jak dla mnei to ta scena była beznadziejna, mimika twarzy Michaela była 100020 razy "lepsza" niz Lincolna,
no ale fakt, każdy ma prawo do wyrazania swojego zdania
_________________
Some things will never change...;*
Widzę, że na tym forum jedynym cieniem nadziei dla Lincolna poza mną jest Tanirka, dziękuje Ci za to, że pomimo nacisku "jadących" próbujesz go jakoś bronić
Wyjaśnijcie mi, ale tak dokładnie, za co własciwie mu tak pojeżdzacie i go nie lubicie bo coś myśle i pojąc nie mogę . . . .
Pozdrawiam
_________________
Sara Tancredi >>> Jej wielkie, piękne oczy . . .
GG.10279333
a no bronie go bo mimo tego że jest mięśniakiem potrafi okazywać swoje uczucia. A scena kiedy siedział na krześle? w oczach miałam łzy bo żal mi było tego człowieka. Tak samo jak żal mi go było gdy mówił Majkielowi o smierci Sary. Widać jak kocha brata. Gdy nie musiał nie powiedział by mu o tym...to było straszne. Linc mimo tego że jest jaki jest potrafi okazywać uczucia tylko trzeba mu sie bardziej przyjzec...
_________________ "Everyone has a story to tell" - Chris Vance
a no bronie go bo mimo tego że jest mięśniakiem potrafi okazywać swoje uczucia. A scena kiedy siedział na krześle? w oczach miałam łzy bo żal mi było tego człowieka. Tak samo jak żal mi go było gdy mówił Majkielowi o smierci Sary. Widać jak kocha brata. Gdy nie musiał nie powiedział by mu o tym...to było straszne. Linc mimo tego że jest jaki jest potrafi okazywać uczucia tylko trzeba mu sie bardziej przyjzec...
Tanirka - bez komentarza >>> Kocham Cię
_________________
Sara Tancredi >>> Jej wielkie, piękne oczy . . .
GG.10279333
a no bronie go bo mimo tego że jest mięśniakiem potrafi okazywać swoje uczucia. A scena kiedy siedział na krześle? w oczach miałam łzy bo żal mi było tego człowieka. Tak samo jak żal mi go było gdy mówił Majkielowi o smierci Sary. Widać jak kocha brata. Gdy nie musiał nie powiedział by mu o tym...to było straszne. Linc mimo tego że jest jaki jest potrafi okazywać uczucia tylko trzeba mu sie bardziej przyjzec...
Tanirka - bez komentarza >>> Kocham Cię
ale żem zapusciła wykłada ja ciebie tez Łukasz ^^
Niunia kochanie nie tylko ty...ja puściłam taka bekse że masakra...a najbardziej wlasnie ujął mnie Linc...taki miesniak a z jakim trudem mu to przychodziło...
_________________ "Everyone has a story to tell" - Chris Vance
no nieeeee...co ja? ja nie lubie Linc'a? ja Linc'a bardzo lubię. Uważam, że historia jego postaci jest świetna, ale sama postać, którą wykreował Purcell moim zdaniem pozostawia sobie wiele do życzenia. Już gdzieś pisałam, że widocznie taki był pomysł scenarzystów na niego, i nic nie poradzę na to, że on do mnie jakoś swoją grą nie przemawia :] ale sceny, o których wspomniały dziewczyny były rzeczywiście dobre.
Niunia kochanie nie tylko ty...ja puściłam taka bekse że masakra...a najbardziej wlasnie ujął mnie Linc...taki miesniak a z jakim trudem mu to przychodziło...
no wlasnie na to samo zwróciłam uwagę..
mi rowniez trudno było pochamowac łzy..
:*
_________________ Dzwonili z nieba.. mówili mi, że im aniołek uciekł.
Nie martw się.. nie powiem im, że tu jesteś <3
~*~
Gość jesteś wyjątkowy/a
mnie tam Linc wcale nie poruszył, choćby grał w scenach nie wiem jak poruszających...i nic na to nie poradzę,
i nie chodzi mi nawet o to, ze go nie lubię czy coś w tym stylu, on mnie po prostu śmieszy i nic a nic tego nie zmieni, chocby sie nie wiem jak starał, prężył, wił i napinał
_________________
Some things will never change...;*
to co linc zrobił w 10 odcinku było boskie. i dzisiaj z całym szacunkiem mowie ze zagral najlepeij w tym odcinku ze wszystkich...jako jedyny ujal mnie za serce w tym odcinku (oprocz Jamesa oczywiscie bo on mnie w kazdym odcinku chwyta za serduszko ^^)
_________________ "Everyone has a story to tell" - Chris Vance
no mnie tez pozytywnie zaskoczył w tym odc ale jakos bez rewelacji, jesli chodzi o ten jego "plan"... zbyt duzo sie działo innych rzeczy zebym mogła sie na tym skupic jakos szczególnie. Podobała mie sie tylko jego stanowczość z rozmowie z tym gościem i to jego "nie marnowanie czasu"^^
_________________
Some things will never change...;*
no w sumie tak, tylko ja sie boje ze ten jego plan moze utrudnić zycie Michaelowi i spółce^^ bo wiecie, Linc sie stara ale głowa jednak nie ta sama co jego brata
ale niech kombinuje, podoba mi sie ten wątek motki z Sofią, Paryżem i naszym mózgiem
_________________
Some things will never change...;*
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach