Wysłany: 2008-08-07, 20:06 jak według was skończy się 4 sezon
w tym poście piszcie jak byście sobie wyobrażali ostatni odcinek czwartego sezonu w drugim jak i w trzecim pewnie każdy myślał że wszystko się skończy i szczęśliwy happy end no a jak sobie wyobrażacie jak się potoczy niecierpliwie oczekiwany przez nas 4 sezon
Ale pytania trudne zadajesz W sumie to za każdym razem końcówka mnie zaskakuje i nie mam pojęcia jak to wszystko się zakończy, jak to zamierzają powyjaśniac i wyprostować. Według mnie napewno nie będzie happy end'u z prawdziwego zdarzenia, wydaje mi się, że zginie jeszcze ktoś kto byłby do happy end'u potrzebny (np. LJ albo któryś z braci , nie daj Boże Sucre, bo to by było ponad moje siły) Nie wiem sama nawet czego od twórców oczekuję ale napewno nie tego, że absolutnie wszystko będzie cacy i szczęście będzie tryskało na wszystkie strony. Ale wyobrazić sobie zakończenie "i żyli długo i szczęśliwie" jestem w stanie ... sklep dla nurków, dzidzię Sucrów bawiącą się w piaskownicy z małym Scofieldziątkiem, Alex'a, Pam i Cameron'a razem, nawet Linc'a i Sofię z Lj'em ...ale wierzcie mi to niemożliwe
Wiek: 15 Dołączyła: 03 Mar 2008 Posty: 949 Skąd: Wągrowiec^_^
Wysłany: 2008-08-09, 09:15
Napewno parę osób poumiera, a tak poza tym to wszyscy będa szczęśliwi, a Firma zostanie pokonana.
Tak bym chciała, żeby nasz Mahone wrócił do Pam i Cama To by była chyba najpiękniejsza chwila całego serialu
A tak naprawdę nie chciałabym, żeby ktos z głównych bohaterów umarł. Mam nadzieję, że nie będzie czegoś takiego w scenariuszu...
no w sumie na początku 2 sezonu ginie Veronica w 3 niby Sara to pewnie i w czwartym ktoś zginie ja wam powiem szczerze że wg mnie to ten serial mogliby ciągnąć nawet do 5 albo 6 sezonów pod warunkiem że popracują porządnie nad fabułą jakoś tak nie chciałbym żeby magia Prison Break się skończyła no bo to oczekiwanie na kolejne odcinki, sezony no sami wiecie....to tak jakby uzależniające jest
_________________ -I just wanna the donut
Avatar & Sygna Made in Serdziu Computer ;-]
Wszystko zakończy się szczęśliwie. Mahone wróci do rodziny. Michel wyjedzie z Sarą, T-Bag zostanie aresztowany, Bellick wróci do mamy, a po drodze zabiją kilka osób.
Ja też bym chciała żeby wszyscy byli szczęśliwi przywiązałam sie do tych postaci i szkoda by było. Przecież ten Sucre jest z nami od początku i nie może go zabraknąć.
Nie mam koncepcji na zakończenie ale nie może być żle.
Ostatnia scena: Sklep dla nurków Michaela i Linca w tle, LJ płacze krzycząc: tata się utopił! Michael przybiegnie prosząc Lj o to żeby dzwonił po karetkę a ten będzie się zastanawiał nad numerem i 3 razy go pomyli. Linc umrze a reszta będzie żyła długo i szczęśliwie THE END
Widzę brak poczucia humoru u ania1991_ck
No na pewno tak się nieskończy ale nie przepadam za wątkiem Lincoln-LJ no i dałam się ponieść mojej pierwszej myśli więc ODWOŁUJĘ Linc będzie żył, a Lj zna numer na pogotowie
Ja myśle że pewnie zginie jeden z braci i zapewne bd to Micheal .Moze smutne ale takie widze zakonczenie 4 sezonu...
No to jest nas dwoje. To raczej szokujące zakończenie ale też tak sądzę, jak już któryś z braci miałby iść na odstrzał to własnie Michael, mógłby w finałowej scenie zasłonić kogos, kogo kocha własnym ciałem, np. LInc'a, Sarę bądź LJ'a, on byłby do tego zdolny. Byłoby zaskoczenie, szczęki by poopadały... oby sie jednak tak nie stało bo by mi serce pękło
racja racja, mnie by szczena chyba za okno wypadła ale nie, czegoś takiego że mike albo linc zginą nie może być bo producenci na pewno wiedzą że wtedy byśmy ich chyba ukatrupili
_________________ -I just wanna the donut
Avatar & Sygna Made in Serdziu Computer ;-]
eee ja wiem.. Linc w zasadzie to ten ..powiedzmy, że ja bym się na scenarzystów nie obraziła
Mike'a bym oszczędziła, bo się juz chłopak wystarczająco nacierpiał i poświęcił, żeby teraz ginąć. Linc w zasadzie też lekko nie miał.. no ale jakoś mniej mnie to obchodzi
A co do zakończenia to.. chciałabym zobaczyć najgłupsze i najbanalniejsze zakończenie jakim jest zwykły happy end. Po prostu :]
Michael do Sary, Sucre do Maricruz, Mahone do rodziny, Firma do piachu itd.. :]
Wiek: 17 Dołączyła: 16 Maj 2008 Posty: 225 Skąd: Kraków :)
Wysłany: 2008-08-12, 10:26
agulec napisał/a:
Michael do Sary, Sucre do Maricruz, Mahone do rodziny, Firma do piachu itd.. :]
Scylla napisał/a:
I Bellick do mamy. (jak ja go nie znoszę)
Dokładnie! Czytacie mi w myślach Ja również chciałabym cukierkowy happy end, choć wiem, że to banalne itd., ale cóż poradzę, że tak by było najfajniej Każde z nich tak wiele już wycierpiało, że koniec po prostu musi być szczęśliwy!
Niby się mówi że już 3 sezon był naciągany a co dopiero 4 (zresztą też tak kiedyś mówiłam) ale tak szczerze to ten serial mógłby dla mnie trwać jak moda na sukces czyli w nieskończoność. Byle fabuła nie dorównywała tej amerykańskiej telenoweli Bo jak sobie pomyślę że to już będzie koniec, choćby z najpiękniejszym zakończeniem, to taką pustkę odczuwam:P
Po drugiej serii się wkurzałam bo uważałam że mogli to wszystko ładnie, zgrabnie zakończyć, gdyby nie ten głupi Kim, ale teraz... chyba jestem już za bardzo uzależniona:)
_________________ Szczęście to jedyna rzecz która się mnoży kiedy się ją dzieli...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach