Ona ma takie wielkie, przerażająco błękitne oczy OO
Tylko może je mieć po Susan --'
Ja bym obstawiała Whistlera, bo generał chyba troszku za stary ^^
I wszyscy tam mają niebieskie oczy, co całkowicie burzy moją koncepcję --'
Ale ja stawiam na Whistka, jak nic. Zmajstrował dzieciaka i o.
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
Mi się zdaje ze to dziecko pochodzi z tamtej "akcji" jak ją torturowali- po nie udanym odbiciu jenców. Wtedy sie nią panowie "zajeli" ... było to dawno wiec to najbardziej prawdopodobne. Dlatego nie mogła wychowywać dziewka- bo przypominało jej ono przeszłosc.
Jak na dziecko Whistka to trochę za stara ta dziewczynka ... zresztą czy Whistek wydał by matke swojego dziecka ?( tam w Sonie gdy chiał z Michaelem pójść na układ "dyrektorem" ) - nie sądzę.
_________________ "Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci "
Tak jak napisała PatuŚ, to było dość dawno i oczywiście możliwe jest, że James i Gretchen się wtedy znali, ale wierzyć mi się nie chce, że obydwoje zrezygnowali z tego dziecka. Poza tym, James był raczej z Sofią.. no chyba, że G. nie powiedziała mu o ciąży.
I chociaż dziewczynka wygląda jakby była, za przeproszeniem, zrobiona z samej Gretchen, to najbardziej prawdopodobne wydaje mi się, że dziecko jest wynikiem gwałtu.
To przynajmniej wyjaśnia, dlaczego, między innymi sprawami nie była w stanie wychowywać dziecka
Ja obstawiam Jamesa. Jakoś tak sma nie wiem dlaczego . Nie wydaje mi się, żeby james z lekkim sercem pozwolił na oddanie dziecka komuś zupełnie innemu, ale jeśli on o ciąży wogóle nie wiedział..? Co prawda, dziewczynka jest jedynie kopią Gretchen, ale przecież nie zawsze dziecko przyjmuje cechy wyglądu obojga rodziców ^^.
agulec napisał/a:
Poza tym, James był raczej z Sofią..
A czy on nie poznał Sofii później ? No, a z Gretchen znał się chyba długo i dobrze- z Firmy..
Wiek: 17 Dołączyła: 16 Maj 2008 Posty: 225 Skąd: Kraków :)
Wysłany: 2008-10-08, 13:23
PatuŚ napisał/a:
Mi się zdaje ze to dziecko pochodzi z tamtej "akcji" jak ją torturowali- po nie udanym odbiciu jenców. Wtedy sie nią panowie "zajeli"
Też tak uważam. Albo że jest to po prostu ojciec nieznany (bezosobowy). Ale raczej to pierwsze.
PatuŚ napisał/a:
Dlatego nie mogła wychowywać dziewka - bo przypominało jej ono przeszłosc.
Tu też się zgadzam, choć myślę, że równie ważnym powodem był jej styl życia (Firma - nie chciała, żeby o tym wiedzieli i kiedyś z jakiegoś powodu grozili jej dziecku) oraz zwyczajnie osobowość, bo co tu dużo gadać - nie jest typem mamuśki, a nie wygląda, żeby chciała się zmienić.
PatuŚ napisał/a:
Jak na dziecko Whistka to trochę za stara ta dziewczynka
Też mi się tak wydaje, chociaż w sumie nie pamiętam czy było powiedziane, jak długo się znają.
PatuŚ napisał/a:
zresztą czy Whistek wydał by matke swojego dziecka?
nawet jeśli byłby to on, to raczej by o tym nie wiedział
No właśnie nic nie wiadomo, albo ja nie pamiętam
Jeszcze przypomniały mi się słowa Gretchen do James'a, że coś tam.. "Słowa 'nie' nie będzie w moim słowniku." Więc całkiem możliwe, że to jego córka i coś coś kiedyś pomiędzy nimi było.. I taka opcja byłaby niezłym dodatkiem do PB
..ale chyba mimo wszystko pozostaje przy propozycji nr 3, chociaż się wahałam :]
Ja tam obstawiam Whistlera. Chyba że okaże się, że się myliłam, ale zdania jak narazie nie zmienię ^^
Bardzo możliwe, że o ciąży nie wiedział, ale to wtedy musiałby nie widzieć Susan przez dłuugi czas ^^
I możliwe, że właśnie przez ten czas eee...był z Sofią? Nie wiem, ja bym taki scenariusz ułożyła ^^
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
Wiek: 17 Dołączyła: 16 Maj 2008 Posty: 225 Skąd: Kraków :)
Wysłany: 2008-10-08, 15:17
dominik676 napisał/a:
Tak czy tak niedługo zapewne dowiemy się prawdę.
A mnie się właśnie wydaje, że się nie dowiemy. No chyba że to faktycznie Whistler, to wtedy tak. Ale jeśli kto inny, to po prostu to przemilczą, bo wtedy istotny będzie sam fakt, że ma dziecko, a nie z kim.
A ponieważ zakładam, że ma je z kimś bliżej nieokreślonym, to myślę, że nie rozwiną tego wątku w tym kierunku.
Ja stawiam na Generała. Jedyna możliwość oprócz gwałtu.
Nie mógł to być Whistler, bo on był przez Gretchen tylko wynajęty do zdobycia Scylli i za każdym ich spotkaniem nie okazywała mu sympatii ani on jej.
Przy ich ostatnim spotkaniu w limuzynie okazała aż zbytnią sympatię ^^ A jaką 'sympatię' okazałaby później, kiedy w jej słowniku nie byłoby słowa 'nie' ^^
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
Gienka na ojca Oo
O matko, mam nadzieję tylko, że nie zrobią tak jak to było z Tyge, czy jak on tam miał --'
Teraz to już prawie pewne, że go Whistler ubił, ale nie lubię takich niedociągnięć.
Więc mogliby łaskawie wytłumaczyć kto jest ojcem.
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
Wg mnie skoro firma chce sie dorwac do susan, to predzej czy póżniej dowiedza sie ze ma ona córke. i general moze wydac rozkaz zabicia dziecka. i wtedy gretchen chcąc ratowac córkę, wyzna mu ze to jego. tak sobie wymyśliłam...
Wiek: 19 Dołączyła: 28 Paź 2008 Posty: 9 Skąd: Sona
Wysłany: 2008-10-29, 14:43
ja uważam że dziecko może być wynikiem gwałtu albo Whistlera dzieckiem nie jestem do konca przekonana ale tak sobie myślę że prawda może być zupełnie inna
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach