o matko kochana ^^ to opowiadanie pisałam z Tanirą, więc ona była moją muzą
no dajże spokój...ja to głównie na Twoich częściach wyłam ze smiechu i wogóle..te docinki np. do ALexa to na zawsze utkną mi w pamięci
wracając do tematu mk95
wsztskie 3 twory.. niesamowite..ja nie wiem jak w głowie 12 latki się mogą tworzyć takie cuda..to już poprostu talen sie nazywa..i nie waz mi się go zmarnowac !
_________________ "Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci "
Dalsze twory mojego chorego umysłu. A ten kijek mnie zabolał
Nie chcesz mnie zranić. Na pewno nie specjalnie.
Ty tylko bronisz mnie przed samą sobą.
Bronisz i systematycznie mordujesz
swoim wzrokiem niby niewinnym.
I wbijasz we mnie ten sztylet za cienki,
by zabić mą dumę.
I pył straszliwy wzniesiony przez burzę.
Może
Może pewnego dnia uwierzę,
że ludzkość marna nie jest skazana przez wieki.
Może zobaczę tę jasna gołębicę nadziei.
Może usłyszę głuhe jęki
umierającej niewoli.
Może zapłaczę żałośnie nad milionami istnień
straconych bezpowrotnie.
Może kiedyś i ty mnie bezbłędnie zabijesz znowu,
tym spojrzeniem, od którego więdną lasy.
I może pobijecie ludzi niewinnych szybko, cicho.
Byle tylko się nie zbudzili ze snu płytkiego.
Może omglone sny nudzą mnie straszliwie
swą bajkowością.
I te złote korony na głowach starych królów,
co już dawno po drugiej stronie trawy są.
I może zazdroszczę tym, co usnęli na wieczność
i tego dramatu dla ubogich nie widzą.
Bo oni nawet moich wierszów, tfu,
tworów ścieżek zawiłych mego chorego umysłu
nie widzieli.
I może tak lepiej dla ich wąskich promieni życia,
zwanych w potocznej mowie ludzi nieoświeconych
grobami.
_________________ I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
ach, ja już zaczynam czytać Twoje wiersze mojej cioci ^^
kochana, jaką chcesz okładkę na swój pierwszy tomik? niech no ja tylko studia skończę ^^
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
Jak będę miała zamiar go wydać (pewnie polonista zasponsoruje jedynemu niby-poecie w szkółce) to okładka będzie czarna. I tylko nazwisko i tytuł z boku
Może jakiś forumowy grafik zrobi?
_________________ I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
Oo jak zwykle wszystkie "bazgroły swietne kochana piszesz naprawde slicznie a okladke do tomiku moge zrobic napewno taka prosta ?? moze jakies fikuśne udziwnienia ?? xD
Guzik. Sama czerń i napisy. Tylko fajna czcionka
Macie^^ Pierwsze skrobniete pod wpływem rozmawiania na polskim o schizofrenii xD Cytat w drugim to tytuł wiersza R. Wojaczka.
Moje zycie
Słyszę głosy.
Jedne szepczą do ucha nieustannie, cichutko,
niczym elfie marzenia ze snu barwnego.
Inne krzyczą ostro na mnie
i tysiące oczu szkarłatnych
spoziera na mnie z kąta każdego.
I ciurkiem obrazy zamglone
się pojawiają niechciane.
Lecz mimo wszystko wyjde
z tych moich pstrów światów.
Raz widzę przyszłość narodów niepewną,
pełną wojen i intruzów umysłów.
Kiedys ujrzałam śmierć,
i to całkiem wyraźnie.
Patrzyła na mnie przymkniętymi oczami.
I jeszcze te słodkie dźwięki szaleństwa,
co kołyszą mnie do snu...
Sumienie dawno umarło
z przedawkowania.
Los poety
Niech świat mi wybaczy,
że żyję i oddechem marnuję cenne powietrze.
Niech ludzie mi wybaczą
mą egzystencję zbyteczną całkiem.
Bo ja tylko w zgrzebnych, poszarzałych szatach
kapłanki losu chodzę.
I zapisuję losy z kapturem ciszy obszernym
na ustach.
Niech mi anioły wysokie wybaczą,
że śmiem o nich mysleć werbalnie,
mimo lokacji po tej stronie bramy,
w mych wierszach marnych bezbarwnie.
Proszę i głośno wołam,
składając u stóp waszych swe błagania.
I niech na koniec prawdą okaże się
myśl innego, proszącego wiecznie:
"Poetę trzeba było rozstrzelać".
Ale niech tylko nie zbudzę się za wcześnie
ze snu twórczego i nie zobacze kąta oka
tych luf wycelowanych szyderczo
ze swoją zabójczą precyzją.
_________________ I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
uf...aż musiałam odetchnąć po przeczytaniu...
kochana...papier powinien się w tobie kochać, a długopis składać ci pokłony ;*
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
Ostatnio zmieniony przez AutumnLeaf 2008-03-27, 18:28, w całości zmieniany 1 raz
papier powinieć się w tobie kochać, a długopis składać ci pokłony ;*
oj tak.masz rację.
Słoneczko... no poprostu nie wiem co powiedzieć...chyba przepisze do zeszytu xP kolesiówa od polaka ma je zbierać niedługo
PS:a ja napisałam piosenkę xD ale o nie kochana.nie ujawnie jej xD
PS:a ja napisałam piosenkę xD ale o nie kochana.nie ujawnie jej xD
Masz ujawnić. Bo inaczej wpadnę z Alexową łopatą i nawet Brennan nie będzie miała co zbierać xD
Czas
Całe pięć minut
zmarnowałam na istnienie.
A tymczasem ludzie rodzili się i umierali,
wojny toczyły nadal
a nikt nawet nie pojął tej
niewygodnej dla ludzi
grozy sytuacj.
I tylko małe dziecko,
gdzieś, daleko,
otrząsnęło się przez sen.
_________________ I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
Masz ujawnić. Bo inaczej wpadnę z Alexową łopatą i nawet Brennan nie będzie miała co zbierać xD
nie słoneczko o nieeee... i nigdy nie usłyszysz jak spiewam. ale jak gram to moze bedziesz miała okazję
kolejny wspaniały wiersz...zazdroszcze talentu słoneczko :*
Słońce, jakiego talentu? Jak ja takie beztalencie beznadziejne... Teraz proszę się nie spodziewać pozytywnych badziewi. I dziękuję za komentarze:*
Wypadek
Krew sączy się powoli
z otwartych ran serca.
I spojrzenia mnie palą,
spojrzenia ukradkowe szarych przechodniów,
co nie ukrywają swojej obojętności bezdusznej.
I lekarze,
te marionetki losu w białych kitlach.
Bezsensownie próbują ratować
moje bezsensowne życie.
Tak trudno zrozumieć im
w swej dziecięcej, naiwnej mądrości,
że ja chcę odejść.
Chcę zniknąć,
być przesłoniętą zasłoną jasną niepamięci.
Ale nie.
To za trudne dla nich.
I tylko jeden anioł w jaśniejącej szacuie.
Patrzy na mnie tym wzrokiem wysokim
i mówi coś, ale ja nie znam języka aniołów.
A potem zapadła pełna patosu ciemność.
Zanim
Zanim umrę,
zobaczę drogę, delikatnie zbaczającą w strone brzegu.
I jeszcze gwiazdy rozbłysne w oddali.
Zanim zasnę,
poczuję miękki powiew powietrza na twarzy.
I jeszcze deszcz padający na skórę.
Zanim odejdę,
usłyszę szelest odsuwanych powoli gałęzi brzozy.
I szum fal, odbijających sie o skały.
Zanim zniknę,
uderzę z wściekłością w dębowe wieko trumny.
A potem tylko cichutko westchnę.
_________________ I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
pozostaje mi tylko powtórzyć pytanie Twojego polonisty, 'Skąd ty takie wiersze piszesz?' xD
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
no i następne beztalencie na forum się odezwało. Pozabijam Was wszystkich za takie myślenie o sobie matoły xD A Ty, mk95 to jesteś pierwsza w kolejce. Świetnie piszesz i mi tu bez takich stwierdzeń, o jakimś beztalenciu.
No kurde. Ile sie trzeba nagadać, a i tak nie pomoże --'
uderzę z wściekłością w dębowe wieko trumny.
A potem tylko cichutko westchnę.[/i]
po prostu... brak mi słów....
jakie ty przemyślenia masz...
i któ tu mówi o beztalenciu...
ty tymi swoimi wierszami sięgasz....
no nie wiem bardzo wysoko, na pewno wyżej niż ja...
z tymi moimi beznadziejnymi rymami...
hih.. a tak w ogóle to mogę prosić o autpgraf...
no wiesz... tak na zapas...
Zanim umrę,
zobaczę drogę, delikatnie zbaczającą w strone brzegu.
I jeszcze gwiazdy rozbłysne w oddali.
Zanim zasnę,
poczuję miękki powiew powietrza na twarzy.
awww..nie Kobieto ja Cie poporstu wielbię..założe kółko różańcowe na Twoją cześc Cudne poporstu ;*
_________________ "Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci "
Długo nic nie wklejałam, ale to wina wena^^ Który sie przeniósł na prozę i wyszło takie cuś...
Jestem przeroczysta,
a w swej bezbarwności wielkiej szklanej
ludzie przenikają przeze mnie i obok, blisko tak.
I nie widzą mnie, mimo mojej chęci szczerych.
A ja krzykiem sobie
skórę bladą zdzieram.
*
Co daje im,
tym tworom wysokim,
prawo wszelkiego szyderstwa?
Co, tylko oni
mają moc z ramienia niekoniecznie boskiego?
I dlaczego to czynią...
Nie wiem, ale ja w swej skromności
mam wszelkie prawo niewiedzy.
*
Anioł
Oto ja, anioł upadły.
I ja ze swoim sumieniem upadłym
leżę upadła na ziemi.
Pokuta.
Ja pokutuję za swoje błędy,
które nie zostały wymazane.
Ludzie żałują gorzko
tych łez, usłyszanych ode mnie.
Bóg jest gdzieś tam,
w pośrodku wiellkiego niczego.
I wcale nie marnuje swego
boskiego czasu.
Ale cóż...
Mogłam wtedy nie spadać.
_________________ I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
oO ciary oO ciary oO ciary. brak słów, odebranie mowy, wielkie oczy.
jesteś bardzo utalentowanym 'beztalenciem'^^ świetnie piszesz.
I jeszcze bardzo podoba mi się Twój podpis :]
moze zmienic ten temat bo na "bazgroły' to nie wyglada
Nie zmieniaj. Tak brzmi lepiej xD
Mimo, że wen się przeniósł w rejony takie bardziej blogowo-prozatorskie, macie choć trochę wierszy.
Tylko
Jesteśmy w niebie.
Tylko pomyśl.
Zamknij oczy.
Wyobraź sobie tysiące aniołów w słońcu barwnym tańczących.
I my, pośrodku tego roju bogów skrzydlatych.
Tylko nie wołaj znowu,
bo zbudzą sie te uśpione demony niebios.
Pismo
Pisze i te litery krwiste ogniste oślepiające
krwią szkarłatną wypisuję na ścianach.
Piszę i litery pochyłe stawiam pośpiesznie.
I składam je w te słowa straszne
w swej burzy ogromnej słonomocnej.
Nienawisci nowotwór przemawia przez moje usta
zaciśnięte gniewnie na kredowobiałych ze strachu palcach,
co trzymają pędzel ociekający gęstą posoką.
Oczy błyskają spazmami bólu,
głęboko wbijając się w suchy tynk.
Piszę i moje oskarżenia układam wciaż
mimo jej niewinności czystoczarnej,
A potem jedno jeszcze mrugnięcie motyla powiek
i ściana jest białym odbiciem obrazu twarzy.
A to takie PB... Paul K. znowu, czyli co by było, gdyby wtedy strzelił.
Rój wątpliwości obsiadł
jego drżące ręce ciasnym krągiem.
Ale cel wybiera nadal z chłodna precyzją.
Bo to on, zabójca z uśmiechem na ustach,
broń unosi.
I strzela,
i trafia.
I dla sprawiedliwości morduje,
dla kraju znów.
I kula rozrywa ciało.
Koniec.
Słodka Caroline nie żyje.
_________________ I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach