawało się taki radosne. Nie bałam się. Już nie. Miałam go obok siebie. Wiedziałam, że wszystko będzie dobrze. Nie pamiętam o której zasnęłam. Bardzo długo oglądałam pierścionek. James już dawno zasnął a ja patrzyłam i nie mogłam oderwać wzroku od srebra. Był bardzo skromny. Ale był śliczny. Był od niego. Prosto z serca.
Księżyc uśmiechał się do mnie przebijając przez zasłony. Tym razem to nie był sen.

Zasłony blokowały dostęp światła.
- wreszcie się obudziłaś – szepnęła Susan, która siedziała w fotelu, który stał w kącie pokoju.
Mimo tego, że miałam na sobie dżinsy i koszulkę zasłoniłam się szczelnie kołdrą.
- gdzie James? – zapytałam patrząc jej prosto w oczy.
- twój James ma parę spraw do załatwienia – szepnęła podchodząc do okna i odsuwając zasłony – ale nie martw się. Wróci. Ma do kogo prawa?
Usiadła obok nie spuszczając ze mnie wzroku.
Miała piękne oczy. Mroczne ale piękne.
- dlaczego…wtedy na parkingu puściłaś mnie? Z łatwością mogłaś mnie zabić.
Czułam, że wertuje mnie jak książkę. Przekładała kartki i czytała wszystko bardzo dokładnie.
- wiem jak to jest gdy traci się swoje dziecko – szepnęła
- nie rozumiem…
- obyś nigdy nie musiała. Są inne sposoby by ranić. Znacznie bardziej niż zadanie bólu jakimś narzędziem.
Patrzyłam na nią i próbowałam sobie wyobrazić co czuje.
Mimo wszystko gdzieś w środku zapaliła się jakaś iskra.
Drzwi do pokoju się otwarły.
Stał w nich James.
Inny James.
Czysta koszula. Zero zarostu.
Patrzył na mnie takim wzrokiem jakby chciał przeprosić.
Susan odwróciła się w jego kierunku.
- widzę, że szef powrócił do dawnej formy. Gratuluję. A teraz nie będę wam przeszkadzać. Po minie przyszłej pani Whistler widzę, że będzie ostro, co? – syknęła przechodząc obok niego i zamykając drzwi.
Przełknęłam głośno ślinę.
- okłamałeś mnie…- szepnęłam wstając z łóżka i podchodząc do niego.
- nie Ann…- szepnął chwytając mnie za rękę. Chciałam mu ją wyrwać ale nie mogłam.
Popatrzył mi głęboko w oczy.
- przemilczenie nie jest kłamstwem, tylko niewypowiedzianą prawdą.
_________________


 
 
mk95 
Michael Scofield


Wiek: 13
Dołączyła: 24 Sty 2008
Posty: 1405
Skąd: a zza zasłonki
Wysłany: 2008-02-26, 18:45   

Ooo... ale się działo w nowym odcinku. I zaręczyny, i "James Junior" :-D
I się teraz Ann dowiedziała o tej drugiej stronie Jamesa... Cudo.
I to zdanie:
Cytat:
przemilczenie nie jest kłamstwem, tylko niewypowiedzianą prawdą.

Piękne :-D
_________________
I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
 
 
 
AutumnLeaf 
Michael Scofield


Wiek: 21
Dołączyła: 27 Sie 2007
Posty: 3299
Skąd: from Stata Mind ^^
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2008-02-26, 18:55   

heh...Dżej Dżej...
a mnie ten rozdział jakoś uspokoił...a nie wiem dlaczego...
magicznie ;*
_________________
Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.

__________________________________________________

Sygna by Whistlerowa ;*
 
 
 
*Madziula* 
John Abruzzi


Wiek: 20
Dołączyła: 07 Lis 2007
Posty: 591
Skąd: Poznań City^^
Wysłany: 2008-02-26, 18:58   

Tanira napisał/a:
przyszłej pani Whistler
xD no więc moja droga Pani Whistlerowo przyjmij gratulacje z okazji zaręczyn :lol:

Tanira napisał/a:
- przemilczenie nie jest kłamstwem, tylko niewypowiedzianą prawdą.
taaaa jasne :-P
_________________

Hello Mrs. Hollander! They say a good woman is hard to find. Well that's true you must be a very, very, very good.
Don't be afraid. Teddy's home.
 
 
Tanira 
Michael Scofield


Wiek: 19
Dołączyła: 23 Paź 2007
Posty: 5140
Skąd: z łóżka Whistlera
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2008-02-26, 18:58   

Dżej Dżej będzie boski...
mnie też uspokoił.
dziękuję :*
_________________


 
 
mk95 
Michael Scofield


Wiek: 13
Dołączyła: 24 Sty 2008
Posty: 1405
Skąd: a zza zasłonki
Wysłany: 2008-02-26, 19:00   

Cytat:
no więc moja droga Pani Whistlerowo przyjmij gratulacje z okazji zaręczyn


A właśnie, jak ja mogłam o tym zapomnieć! <kaja się> :oops:
Więc przyjmij najlepsze życzenia z okazji zaręczyn! Żeby się szybko ten JJ pojawił :-P
_________________
I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
 
 
 
Radekk11 
Tweener


Wiek: 20
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 89
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2008-02-26, 19:15   

podobają mi sie historie ze szczęśliwym zakończeniem :-) . ale to chyba jeszcze nie koniec ?

Tanira napisał/a:
przemilczenie nie jest kłamstwem, tylko niewypowiedzianą prawdą.

dobrze ujęte
 
 
Tanira 
Michael Scofield


Wiek: 19
Dołączyła: 23 Paź 2007
Posty: 5140
Skąd: z łóżka Whistlera
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2008-02-26, 19:17   

Radekk11 napisał/a:
ale to chyba jeszcze nie koniec ?


zlinczowaliby mnie...tak mi się wydaje
_________________


 
 
mk95 
Michael Scofield


Wiek: 13
Dołączyła: 24 Sty 2008
Posty: 1405
Skąd: a zza zasłonki
Wysłany: 2008-02-26, 19:19   

Cytat:
zlinczowaliby mnie...tak mi się wydaje

aż tak ostro by nie było, ale mały lincz...
_________________
I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
 
 
 
Radekk11 
Tweener


Wiek: 20
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 89
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2008-02-26, 19:22   

heh :-D

Pisz tą historie dalej a w przyszłości może jakąś książke z tego wydasz ;-)
 
 
AutumnLeaf 
Michael Scofield


Wiek: 21
Dołączyła: 27 Sie 2007
Posty: 3299
Skąd: from Stata Mind ^^
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2008-02-26, 19:24   

Na taczkach by ją wywieźli xD
_________________
Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.

__________________________________________________

Sygna by Whistlerowa ;*
 
 
 
mk95 
Michael Scofield


Wiek: 13
Dołączyła: 24 Sty 2008
Posty: 1405
Skąd: a zza zasłonki
Wysłany: 2008-02-26, 19:28   

Cytat:
Na taczkach by ją wywieźli xD


I do lasu, do lasu...^^ Sorry, głupieję na starośc :-D
_________________
I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
 
 
 
*Madziula* 
John Abruzzi


Wiek: 20
Dołączyła: 07 Lis 2007
Posty: 591
Skąd: Poznań City^^
Wysłany: 2008-02-26, 19:31   

AutumnLeaf napisał/a:
Na taczkach by ją wywieźli xD
Jak tą tam w Chłopach :lol: ...no jak jej było... Jagienka?

[ Dodano: 2008-02-26, 19:32 ]
mk95 napisał/a:
głupieję na starośc
jaką starość? O_o
_________________

Hello Mrs. Hollander! They say a good woman is hard to find. Well that's true you must be a very, very, very good.
Don't be afraid. Teddy's home.
 
 
Alexxa 
John Abruzzi


Wiek: 16
Dołączyła: 01 Gru 2007
Posty: 679
Wysłany: 2008-02-26, 22:09   

Nonono- jak zwykle się powtórzę- jesteś genialna :mrgreen: ! Te zaręczyny, ta Susan, i ta końcówka... Cudo :mrgreen:

A opcja przerwania tej historii nawet w grę nie wchodzi i już ^ ;P
_________________
 
 
agulec 
Michael Scofield


Wiek: 22
Dołączyła: 07 Gru 2007
Posty: 3208
Skąd: z Mahonarium ^^
Wysłany: 2008-02-27, 17:14   

dobre dobre :D Susan jak prawdziwa - aż sobie ją wyobraziłam^^
się porobiło.. to nie może być koniec! :D
_________________
awatar od crazy_pill
 
 
 
Xaneta 
Michael Scofield


Wiek: 13
Dołączyła: 27 Sty 2008
Posty: 2110
Skąd: z daleka ^^
Wysłany: 2008-02-27, 19:33   

to było cudowne.jak każde zresztą.ja każde opowiadanie czytam z napięciem.weszło mi to w nawyk xD
_________________
 
 
 
Sofia 
Sara Tancredi


Wiek: 17
Dołączyła: 24 Sty 2008
Posty: 125
Wysłany: 2008-02-27, 21:03   

piękne :mrgreen: wiem już się powtarzam ale nie znam innych dobrych słów które opiszą wspaniałość tego opowiadania :mrgreen:
_________________

Dreaming I'm dreaming
I'm dreaming of You
 
 
PatuŚ 
Michael Scofield


Wiek: 18
Dołączyła: 27 Paź 2007
Posty: 3127
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-02-27, 21:09   

oo boshe mam drgawki, ręce mi się trzęsą ...jestem na wielkim głodzie.... zlituj sie i wrzuć cos... tak na mnie działa to diabelskie opowidanie :064:
_________________
"Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci "

Ostatnio zmieniony przez PatuŚ 2008-02-27, 21:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Babydoll 
John Abruzzi


Wiek: 19
Dołączyła: 01 Sty 2008
Posty: 542
Wysłany: 2008-02-27, 21:10   

patus1905 napisał/a:
jestem na wielkim głodzie.... zlitujcie sie i wrzućcie cos...

Jestem jak najbardziej za! :) Uzależniłam się już :P
_________________
www.courtneyhole.fora.pl
 
 
 
Sofia 
Sara Tancredi


Wiek: 17
Dołączyła: 24 Sty 2008
Posty: 125
Wysłany: 2008-02-27, 21:24   

wszyscy którzy to czytają są już uzależnieni :mrgreen:
_________________

Dreaming I'm dreaming
I'm dreaming of You
 
 
Tanira 
Michael Scofield


Wiek: 19
Dołączyła: 23 Paź 2007
Posty: 5140
Skąd: z łóżka Whistlera
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2008-02-27, 21:27   

ja nie jestem w stanie nic napisać obecnie...teraz...nie...chyba ze chcecie erotyk...chris chris chris....mmmmmmmmmmmmmmmmmmm
_________________


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: