Michael to on zawsze ma łeb Takie plany wymyślać na miescu.. a skoro on jest takiem geniuszem, to czemu musiał niszczyć sobie całe ciało na Fox River??....No chociaż wtedy nie było by takiego dobrej rkelamy całego serialu, i fabuły- Tatuaż jest wszystkim xD
_________________ Rules are rules, remember? If we don't have them, we're savages...
Jak mi go strasznie szkoda.
Nie chcial poprosić brata o pomoc, bo wiedział, że ten w końcu odzyskał syna i może zacząć normalne życie, ale ja na miejscu Linca nie zostawiłabym go...
biedak sam musi walczyć o swoje...nikt mu nie pomoże, bo dla dobra swoich bliskich nie chce już nikogo w to mieszć.
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
No, ale z drugiej strony, to mógłby poprosić o pomoc po tych prawie 3 sezonach ucieczek. Jest zbyt..jakby to napisać.. Dobroczynny- sam pomoże a od innych nic nie chce..czase,m na prawde mi go szkoda.
_________________ Rules are rules, remember? If we don't have them, we're savages...
Ja go dobrze rozumiem, też nienawidzę prosić kogoś o pomoc a jak jej potrzebuję to nigdy nikogo obok nie ma. Bywa. Ale on miał brata, szkoda tylko, że z mózgiem wielkości fistaszka.
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
biedak sam musi walczyć o swoje...nikt mu nie pomoże, bo dla dobra swoich bliskich nie chce już nikogo w to mieszć
Michael'a zaraz po Sucre jest mi najbardziej szkoda po tym odcinku.Scena z tulipankiem i jego wyraz twarzy w tym momencie ścisnęły mnie za serce, że słowa bym wtedy nie powiedziała Może to dobrze, ze sam chce to zakończyć, że nie prosi o pomoc już tym bardziej Linc'a (jeszcze by coś schrzanił), wydaje mi się, że on da sobie rade w pojedynkę.Nie potrzebny mu Linc-ochroniarz, jemu wystarczy jego inteligencja, a już ta cheć zemsty bankowo go wzmocni.
Szacun dla Michaela za ten plan z muzeum i za walnięcie łokciem w eksponat świetna scena.
A jak LJ mu daje tego kwiatka po Sarze.. wzruszające.. i potem ta nagła chęć zemsty. Strasznie mi się podobał Scofield w tym odcinku.. chyba dlatego, że przypominał nieco tego z bystrzaka z I sezonu
A w ogóle to sie nam zrobił zły chłopiec z Michaela
moim zdaniem on jest na tykle zdeterminowany i zadny zemsty za smierc Sary ze jest do tego zdolny.
Chociaz jezeli dojdzie do tego ze 4 sezon (?) bedzie opierał sie na tym ze Michael bedzie ich scigał, podczas gdy Susan, Whistler i Alex znowu beda cos kombinowac, to w final nie skonczy sie taka pospolita forma zemsty ze strony Michaela, scenazysci na pewno wykombinja cos co bardziej zrobi na nas wrazenie.
A ja nadal twierdzę, że Majkel nikogo ale to absolutnie nikogo nie jest w stanie ukatrupić. Przecież on nawet miał opory przed podstawieniem świni temu no jak on miał... Z tym sygnetem czy z czymś tam...
w zasadzie to już kogos zabił. Sammy przez niego zginął, widać że był podłamany, no ale Sare kochał. Fakt - miał okazję zabić Morgan no, ale się zawahał. No, ale po co by ją ścigał teraz?
Jej rodziny na pewno nie dopadnie, bo wątpie że by chciał. Torturować Gretchen tez nie będzie chciał więc ją po prostu zabije.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach