Ten to mi szczególnie podpadł z tym tekstem do Susan "Sprawię, że to co przeżyłaś w Mosulu zmieni się w masaż" > normalnie bym zaj....ał gościa . . . . . ale to tylko film
Pozdrawiam
_________________
Sara Tancredi >>> Jej wielkie, piękne oczy . . .
GG.10279333
Generał w IV serii zaczął mówić i przestał być już taki straszny. Na dodatek wstał z fotela i okazało się, że jest niższy niż zapewne sądziliśmy, przynajmniej ja.. Już prawie nie przypomina strasznego guru Firmy z drugiego sezonu, szczególnie w tej koszuli którą miał w 4x09
Teraz ni stąd ni zowąd okazuje się, że łączy go coś więcej z Gretchen niż tylko interesy.
Musi być niezłym bezuczuciowym i zimnym skurczybykiem skoro wcześniej chciał jej zafundować wakacje gorsze niż w Mosulu, a nawet zabić.
Nie wiem jak Wam, ale mi ta postać w ogóle nie podchodzi.. Jak dla mnie w IV sezonie straciła bardzo dużo - całą swoją tajemniczość.
Może czas zmienić tytuł tego tematu?
_________________ 'Żyje dziś wielu ludzi, którzy nie z własnej winy są zdrowi na umyśle.'
Teraz zobaczymy jaki jest silny i cwany. Jak go Michael w pułakpę zaciągnął to teraz ciekawe jak się wypląta. Wygląda na takiego co potrafi wszystko, ale władza szybko się kończy. Jak da jakąś plamą to ludzie stracą do niego szacunek i będzie po wszystkim. Myśle że Gretka się nie obraci jak jej sprzątną byłego kochasia na rzecz 125 mln $.
Punkt dla pana Generała za ilość emocji przekazanych w 4x12! Jak dla mnie był genialny w tym odcinku. Dotychczas uważałam, że postać ta bardzo dużo straciła w 4 sezonie - całą swoją tajemniczość, aż tu nagle okazało się, że pan Generał potrafi być jeszcze interesujący.
Podobał mi się jego spokój i opanowanie na początku, próbowanie wkupić się w łaski ekipy i jego pewność siebie, następnie zdenerwowanie, kiedy dowiedział się o przetrzymywaniu Lisy, aż po scenę końcową, kiedy bezradny siedział w swoim fotelu.
_________________ 'Żyje dziś wielu ludzi, którzy nie z własnej winy są zdrowi na umyśle.'
Generalnie to sie smiałem i bardzo cieszyłem jak mu Michael pokazał wszystkie dyski to było boskie wtedy to sie zdziwił no i ostatnia scena z tym panem jak juz siedział w fotelu
- Jakie rozkazy panie generale ???
- Nie mam pojecia
Świetnie go Michael załatwił.
On do niego "chyba brakuje ci paru części' i taki uśmiech przemądrzały w stylu "i co teraz powiesz studenciku" A Michael na to takie uśmiech powalający w stylu "co ty nie powiesz" i wyciąga sobie elegancko dysku spięte gumeczką i rozkłada jak karty. I te oczy generał są nie do pobicia. Takiej zaskoczonej miny to nawet Belick nie miał jak odkrył dziurę w FR. Nie wiedział z kim zadarł pan Generał.
Wiek: 17 Dołączył: 16 Mar 2008 Posty: 614 Skąd: Modła
Wysłany: 2008-12-17, 21:26
Ja tam czułem do niego szacunek tylko w sezonie II. Tam był postacią taką tajemniczą. Wszyscy myśleliśmy, że nie umie mówić, a tu nagle na tej łódce odzywa się normalnie. Jak dla mnie to było prawdziwe zaskoczenie. Głównie dlatego wydawał się wtedy takim jakimś potężnym człowiekiem. W III sezonie pojawił się tylko na chwili i wtedy też jeszcze jakiś tam respekt się do niego miało, ale już w IV to wszystko u mnie stracił. Wydaje się, że on sam nic nie potrafi załatwić, do wszystkiego potrzebuje ludzi i tylko umie rozkazywać. Teraz bardzo nie lubię tej postaci, ale zgodzę się, że aktor dobrany jak najbardziej znakomicie.
Nie no, ja nigdy nie myślałam, że on nie umie mówić... Tłumaczyłam sobie to tym, że po prostu piszą na kartkach żeby nikt nie mógł ich podsłuchać, a coś tam było, że na tej łódce był martwy punkt i tam by nic nie załapało i dlatego się odzywali.
No w sumie to on nic nie robi tylko rozkazuje... Ale chyba musiał mieć jakieś solidne zasługi i umiejętności, skoro został tym guru i wszyscy się na to zgodzili i godzą.
Ja też uważałam że piszą na kartkach bo mają podsłuchy wszędzie gdzie tylko mogą być. Fajnie on wygląda koło Linca taki malutki jakby mu walnął raz i drugi Lynk to by było po firmie i po kłopocie. Ale to raczej w stylu T-Baga a nie Linca.
Wiek: 17 Dołączył: 16 Mar 2008 Posty: 614 Skąd: Modła
Wysłany: 2008-12-18, 13:17
No generał to taki ważniak. Niby tak jakby się niczego nie bał, bo bez zastanowienia krzyczał na Linca, ale jak się na niego patrzy to się rzeczywiście taki mały wydaje. Ale jak już mówiłem aktor bardzo na takiego szefa pasuje.
Mały ale ma właczę a to dprawia że widzimy do z innej pewspektywy. Rozsądny człowiek by z nim nie zadzierał ale w PB są i tacy co nic sobie nie robią z rozsątku więdz ja na jego miejscu zaczęła bym się bać.
Ja go nie lubię. Bo nie przeraża, nie jest taki przerażający jak Mahone w 2 serii, do tego jest brzydki (przeproaszam aktora, który gra Padmana...), no i jakoś mnie nie ruszyły te jego teksty...
Nijaki taki. Zgodzę się z agulec, straszniejszy był, gdy milczał i tylko łypał tymi swoimi oczami...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach