ja jestem za fox river, z tego względu że cały ten plan, wszystko na tatuażach, kombinowanie czyli ciągłe napięcie ale sona też ma jak to "luczero" powiedział - niepowtarzalny klimat
tak i jeszcze trzeba zaznaczyc ze to juz nie bylo to samo co w przypadku ucieczki z Fox River gdzie Michael mial gotowy plan. W sonie wszystko musial kombinowac od zera.
Jednak nadal wole atmosfere Fox river
_________________ "there is otimism..hope,faith(...)"
Wiek: 17 Dołączył: 16 Mar 2008 Posty: 614 Skąd: Modła
Wysłany: 2008-09-20, 18:48
Zagłosowałem na Sone, bo w niej dział się moim zdaniem najlepszy jak na razie sezon PB, a Fox River jakoś nie przypadło do gustu, więzienie jak każde inne, a Sona ma w sobie to coś.
Wiek: 17 Dołączył: 16 Mar 2008 Posty: 614 Skąd: Modła
Wysłany: 2008-09-21, 20:19
Cytat:
Oczywiście Fox River (najlepszy klimat Tego serialu oddało to więzienie)
Być może masz rację, bo tam wszystko się zaczęło, ale wydaję mi się, że Sona ma jednak lepszy klimat. Na pewno wolałbym siedzieć w Sonie niż w Fox River.
Obiektywnie rzecz biorąc, to lepsze Fox River, ale subiektywnie rzecz biorąc (Mahone ) to Sona. Ogólnie ciekawie było i tu i tu, z tym że Fox River było wcześniej więc automatycznie ma się do tego jakis taki sentyment.
Wiek: 18 Dołączył: 19 Lis 2008 Posty: 216 Skąd: z Gwiazd
Wysłany: 2008-12-17, 14:30
no tylko w sonie dopiero ciekawie sie robiło pod koniec moim zdaniem ,a w Fox river było odrazu . walka bialych&czarnych , wychodzeie na dach i odwiedzanie Sary
No bo 1 sezon cały był kozacki, a te inne to różnie, ciężko się rozkręcały, czasem jak robiło się ciekawie to znów bęc i nudy. Wiadomo, 1 sezon był obmyślany co do szczegółu i na pewno poświęcili mu najwięcej czasu. Bo potem to być może to wszystko jednak ich trochę przerosło.
Wiek: 18 Dołączył: 19 Lis 2008 Posty: 216 Skąd: z Gwiazd
Wysłany: 2008-12-18, 13:47
nom 1 season był boski , na 2 3 no i ten nie caly 4 nie narzekam , ale raz ciekawie a raz nudno troszke , a w 1 seasonie jechali rowno ciekawie było ciagle ;D
W sonie było fajniej. Noże dla tego że ten klimat panamski słońce piasek wszędzie. Super. Tylko jakby Michael nie ogladał tego zza krat więzienia na pewno podobało by mu się jeszcze bardziej. Po za tym w Sonie wszystko szło na spontan zero planu zero przygotowań. Pełne zaskoczenie. No tak jak np. Michael miał się bić na początku sezonu to wiadomo było że nie zabije nawet w obronie swojego żecia. I wtedy wkroczył Alex i już wiedziałam że ta znajomość daleko zajdzie.
Zauważyłam małe powiązanie między tymi więzieniami. W FR tak samo na poczętku ludzie od C-Nota pomogli Michaelowi bo gdyby nie oni to by go zabili. To było w tym momencie jak rozgrywała się walka między białymi a czarnymi. W Sonie potem taka sama akcja była. Chyba po to żeby pokazać że Michael nie jest sam i już znalazł sobie przyjaciół.
Zgadzam się ze Snajper, Niestety - mam na myśli porę zakończenia serialu.
Co do wyboru między jednym a drugim więzieniem, wybieram Fox River. Sona zaczęła się mocno, a skończyła się na urlopie. W Fox ludzie się mordowali wzajemnie, potajemnie (T-Bag i Abruzzi), jawnie (T-Bag i strażnik Bob), popełniali samobójstwa (Cherry?), były pobicia, okaleczenia, odrąbywania... konflikt strażnik ws skazany, przemoc fizyczna, psychiczna, seksualna, ciężka atmosfera, szkoła przetrwania. A Sona?...
Kurza stopka. I tak wiadomo było kto przeżyje a kto nie.
Fox.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach