może miałby szacuneczek za to, że był gangsterem chociaż wątpię, że jego wpływy tam sięgają ^^
p__s Damian Mahone'a *nie potępiać*:P
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
Powiem prawde że już od samego początku go lubiłem najbardziej, nie wiem ale dla mnie to był prawdziwy gangster paradise. Wielka szkoda że nie doszedł do 3 sezonu.
ja nigdy za nim nie przepadała...naprawdę nie przypadł mi do gustu...ale stanowczo wolałam wersję krótkowłosą ^^
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
dla mnie prawdziwym gangsterem był w eleganckim garniturku i bajerancko przyciętymi włosami
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
było pytanie o wygląd więc nie wnikałam juz w charakter
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
Wiek: 19 Dołączył: 21 Sie 2007 Posty: 1095 Skąd: Wieliczka
Wysłany: 2007-10-14, 08:27
Mi tam się podobał i w długich i w krótkich włosach. W długich widzieliśmy go jako gankstera zabijake a w krótkich ta jego przemiana i nawrócenie sie do Boga. Idealnie pasowało i kontrastowało to razem.
Wiek: 18 Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 859 Skąd: Raszczyce City =)
Wysłany: 2007-10-14, 11:09
John był gangsterem, ale nie do końca tzn. jeśli chodzi o więzienie to dla mnie był szefem całej tej ekipy, a zaś poza nią miał wtyki, miał kasę, tak więc był gangsterem, który dąrzy do zemsty, a wygląd; był mi obojętny, chociaż lepiej wyglądał ostrzyżony
A jeśli chodzi o wygląd... to w tych długich włosach wyglądał raczej jak jakis pierwszy lepszy złodziejaszek bez domu, a nie jak główny mafiozo...
hehe dokładnie XD jeszcze takie przetłuszczone
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
Wiek: 17 Dołączyła: 28 Sie 2007 Posty: 198 Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-10-14, 20:57
Bluelock napisał/a:
On się tak naprawdę do końca nie nawrócił. Nadal pragnął zemsty i oddał za Nią swoje życie.
No właśnie... Wy tak cały czas mówicie, że się nawrócił itepe... A on przeciez grał, chciał zwieść wszystkich (z naciskiem na T-Baga). Gdyby się nawrócił, to by przede wszystkim nie uciekł, nie uciął reki T-Bagowi (ooj... to dopiero było... ), no i nie mściłby się...
Wiek: 18 Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 859 Skąd: Raszczyce City =)
Wysłany: 2007-10-15, 16:51
macie rację, ale czy wiara w Boga powoduje iż jakikolwiek katolik będzie posłuszny Bogu, a mianowicie czy będzie dobry dla społeczeństwa, utwierdzał się w tej wierze, wybaczał, kochał...? dla mocno wierzącego jak i praktykującego to pewnie tak, ale jednak większość chrześcijan praktykuje i wierzy, a najchętniej by każdego wyeliminowali kto im stanie na drodze i to się nazywa wiara; toż to kpina, ale tak to już jest w tym naszym bezwartościowym świecie i podobnie było z John'em wierzył w Boga, ale przecież nie musiał wybaczać (chociaż na tym wiara polega), ale każdy ma własne zasady i wybór; jak dla mnie to John wybrał właściwą drogę, zemsta była, ale umarł z godnością
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach