albo ta scena, gdy opowiada Susan o swoich planach z ojcem, a ona odpowiedziałą oschle :
- Masz marzenia i plany na przyszłość.
- Czy tego doczekasz, nie zależy już ode mnie.
- Wszystko w rękach twojego wujka.
tak mi sie go szkoda zrobiło, tyle musi przechodzic przez to i nie moze wiesc normalnego zycia z swoim ojcem..
_________________ Dzwonili z nieba.. mówili mi, że im aniołek uciekł.
Nie martw się.. nie powiem im, że tu jesteś <3
~*~
Gość jesteś wyjątkowy/a
no z tymi włosami to racja bo az zal patrzec ale w koncu jest zakładnikiem, a przetłuszczone włosy oddaja bardziej trudy z jakimi przyszło mu sie zmagac, choc to wczesniej tez zdazało mu sie czasami...^^
_________________
Some things will never change...;*
LJ bardzo lubiłam w 1 sezonie...a teraz tak jakoś mi przeszło to uwielbienie. Jednak zawsze gdy widze go na ekranie na twarzy mam szeroki usmiech i nie wiem dlaczego ^^
_________________ "Everyone has a story to tell" - Chris Vance
Wiek: 21 Dołączyła: 27 Sie 2007 Posty: 3253 Skąd: from Stata Mind ^^
Wysłany: 2008-01-25, 14:21
Lja w 1 sezonie to och i ach ubóstwiałam, jak inni wzdychali do Mjaiela, później pojawił sie Alex...a później to samo wyszło, kaftan i te sprawy xD Ale LJa lubię...miałam kiedyś fioła na punkcie jego fryzurki.
_________________ Wiewiórka o oczach Włocha
i ruchach wariata...
____________________________________________
Wsio by Whistlerowa ;*
Lja w 1 sezonie to och i ach ubóstwiałam, jak inni wzdychali do Mjaiela, później pojawił sie Alex...a później to samo wyszło, kaftan i te sprawy xD Ale LJa lubię...miałam kiedyś fioła na punkcie jego fryzurki.
kaftan i ryki i wychodzi talent malarski ^^
ju mnie w budzie jest identyczny koleś jak LJ OO masakra OO
_________________ "Everyone has a story to tell" - Chris Vance
LJ ma taką delikatną urodę, jest słodki, ma śliczne oczka jak się boi xD i fajną fryzurkę ale jest całkowicie nie w moim typie, za młodziutki, za niski i za delikatny xD ja wole takich męskich macho, oczywiście zatrzymując się w momencie gdy dochodzi do Linca xD ogólnie Lj'a lubię :]
hehe a moze własnie dlatego on jest takim mazgajem, jakbym miąaa takiego ojca to to tez bym płakała i rozpaczała przy kazdej nadarzającej sie okazji^^
bo w sumie tak jest, zawsze kiedy LJ spotyka sie z Lincolnem to płacze, hehe to juz wiem czemu
_________________
Some things will never change...;*
i dobrze ze nie wyglada, jakbysmy mieli jednego duzego goryla i jaego mniejsza młodociana wersje to by była to juz duza przesada, a tak to chociaz jakies urozmaicenie
_________________
Some things will never change...;*
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach