mnie najbardziej się podoba w 4 bo po dobrej stronie stoi, bez garniturka tylko tak na luzie no i ogólnie tak wyluzował no i zauważcie że magiczne pigułki coś przestał brać
_________________ -I just wanna the donut
Avatar & Sygna Made in Serdziu Computer ;-]
Wiek: 17 Dołączyła: 16 Maj 2008 Posty: 225 Skąd: Kraków :)
Wysłany: 2008-09-19, 14:27
Zagłosowałam na sezon IV, z powodów, które podałam już wcześniej:
Cytat:
Uważam, że łączy w nim siebie z 2. i 3. seoznu, jeśli rozumiecie, co mam na myśli No bo z jednej strony taki "w cywilu", na luzie itd., ale z drugiej strony robi dokładnie to, co w 2. sezonie - znowu możemy go podziwiać jak rozwiązuje łamigłówki, łamie szyfry, "czyta ludzi" itd., a w dodatku robi to tym razem stojąc po dobrej stronie. No i współpracuje z Michaelem, co uwielbiam, nie wspominając już o tej całej sprawie z Cameronem.
Uważam sezon 4. za idealne podsumowanie tej postaci z dwóch poprzednich sezonów.
Czwarta, czwarta i jeszcze raz czwarta
Fajnie rozwinęli jego postać, jeśli mogę to tak nazwać. Alex ciągle dążył do powrotu do rodziny, podejmował różne działania, godził się niemal na wszystko, byle tylko znów być z Pam i Cameronem - nieważne, czy stał po stronie dobra, czy zła. Teraz w pewien sposób celu nie zmienił - nadal liczy się dla niego tylko i wyłącznie rodzina.
Dodatkowo na korzyść czwartego sezonu przemawia come back - Mahone znowu planuje, rozszyfrowuje wszystko co się da, a w połączeniu z geniuszem Michaela - nie mam pytań
Może to też przyczyna, dla której głosuję na serię IV - zawsze chciałam zobaczyć duet Mahone-Scofield Już 3 sezon pokazał, jak przyjemnie ogląda się to połączenie
Żeby w 4 sezonie nie był w pewnym momencie ZA sztywny xD
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
Mnie się najbardziej podobał w 2 serii, i nie uważam, by był wówczas sztywny - budzil natomiast grozę, swoją inteligencją budził respekt, charakteryzowała go nieobliczalność, a przy okazji zabił kilku moich ulubionych bohaterów - stąd polubiłem gościa dopiero pod koniec 3 serii. Nie mogłem na niego patrzeć - tak go nieznosiłem! Zastrzelił mi Abruzziego, moją ulubioną postać, potem dokonał egzekucji na Apolskisie, no i przez niego zabil się Patoshik. Za to wzbudzał we mnie niesamowite emocje. Ale w 3 sezonie... Nie ten sam Mahone. Taki bledszy, zresztą jak wszyscy. Teraz w 4 sezonie, taki nieswój, bo zabili mu syna, co jest podłością. Ale przyznaję rację Tanirze - Mhona naćpany był najlepszy.
Zatem oddałem głos na 2 serię.
_________________ "Głód jest wtedy prawdziwy, gdy człowiek patrzy na drugiego człowieka, jak na obiekt do zjedzenia" - pomyślał Sancho, patrząc pożądliwie, na wątpliwe krągłości T-Baga.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach