Do wygrania:
4 filmy DVD (Ucieczka z Nowego Jorku, Serpico, Prawdziwy romans, Wszyscy jesteśmy Chrystusami), 3 książki (Podręcznik dla aktorów, Słownik terminologii Filmowej, Gramatyka języka filmowego), 2 plakaty (Ojciec Chrzestny, Pulp Fiction), figurka Ojca Chrzestnego
aaaa... ja musze sobie robic potworki od 1 sezonu aby mi jakos dzien zlecial :] Ale trailerów nie ogladam bo wiem ze potem nie wytrzymam 35 DNI!!!
_________________ Nigdy nie walcz z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem. Korzystam z AQQ! Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą, z dalszych eksperymentów zrezygnował.
oby...kiedys mówiłas sobie (jeszcze przed rozpoczeciem 3 sezonu) ze jak mi Tedzia zabija to koncze ogladac. A tu mi whistler wyskoczyl...gdy obydwoje zgina kazdego smierć bede przezywac tak samo...zreszta w tym serialu nie da sie przejsc obojetnie obok niczyjej smierci...Nawet jakby Lechero zginąl tez bym plakała...Nawet ten Bellick...
_________________ "Everyone has a story to tell" - Chris Vance
__________________________________________________
kiedys mówiłas sobie (jeszcze przed rozpoczeciem 3 sezonu) ze jak mi Tedzia zabija to koncze ogladac
hahaha dokładnie tylko ze ja miałam juz tak po pierwszym sezonie, bo mi w przeciwieństwie do Ciebie Alex wyskoczył już w drugim i tak zyje teraz w stresie juz 30 odc choc tak naprawdę to gdzieś od 17 drugiej serii , ale i tak dużo, Ty dopiero 8 wiec nie jest jeszcze tak źle
dopiero 8 ale jak ja przezywam...jak Lechero trzymał go w tej swojej kanciapie i wmawial morderstwo to bylo straszne...i ta akcja z tym nozem...na szczescie w domu nikogo nie bylo bo zaczelam krzyczec i ryczec jak głupia...
_________________ "Everyone has a story to tell" - Chris Vance
__________________________________________________
na szczescie w domu nikogo nie bylo bo zaczelam krzyczec i ryczec jak głupia...
no to faktycznie nieźle, ja jeszcze ani razu nie płakałam, nawet w najbardziej krytycznych momentach, twarda jestem hehe^^, co najwyżej podskakiwałam na fotelu
Tanira napisał/a:
..jak Lechero trzymał go w tej swojej kanciapie i wmawial morderstwo to bylo straszne...
no też byłam wtedy w stresie, ale nie ze względu na niego, tylko raczej na to, co jego ewentualna śmierć oznaczałaby np. dla Michaela ale wtedy to fajnie się wykręcał, tłumaczył jak mógł, widać było, że jest niewinny
Tanira napisał/a:
na szczescie w domu nikogo nie bylo bo zaczelam krzyczec i ryczec jak głupia...
no to faktycznie nieźle, ja jeszcze ani razu nie płakałam, nawet w najbardziej krytycznych momentach, twarda jestem hehe^^, co najwyżej podskakiwałam na fotelu
to chyba też ze mnie twardziel .. bo nie płakałam ani nawet nie podskakiwałam..
_________________ "Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci "
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach