Do wygrania:
4 filmy DVD (Ucieczka z Nowego Jorku, Serpico, Prawdziwy romans, Wszyscy jesteśmy Chrystusami), 3 książki (Podręcznik dla aktorów, Słownik terminologii Filmowej, Gramatyka języka filmowego), 2 plakaty (Ojciec Chrzestny, Pulp Fiction), figurka Ojca Chrzestnego
Ale Alex zabił Michaelowi ojca więc ja się nie dziwie,i nie zdziwiłbym się jak by go wykiwał i nie zabrał go z Sony
no ale pa jak Alex pomagał przy ucieczce i był w porządku - a życie w Sonie to trochę inny świat i to, że sobie wszyscy pomagali bardzo mi się podobało. W normalnym świecie nigdy by do tego nie doszło. Dlatego też by mi się nie podobało, gdyby Michael wykiwał Alexa :]
_________________ So take my hand
don't let me surrender..
'Cuz maybe someday, in time
Things will go my way..
Michaela nie ma co obwiniać po tym co mu zrobił Alex mógł go w ogóle nie angażować w ucieczkę. A on jeszcze go wyciągnął z tego bagna, za to to powinien go po rękach całować.
_________________ "WSZYSCY SA INNI, TYLKO JA JESTEM NORMALNA"
Święte słowa, ale właśnie to jest ta jego fałszywość - kręci, manipuluje, kombinuje, oszukuje, łże, byle tylko wyciągnąć dla siebie jakąś, a najlepiej jak największą korzyść. Ale przyznać mu trzeba, że ten... nazwijmy to - subtelny - sposób, w jaki to robi... genialne
_________________ Znajdziesz mnie tu, gdzie trwa ciągle walka,
Walka z czasem,
Z samym sobą
i z wrogami jazda...
jak to nie?! ja tu muszę czynić swoją powinność i stanąć w obronie
była taka scena w tym magazynie, jak Alex powiedział, że tutaj ich drogi już się rozejdą i coś tam o 'nie startowaniu jego konia w tej gonitwie' i że tutaj się pożegna. No dobra, może to było bardziej pożegnanie, niż podziękowanie.. ale zawsze w jakiś sposób pokazał swoją wdzięczność ^^
a jeszcze trzeba spojrzeć na to z innej strony - może Michael zabrał go ze sobą, bo w końcu Alex puścił ich wolno, tzn odpuścił sobie ganianie ich wtedy, kiedy chciał kase i łódkę od Scofielda.
a swoją drogą to trochę masakra, bo najpierw Scofield wpakował Alexa do pierdla podrzucając mu prochy, a potem go wyciągnął xD hahaha
_________________ So take my hand
don't let me surrender..
'Cuz maybe someday, in time
Things will go my way..
Jak się spotkali przy wejściu to od razu wiedziałam że będą trzymać razem. I trzymali. Mahone bardzo mu pomógł chociażby w tej jego pierwszej bójce w sonie.
_________________ "WSZYSCY SA INNI, TYLKO JA JESTEM NORMALNA"
Przypuszczam, że pomagając mu wtedy, chciał zaskarbić sobie zaufanie Mike'a, jako że doskonale zdawał sobie sprawę, że bez Michaela jest już martwy (lub przynajmniej nigdy stamtąd nie wyjdzie)
_________________ Znajdziesz mnie tu, gdzie trwa ciągle walka,
Walka z czasem,
Z samym sobą
i z wrogami jazda...
przestudiował cały plan ucieczki z FR to wiedział co Michael potrafi
heheh... bo Alex to szczwana bestia jest nawet przy samym wyjściu z tego tunelu wiedział kogo się trzymać^^ poza tym myślę, że oni (Alex/Michael) mają do siebie pewnego rodzaju szacunek - jeden wie, co drugi potrafi.
A jeszcze zapomniałam dodać, że gdyby nie Alex to Scofield poległby w pierwszym odcinku trzeciego sezonu z nożem w głowie :]
_________________ So take my hand
don't let me surrender..
'Cuz maybe someday, in time
Things will go my way..
z nich dwóch jako bardziej fałszywego wybrał bym Alexa
oj tam. Bo Alex miał ku temu po prostu więcej okazji^^ musiał czasami taki być np w pracy - tak samo jak Susan, musiał coś obiecywać, tylko po to, żeby dostać swoje informacje. Chociaż staram sobie przypomnieć kogo jakoś strasznie wykiwał i nie mogę No chińczyka Bill Kima np, ale to akurat dobrze xD
A Scofield to już od razu dwie rzeczy Ci powiem - najpierw Sarę, potem Alexa z łódką i prochami
_________________ So take my hand
don't let me surrender..
'Cuz maybe someday, in time
Things will go my way..
Wiek: 22 Dołączył: 13 Lut 2008 Posty: 977 Skąd: Skąd
Wysłany: 2008-03-17, 18:58
agulec napisał/a:
najpierw Sarę, potem Alexa z łódką i prochami
Tak Sarę, ale to jest też takie skomplikowane i nie do końca fałszywe wg mnie, a Alexa to wykiwał, Ale to zależy co kto rozumie pod słowem fałszywy, albo są różne postacie słowa fałszywy, zależne od sytuacji i jak dana osoba ma się do tego słowa.
Alex z tym gościem co go zabił tam w przeszłości i np to całe zabijanie uciekinierów z FR .
przykłady według mnie oczywiście.
_________________ Life is brutal and full of zasadzkas and many paskudas on every krok!
a to widzisz - nigdy się nie dogadamy, bo dla mnie fałszywość to jest coś co wypływa z człowieka i z jego charakteru, a nie z wykonywanej 'pracy'..
to jest ogólnie trudne pojęcie.. no bo tak jak mówisz, fałszywość Michaela w stosunku do Sary też nie wynikała z jego natury - on to po prostu musiał zrobić..
ech.. juz nie mogę xD
_________________ So take my hand
don't let me surrender..
'Cuz maybe someday, in time
Things will go my way..
Wiek: 14 Dołączyła: 23 Lut 2008 Posty: 1368 Skąd: z Polski
Wysłany: 2008-03-17, 19:16
Juz to tak zawikłaliście, że nie wiem o czym piszecie... Alex jest spoko i wcale nie taki fałszywy jak sie wydaje... On stawiał sprawe jasno... Jestes z nim , ok. Nie to spadaj z tego świata!!
_________________ Viewer discretion is advised
av -mój słodziak :* sygna - Hand :*
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach