Informacje: Syn Lincolna. Wzorowy uczeń, nigdy nie wdawał się w żadne kłopoty. Mieszkał razem z matką i przybranym ojcem. Kłopoty LJ zaczęły się po tym jak został złapany z marihuaną. Kurator wyznaczył mu spotkania ze swoim ojcem w więzieniu Fox River. Bardzo nienawidził swojego ojca. Z czasem, gdy coraz bliżej do egzekucji sympatia syna do ojca się polepsza.
Dodatkowe informacje: LJ zostaje wrobiony w zabójstwo swojej matki i swojego przybranego ojca. Od tamtej pory również jest ścigany przez policję. Cały czas ukrywa się. Ścigają go również mordercy jego matki.Jedynym dowodem na jego niewinność jest film nagrany telefonem komórkowym.
Wiek: 19 Dołączył: 21 Sie 2007 Posty: 1096 Skąd: Wieliczka
Wysłany: 2007-08-26, 18:08
Fajnie gra w filmie i niezły aktor z niego. Najbardziej podoba mi sie jak takiego poczepanego udaje jak coś mu się przytrafia i nigdy nie wie co ma robić. Nawet potrafi na bosaka biegać po ulicy uciekając przed mordercami Wróżę mu przyszłość jako aktorowi bo naprawdę chłopak potrafi grać.
Nie lubię tej postaci, szczególnie w drugim sezonie jest strasznie zbędna i stanowi 'zapychacz' pierwszych odcinków. W pierwszym jeszcze LJ coś wnosił: nadawał dramatyzmu, wzbogacał przeszłość Lincolna itd. Ciekawe jak twórcy wykorzystają go w trzecim...
Ja, również nie za bardzo lubię to postać, ponieważ nie gra zbyt takiej ważnej roli w serialu, moim zdaniem bez niego film byłby bez zadnego znaczenia, dlatego że on nie wnosi akurat dla mnie nic ciekawego do serialu. Tej, postaci chyba nie lubie najbardziej ze wszystkich.
Wiek: 18 Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 859 Skąd: Raszczyce City =)
Wysłany: 2007-08-26, 20:32
Ja też nie za bardzo za nim przepadam; denerwuje mnie szczególnie to iż Lincoln ciągle musi się nim zająć bo wpakuje się w jakieś problemy, nie potrzebnie tracą na niego cenny czas.
Wiek: 21 Dołączyła: 27 Sie 2007 Posty: 3246 Skąd: from Stata Mind ^^
Wysłany: 2007-09-07, 23:10
Ja LJa uwielbiam ^^za wygląd, za fryzurkę i za ta minę zbitego psa Alice ^^
nie można zapominać, że to nastolatek, który nie przyjmie wszystkiego na przysłowioaą klatę, chociażby dlatego, że stracił matkę i ojczyma, a pół jego rodziny siedzi w więzieniu.
_________________ Wiewiórka o oczach Włocha
i ruchach wariata...
____________________________________________
Wsio by Whistlerowa ;*
Wiek: 21 Dołączyła: 27 Sie 2007 Posty: 3246 Skąd: from Stata Mind ^^
Wysłany: 2007-10-03, 19:44
i tak się dobrze chłopak trzyma po tym co przeżył, ja bym się zapłakała gdybym zobaczyła swoją mamę z dziurą w głowie a chłopak jeszcze musiał sam sobie radzić i uciekać przed mordercami. Nie jest tak źle z LJ'em.
_________________ Wiewiórka o oczach Włocha
i ruchach wariata...
____________________________________________
Wsio by Whistlerowa ;*
Wiek: 18 Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 859 Skąd: Raszczyce City =)
Wysłany: 2007-10-03, 22:57
no tak, ale nie mozemy przecież odzwierciedlać to w rzeczywistości, bo przecież to jest fikcja i tym się kierujmy, a mi tam nie imponuje ten koleś, więc mi nie będzie go żal (jakby mu się coś stało)
Ja też nie za bardzo za nim przepadam; denerwuje mnie szczególnie to iż Lincoln ciągle musi się nim zająć bo wpakuje się w jakieś problemy, nie potrzebnie tracą na niego cenny czas.
Dokładnie przez niego Linc musi się duzo poświęcać. Choćby wtedy jak rozstał się z Michelem gdy wykopywali kase bo jego syna wypuscili z więzienia. Szkoda mi było wtedy
Scofielda bo tyle się nameczył a Burrows se po prostu pojechał po synka
Nie wiem nie wiem, raz taki z niego niedojda, raz potrafi ruszyć główką. Jako aktor dobrze się zapowiada. W serialu zaczyna odgrywać ważną role dopiero w III sezonie. W sumie to właśnie dla niego Michael ma zrobić to co ma zrobić
nigdy nie zapomnę jak zapierdaczał z buta (a właściwie z bosej stópki) przed Kellermanem. chichrołam się, ale potem miałam wyrzuty sumienia, szkoda mi chłopaszka. ta jego dziewka strasznie wyrośnięta. pewnie importują jej z Polski duże ilość krowiego mleka (placki może też, któż to tam wie). XD
LJa lubiłam w pierwszym sezoni, potem przeżuciłam się na sexownego Mahone'a.
w moim przypadku taka korekta: " Michaela lubiłam w pierwszym sezonie, potem przerzuciłam się na sexownego Mahone'a"- co oczywiście nie znaczy ze przestałam lubić tego pierwszego, bo moja sympatia do niego rośnie z każdą powtórką jakiegokolwiek odc
a wracając do LJ to... hehe nie mogłam na niego patrzeć, jak go więzili w tych 8 odc, bo jak nie płakał to skamlał i w ogole był taki jakiś...
a ile lat on ma w serialu? bo jakoś nie kojarze
_________________
Some things will never change...;*
w serialu chyb a 17 czy jakoś tak, ja nie mogłam patrzeć jak wtedy Susan do niego przyszła (jak opowiadała tą swoją historię), wyglądał wtedy tragicznie, ulizany, blady spocony.....masakra... aż żal było patrzeć.
_________________ "Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci "
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach