Jakby była tak sztywna jak w 3 sezonie, to bym ją lubiła. Jakoś mi zawadza w tym 4 sezonie. Okrutna jestem, wiem, ale ja bym ją tam gdzieś przypadkiem ustrzeliła. Raz już umarła to...
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
a poza tym wszyscy chcieli żeby wróciła to teraz nie narzekać
o przeoraszam, ja się ucieszyłem, jak ją zabili w 3 sezonie i absolutnie nie chciałem by wracała! Brr, po co?... Już pod koniec 2 sezonu stała się mdła... A wyście - jej fani, jak ty, Serdziu, pisaliście tę (moim zdaniem) bzdurną petycję, jakby dla was jakość serialu nie liczyła się wcale (piszę jako moje zdanie), a tylko cudowne ożywienie Sary Tancredi, irracionalne, głupie, śmierszne i całkiem niepotrzebne (takie jest moje zdanie). No to nam dali Sarę, i nadal nudzi, smęci i sztywnieje, a miała być trupem Dla mnie to jest porażka serialu, że twórcy ulegli tym, którzy tę petycję napisali. Nie ożywia się kogoś dlatego, że fani o to proszą.
Gdyby zabili moją ulubioną postać, być może w najgorszym przypadku po prostu zacząłbym oglądać inny serial z nim (Carnivale), ale nie robiłbym takich numerów
Tanira, napisała:
Cytat:
Nie ma w sobie juz nic z 1 ani nawet z 2 sezonu.
A szkoda bo skoro już wrociła...
W ogole wg nie powinno jej już być
Zgadzam się z tobą.
_________________ "Głód jest wtedy prawdziwy, gdy człowiek patrzy na drugiego człowieka, jak na obiekt do zjedzenia" - pomyślał Sancho, patrząc pożądliwie, na wątpliwe krągłości T-Baga.
Wiek: 17 Dołączyła: 16 Maj 2008 Posty: 225 Skąd: Kraków :)
Wysłany: 2008-09-25, 19:25
A ja na nią patrzę głównie pod kątem "ukochanej Michaela" i dlatego mi nie przeszkadza - gdy jej nie było, to żal mi było Michaela, no i bez niej nie byłoby dla niego szczęśliwego zakończenia serialu, dlatego cieszę się, że wróciła, choć przyznaję Wam rację, że to już nie ta sama Sara.
Po tych 5 odcinkach nie mogę się opanować, żeby na nią nie najechać. Od początku mówiałm, że to nie jest dobry pomysł żeby wracała...patrzę na nia i mnie nerw chwyta Może nieczuła ze mnie istota ale nie rusza mnie ta cała tragiczna otoczka wokół niej... Niech się weźmie kobieta w garść, bo naprawdę ciężko mi się ją ogląda. Nigdy nie darzyłam jej zbytnią sympatią, potem jak urżnęli jej głowę to trochę pożałowałam ale właściwie to nie żałowałam jej tylko Michael'a...jest dla mnie zbędna...nie ruszyła mnie jeszcze żadna scena z jej udziałem a wręcz przeciwnie, z każdym odcinkiem mam jej dość i gdyby nie to, że już raz ją "uśmiercili" mogliby ją spokojnie odstrzelić. Niech się w końcu na coś przyda w tym sezonie, bo mnie chyba szlak trafi
Serdziu napisał/a:
gdyby nie ona Mike nie miałby podbudowy mentalnej
No dobra, przyznaję...na to jedno się przydała, neleży się owacja na stojąco a po owacji...OUT
W I seoznie sarę jeszcze w miarę tolerowałam, ale im dalej tym bardziej kobieta mnie wkurza. Po jakie licho wróciła do serialu ? Fakt, sporo przeszła i tak dalej, ale mogła by się wziąć za siebie, i robić coś konkretnego. jej powrót do serialu to był jeden z najgorszych pomysłów scenarzystów, ale co tam- stało się. Już nie wiem, czy bym nie wolała żeby murzyn ją uśmiercił( a potem Alex zabiłby tego Wyatta).
Już nie wiem, czy bym nie wolała żeby murzyn ją uśmiercił
Jakby ją przywrócili do życia na jedyne 4 odcinki, to już bym chyba serdecznie podziękowała xD
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
Więcej takiej przydatnej do czegoś, działającej Sary jak w szóstym odcinku..!
Dość mamałygi xD
Mam nadzieję, że się już taka zostanie do końca, bo jak znowu będzie tylko siedzieć, wytrzeszczać oczy i odpowiadać półsłówkami to nie wytrzymam xD
dajcie spokój moje Sarze wg mnie każdy w ekipie pełni swoją funkcje tak samo ina z resztą zauważcie że bez kobiety ta ekipa by tak samo nie wyglądała jak dla mnie to jest potrzebna i tyle nie patrzcie zawsze na nią jako że musi się przydawać tylko że po prostu jest
_________________ -I just wanna the donut
Avatar & Sygna Made in Serdziu Computer ;-]
Jak dla mnie jest taka nijaka że aż nudna, lubię analizować pewne postacie im bardziej złożone tym lepsze... ona nie ma w sobie dosłownie nic, nie zrobiło to dla mnie żadnej różnicy jak jej nie było ,w 1 sezonie jeszcze jakaś tam była a teraz... porażka...
podpora mentalna dla Mika ... tez mi coś ... ona sama najwidoczniej potrzebuje podpory bo inaczej spadną razem na dno do którego jej nie daleko ... śmiać mi się chciało jak rzucała się niemal z pretensjami na Alexa gdy spytał się o ten bar...żal
Macie rację kobieta w ekipie jest potrzebna ale jakaś z charakterem a nie taka neutralna że aż przezroczysta...
mimo wszystko co tu piszę to w 6 odcinku jakoś się wykazała,oby tak dalej... być może coś już robią z jej ubarwieniem i dodają troszkę charyzmy.
Z tego co tu piszecie jedyne co mnie przekonuje to to, że jakaś kobita musi być w ekipie. Coś w tym jest^^ Tylko żeby ona, ta nasza Sara skoro aż zmartwychwstała, była na coś więcej potrzebna niż tylko "ładne wyglądanie". Taka jak w 6 odcinku była jak do tej pory najlepsza
A nie wiem, czy tez odnieśliście takie wrażenie, że jak była w sądzie i prosiła tego prawnika o akta 'Franka Zwana', to kiedy mówiła o bogatej matce - tonem głosu i doborem słów strasznie przypominała mi Kellermana^^
Dobrze, że nasza ekipa nie myśli jak piraci xD Kobieta na pokładzie przynosi pecha!
I w tym też coś jest, bo przez Sarę prawie wyśledził ich Bambo ^^
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
Nie wnosi nic nowego. Wontek Sara i Michael stoi w miejscu. A ja myślałam że jak wróci to będzie ciekawie. rozumiem że mają tylko na głowie że nie mają dla siebie czasu, no ale bez przeady.
Szkoda mi jej bo niby odzyskała Michaela ale co tak naprawdę ich łączy? Dużo złych rzeczy a tych dobrych było niewiele Jeszcze wiadomość, że Gretchen żyje totalnie ją rozwaliła, no nie umie kobitka się odnaleźć, ale przyznaję jej dobrą grę aktorską. Czekam na to do czego Sara będzie zdolna aby się zemścić
Wkurzyło mnie trochę jej oburzenie, kiedy mieli wyjść z Selfem na zewnątrz.
Jej reakcja była w sumie zrozumiała - w końcu sama przeszła przez tortury, a to co miał zamiar zrobić Alex nie było zbyt ludzkie xD, ale co ona sobie myślała? Że go tak zostawią i może jeszcze ona go opatrzy? xD
Ogólnie to Sara jest trochę za święta jak dla mnie, no ale.. lekarzem jest w końcu, a w tym zawodzie współczucie jest chyba dość dobrą cechą.
Wiek: 17 Dołączyła: 14 Lis 2008 Posty: 59 Skąd: Black Wall Steet
Wysłany: 2008-11-19, 20:23
W IV sezonie strasznie mnie irytuje. W ogóle jest tak sztuczna, niewiele tam robi...sądzę że ona jest tam raczej taką pomocą psychiczną dla pozostałych... jak dla mnie to nie widać tej miłości między Sarą a Michaelem...jakby byli zbyt zajęci pracą i nie mają dla siebie czasu.. jest zbyt słaba i wrażliwa żeby być w tej ekipie ;]
Ostatnio zmieniony przez Laraa Dzisiaj 17:02, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach