Pierwsze coś zostało napisane pod wpływem "K-PAX". Świetny film. Polecam . Drugie rozpoczyna serię wierszy, poświęconych różnym częściom ciała niejakiego Williama F. I nie tylko ciała Proszę dopisywać własne propozycje XD
Światło
Blade światło wpada do pokoju przez stalowe, nowoczesne okna. Załamuje się na framudze i oswietla jasno tylko część pokoju. Resztę spowija głęboki półmrok. Widać tylko wąski skrawek łóżka.
Promienie światła wpadają tam, gdzie jeszcze przed chwilą stał pewien mężczyzna. Stał i czekał na pierwszy dotyk światła.
Tak. Stał. Ale już go nie ma. Poszedł dalej ze światłem. Odszedł. Ale zostało tylko jego ludzkie ciało. Umysł poszedł dalej, nie patrząc za siebie.
A tymczasem na podłodze, tam gdzie stał, tańczą wesoło różnokolorowe plamki światła. Tak. Dużo upłynie czasu, zanim ludzie będą podróżować za pomocą światła. Nadal nie potrafią tego dostrzec.
Tonę
Tonę w twych oczach.
Tonę w tej srebrzysto - szafirowej otchłani.
Tonę w tej wodzie ulotnej, diamentowo połyskującej.
Tonę bez przerwy,
marząc, byś na mnie spojrzał i mne uratował.
Tonę w tym niebie wysokim, błękitnym,
przecinanym białymi obłoczkami łez.
Tonę.
Ale ty nawet o tym nie wiesz.
_________________ I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
Ostatnio zmieniony przez mk95 2008-02-28, 16:59, w całości zmieniany 1 raz
Diament kręci się powoli,
blaski światła, rozbłyski
rzucane przez kryształ.
Słońce lśni w nim,
lśni niczym gwiazdy
w bezdennej otchłani
naszego nieba.
Lśni i pochłania nasz czas
nieporadnie.
Patrzymy w niego jak w skarb
najdroższy.
Śpimy, uśpieni przez diament
zdradziecki.
Powrót głupców
Na rajskiej plaży,
ozłoconej złotem głupców
leżą oni, spieczeni
nienawiścią i wstrętem
do siebie
i ciała własnego.
I zmienić się chcą bezpowrotnie.
Ale im się nie uda.
I będzie płacz
i zgrzytanie zębów.
Ale nie uda się.
Bo powrotu z piekła jeszcze nie wymyślili.
Obrona Ewy
Oto ja. Ewa. "Dająca życie". Ironia losu.
Zagubiona w raju.
Skuszona przez szatana.
Potępiona przez Boga.
Potępiona...
Ale czy na pewno? Historia zna wiele błędów.
Czy według Niego na pewno zgrzeszymy?
Nie mógł dać nam drugiej szansy?
I kolejnej, i kolejnej...
Jeśli tak, to najwidoczniej się pomyliłam.
Jeśli tak, to nie chcę raju i całej tej nieśmiertelności.
Wolę duszę zwykłą, niż wyniosłych aniołów.
Mimo wszystko... Jest jeszcze Adam.
Może to nie ja zgrzeszyłam wtedy,
kalając drzewo boskie rękami śmiertelnymi.
To nie ja! To Adam,
ten mój ukochany z braku wyboru.
Zwykłe kobiece gadanie. Ot, kolejna obrona Ewy.
_________________ I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
Powrót głupców napisałam pod olbrzymim wpływem PB, a dokładniej rozmowy między Wheelerem a Alexem na parkingu. Piszę i tak sobie siadam. A najczęściej wtedy, gdy długo nie wchodze na forum i na głodzie jestem^^
takie cuś dzisiaj maznęłam XD
_________________ I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
Wiek: 21 Dołączyła: 27 Sie 2007 Posty: 3022 Skąd: from Stata Mind ^^
Wysłany: 2008-02-28, 19:10
Obrona Ewy świetna! Poza tym wszystko jest pięknie.
_________________ Oryginał jest tylko jeden,
potwierdza to nasza dwójka.
__________________________________________________
Gość
Wysłany: 2008-02-29, 16:58
Skoro rysunek Dannego jeszcze nie jest skończony, to na razie masz to.
Ałtumn, speszlaj for ju:* Potem dopiszę wiosnę, i lato. Będzie pasowało do sygn Marqa
Śnieg
Śnieg to coś pięknego,
zwłaszcza, gdy mieni się delikatnie w świetle dnia.
Lub gdy płatki wirują w powietrzu,
niespiesznie opadając na chodnik.
Pod tym względem bardzo przypominają
liście. Zwłaszcza te jesienne.
Ale Central Park o wiele ładniej wygląda w zimie.
Wszystkie drzewa są wtedy przykryte białym puchem,
błyszczącym i migającym
w bladym, nowojorskim świetle.
I płatki śniegu, osiadające z spokojem
na wszystkich możliwych powierzniach.
Danny delikatnie strącił zimny puch
z ramienia Natalii.
Jak każdy zakochany mężczyzna uwielbiał chodzić na spacery,
krocząc wśród zamarzniętych drzew
i zamrożnych w czasie na wieczność
chwil szczęścia.
Na proźbę mojego jedynego na razie czytelnika wklejam kolejną część. Tytuł niezbyt odkrywczy XD
Wiosna
Jak co roku, do Nowego Jorku zawitała wiosna. Wszędzie można było zobaczyć kwiatki, słońce
i ludzi, którzy postanowili nagle zrzucić z siebie trochę ciuchów.
Nie podobało to się Natalii.
Wiedziała, że Danny w swojej pracy spotyka kobiety.
I to dużo kobiet. Więc postanowiła zabrać go do parku.
Central Park nie wygląda ładnie na wiosnę.
Kwiaty nigdy nie zdążą rozkwitnąć,
drzewa się zazielenić. Trawa nadal jest szara,
jakby bezbarwna. Wygląda jak papier.
Słońce nigdy nie wychodzi zza chmur,
więc ludzie też rzadko wychodzą z domów.
Ale dla tych dwoje świat, słońce i cała reszta
mogłaby nie istnieć. Spacerowali wśród uśpionych drzew.
Danny szybko się pochylił i nieśmiało pocałował Natalię.
Dziewczynie wydawało się, że w parku nagle
zakwitły wszystkie kwiaty świata.
W nkońcu przyszła wiosna.
_________________ I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
Często spadałam.
Spadałam w dół
z nieubłaganym przeczuciem,
że spadnę i rozbiję się o dno skaliste.
Ale ty mnie zawsze łapałeś. Byłeś tam przede mną,
tam, na dnie.
_________________ I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach