Prison Break FORUM: Skazany na śmierć, forum, download, napisy, odcinki, tapety, sezon 4 czwarty, wentworth miller, rmvb, avi, torrent

FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Mapa forum | RSS | Zaproś
Rejestracja | Zaloguj
 Ogłoszenie 
Sezon 4:

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Waiting for William
Autor Wiadomość
agulec 
Michael Scofield


Wiek: 22
Dołączyła: 07 Gru 2007
Posty: 2924
Skąd: z Mahonarium ^^
Wysłany: 2008-04-23, 20:24   Waiting for William

Artykuł tłumaczony przeze mnie, więc zastrzegam sobie do niego pełne prawo.
Zakaz kopiowania na inne strony.


Pierwszy list od Sherry, której zazdroszczę jak cholera xD
...................................................................................
Cześć wszystkim,

Przeżyłam wczoraj wspaniały dzień. Mieszkam jakąś godzinę drogi od Elgin Theatre. Zdecydowałam wybrać się tam z moją mamą aby zobaczyć, czy uda mi się ujrzeć choćby w przelocie Williama. Wzięłam ze sobą aparat, zdjęcie Williama i markera na wypadek, gdybym miała wystarczająco dużo szczęścia by się z nim spotkać.
Byłyśmy ok 10.30 w Toronto. Około południa ekipa zaczęła ustawiać barykady zamykając ulicę. O 12.30 rozwinęli czerwony dywan i odgrodzili od niego fanów. Fajnie było patrzeć na te wszystkie przygotowania. Około 17.00 ustawili drzewka i kwiaty wzdłuż dywanu. Miałyśmy najlepsze miejsca stojąc zaraz przy drzwiach do teatru.

Przez cały dzień miałam bardzo silne, pozytywne przeczucie. Czułam podniecenie, tak jakby coś wielkiego miało się zdarzyć. Ceremonia na czerwonym dywanie miała trwać od 18.30 do 19.30. Trzymałam oczy szeroko otwarte, żeby go nie przeoczyć. Był jednym z ostatnich, którzy przybyli i jednym z nielicznych, którzy rozdawali autografy przez całą długość dywanu. Kiedy był blisko mnie, bardzo grzecznie wymówiłam jego imię (tak – wymówiłam je poprawnie). Podszedł od razu. Byłam nawet w stanie zacząć z nim rozmowę. Powiedziałam ‘Hello’, przedstawiłam się i dodałam jak bardzo doceniam jego pracę. Powiedziałam też, że czekałam prawie 10 godzin, aby powiedzieć mu ‘Cześć’. Był bardzo zaskoczony i odparł: “Wow you’ve been waiting 10 hours to see me?” [Łał, czekałaś przez 10 godzin, żeby mnie zobaczyć?] Podpisał się na swoim zdjęciu w mojej książce o PB. Był taki cudowny, kiedy to robił, powiedział: “Is that Sherry?” literując moje imię. Podziękowałam mu i spodziewałam się, że odejdzie. Byłam podekscytowana, że przywitałam się z nim i dostałam autograf.
Ku mojemu zaskoczeniu i przyjemności zrobiłam sobie z nim zdjęcie. Myślałam, że oprze się o barierkę do zdjęcia, co byłoby ekstra. Spojrzał na mnie i powiedział z uśmiechem: „Hang on Sherry I’m coming up there” [Czekaj Sherry, ide tam do Ciebie] Ochrona chciała go powstrzymać, ale on powiedział: “I’m going to take pictures with Sherry. I’ll be right back.” [Zamierzam zrobić sobie zdjęcia z Sherry, zaraz będę z powrotem] Przytulił mnie mocno, gdy do mnie dotarł. Kiedy zrobiliśmy sobie zdjęcie powiedział: “Did you get it?” [Masz je?] To było tak miłe i słodkie z jego strony, że chciał się upewnić, czy na pewno mam te zdjęcia. Pocałował mnie jeszcze dwa razy w policzek kiedy odchodził w stronę teatru.

Macie rację, zdjęcia go nie oddają. Jego oczy są zabójcze, a uśmiech potrafi rozświetlić każde miejsce. Jest bardzo otwarty, przystępny, życzliwy i przyjacielski. Zrobił wszystko co w jego mocy, abym poczuła się jak ktoś wyjątkowy. William jeżeli gdzieś się tam czaisz, dziękuję!

Sherry
...................................................................................

No i to pamiętne zdjęcie z dziewczyną bez twarzy^^

http://willingforwilliam.blogspot.com/
...................................................................................
mam jeszcze dwa listy, jak chcecie to wrzucę^^
_________________
Poza zasięgiem do 10 września :]
Ostatnio zmieniony przez agulec 2008-04-27, 12:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
kate24 
Sara Tancredi


Dołączyła: 18 Paź 2007
Posty: 128
Wysłany: 2008-04-23, 20:43   

Ale super!! Też jej zazdroszczę-szczęściara. Fajnie to wszystko opisała.
Dzieki za tłumaczenie ;)
_________________

Witaj Gość
 
 
mk95 
Michael Scofield


Wiek: 13
Dołączyła: 24 Sty 2008
Posty: 1416
Skąd: a zza zasłonki
Wysłany: 2008-04-23, 20:44   

Ale miała farta. Zazdroszczę...
I oczywiście, że masz wrzucić także pozostałe :-D
_________________
I've got more wit, a better kiss,
a hotter touch, a better fuck...
 
 
 
PatuŚ 
Michael Scofield


Wiek: 18
Dołączyła: 27 Paź 2007
Posty: 3099
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-04-23, 21:25   

o Mamo !! ja tez tak chcę !! albo nie bo chyba bym umarła albo oszalała ..albo jedno i drugie :-D nie no poporstu dziewczyna wygrała los na loterii ... co ja bym zrobiła dla takiego spotkania *marzy*
_________________
"Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci "

 
 
 
Pam 
T-Bag


Wiek: 15
Dołączyła: 03 Mar 2008
Posty: 925
Skąd: Wągrowiec^_^
Wysłany: 2008-04-23, 21:35   

:( U mnie wielka zazdrość się narodziła :(
Tak bym chciała się z nim spotkać...
_________________


avatar and sygna by Tanira

Kocham was babole wy moje ;**** Chłopców tyż xD
 
 
 
agulec 
Michael Scofield


Wiek: 22
Dołączyła: 07 Gru 2007
Posty: 2924
Skąd: z Mahonarium ^^
Wysłany: 2008-04-23, 22:36   

noo... dajcie spokój.. jak tłumaczyłam to aż mnie zemdliło z zazdrości xD
jaki on musi być faaaaaajny^^

Artykuł tłumaczony przeze mnie, więc zastrzegam sobie do niego pełne prawo.
Zakaz kopiowania na inne strony.


Drugi list od Sdale, z tego samego wydarzenia:
....................................................................
Cześć wszystkim,

Nie miałam tak bliskiego spotkania z Williamem co Sherry, ale również się do niego dostałam. Czekałam na czerwonym dywanie jakieś dwie godziny.
Nie było dużego tłumu, a to dlatego bo była to uroczystość NHL Awards – a fani byli trochę zawiedzeni, ponieważ ich drużyna – Leafs, nie wygrała the Stanley Cup od 40 lat. Przechodnie pytali mnie co to za wydarzenie, więc nie było ono jakoś specjalnie rozreklamowane, nawet w mieście, w którym miało miejsce. Ludzie, gdy dowiadywali się co to za okazja - po prostu odchodzili.
Wyglądało na to, że fani byli tam głównie dla gwiazd hokeja. Prawdopodobnie tylko tacy fanatycy jak my sami mieli nadzieję, że Bill przejdzie po tym czerwonym dywanie. Fani oczekiwali zdjęć i autografów od gwiazd hokeja i od osobistości, które ich mijały, ale niektóre gwiazdy nie reagowały na ich prośby. Wierzcie lub nie, ale nie wiem, dlaczego Ci ludzie czuli się uprawnieni do tego, by przejść się po czerwonym dywanie i po prostu zlekceważyć fanów na całej linii.

Byłam jednocześnie przerażona i podekscytowana, kiedy w zasięgu mojego wzroku pojawił się pan Fichtner. Zauważyłam, że wyrażał wdzięczność wszystkim fanom, którzy go wołali i podszedł do barierki by rozdać autografy. Pozował też do kilku zdjęć z fanami na ich prośby (niestety mi się nie udało, nie miałam aparatu).
Kiedy ruszył w stronę gdzie ja stałam, kilka osób poprosiło o jego autograf, a on zastosował się do ich próśb. Miałam ze sobą jedno ze zdjęć, które wcześniej wydrukowałam i kiedy zapytałam czy się podpisze, on zapytał mnie o długopis i dał mi autograf. Ale nie przedstawiłam się i nie nawiązałam rozmowy – wśród mnie było kilku innych fanów, którzy odwracali jego uwagę. Myślę, że on najprawdopodobniej otrzymał najwięcej próśb o autografy ze wszystkich gwiazd, które były tego dnia na dywanie, przynajmniej w miejscu, w którym stałam.
Zaraz po tym jak podpisał mi się na zdjęciu - oddał mi je i długopis (nie robił z długopisów ludzi długopisu Mahone’a ), a ja szłam wzdłuż za nim, kiedy kontynuował przejście po dywanie pozdrawiając i podpisując się innym fanom, a potem patrzyłam jak wchodzi do Elgin Theatre.

Sherry – właściwie to widziałam jak Bill zatrzymał się by Cię poznać, i słyszałam jak mówi do ochrony, że przechodzi tylko przez barykadę, żeby zrobić sobie z Tobą zdjęci.e Widziałam jak Cię obejmuje i pozuje do zdjęcia, i widziałam też jak dostajesz buziaka – dwa razy! Tylko pozazdrościć!

Jego żony nie było z nim. Miał obrączkę i ten sygnet po dziadku na prawej ręce (czytałam, że ma on dla niego wielką sentymentalną wartość).
Nie wyglądał na tak wysokiego jak się spodziewałam – albo może był to skutek iluzji, bo fani stali wyżej niż gwiazdy. Wyglądał na bardzo szczupłego – nie ma na nim odrobiny tłuszczu – I tu przywołam jego kwestię do Kiry w ‘Inwazji’: ‘Jesteś piękna, ale jesteś za chuda’. Był bardzo opalony, co jest w sumie normalne dla kogoś kto spędza większość swojego czasu w LA i Dallas. A pieprzyki są prawdziwe. Musi być nieźle pomalowany, żeby być bledszy (i „nie-opieprzykowany”) kiedy gra Alexa Mahone, może po prostu biedny Alex nie ma zbyt wiele czasu by spędzać go na słońcu. Jego chudość może mieć coś wspólnego z byciem w formie przed kamerą – może to prawda, że kamera dodaje 5kg.. albo może być i tak, że w trzeciej serii Prison Break Mahone będzie cierpiał i przymierał głodem w Sonie?

W całym podnieceniu i krótkości tej chwili trochę mu sie przyjrzałam, ale zapomniałam skupić sie na kilku jego specjalnych cechach twarzy: tych wyjątkowo ślicznych uszach i rysie, przedziałku na nosie [oO.. o w mordę xD]
Jednak bardzo dobrze przyjrzałam się jego pięknym dłoniom i tym marzycielskim OCZOM i powiekom! Nie było słonecznie tego wieczora, więc oczy Williama wydawały się być bardziej szaro – niebieskie – nad wyraz podkreślone przez kolor jego krawatu. I usłyszałam jego piękny głos – na żywo!

Pojechałam do domu zaraz po tym jak wszedł do teatru. Mój odtwarzacz już nagrywał całe show, kiedy przybyłam. Nie był to jakiś szczególnie dobry program, no chyba, że jesteś fanem hokeja, ale Will pojawił się na scenie i dobrze się spisał w swojej prezentacji – momentami wyglądało jakby chciał uspokoić zdenerwowanego byłego Buffalo Sabre (?), który prezentował razem z nim. Kiedy przewinęłam taśmę, po zakończeniu przedstawienia, do momentu wywiadu na czerwonym dywanie, usłyszałam, że damski głos spikera wymówił jego imię dwa razy jako „Fiszner” – nie było na to żadnej reakcji z jego strony – chyba nie chciał zawstydzać spikerki poprawiając jej błąd przed kamerami.
Tak więc nie udało mi się być tak blisko niego jak Sherry, ale mam swoją własną notatkę ze spotkania z WF. Nigdy nie myślałam, że zobaczę go osobiście, na własne oczy.

Sdale
....................................................................
http://willingforwilliam.blogspot.com/

Kilka fot z tego czerwonego dywanu i z tej gali dla skojarzenia^^

2007 NHL AWARDS



_________________
Poza zasięgiem do 10 września :]
Ostatnio zmieniony przez agulec 2008-04-27, 12:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Aglek 
Michael Scofield


Wiek: 14
Dołączyła: 23 Lut 2008
Posty: 1460
Skąd: z Polski
Wysłany: 2008-04-24, 05:30   

Ale fajnie!! ^^ Ja bym chyba nie umiała nic powiedzieć Oo
A już na pewno nie po angielsku!! xD Super, że im się poszczęściło ^^ Widać Will jest wdzięczny swoim fanom :D
_________________
Viewer discretion is advised

av -Tanira :* sygna - Hand :*
 
 
 
agulec 
Michael Scofield


Wiek: 22
Dołączyła: 07 Gru 2007
Posty: 2924
Skąd: z Mahonarium ^^
Wysłany: 2008-04-24, 11:47   

ja się zastanawiam, jak ta pierwsza dziewczyna - Sherry, w ogóle stała oO
gdyby mi tam William przeskakiwał przez barierkę, przytulał, a na końcu jeszcze dał buziola, to bym sie tam chyba poskładała ze szczęścia, podjarania i stresu xD
a może on jest po prostu taki normalny i naturalny, że przestajesz myśleć o tym , że to jest kurrr.. WILLIAM FICHTNER!?!?!? oO
_________________
Poza zasięgiem do 10 września :]
 
 
 
AutumnLeaf 
Michael Scofield


Wiek: 21
Dołączyła: 27 Sie 2007
Posty: 3095
Skąd: from Stata Mind ^^
Wysłany: 2008-04-24, 14:43   

AaaaWWW no słodko ^^ przyjazny facet, sympatyczny i normalny ^^ od razu mam uśmiech na twarzy ^^
_________________
Biegnie Wiewiórka przez las,
złotych liści ma po pas.

__________________________________________________
 
 
 
Xaneta 
Michael Scofield


Wiek: 13
Dołączyła: 27 Sty 2008
Posty: 2176
Skąd: z daleka ^^
Wysłany: 2008-04-24, 16:36   

o ja... jakiego farta miała ta Sherry..
agulec napisał/a:
gdyby mi tam William przeskakiwał przez barierkę, przytulał, a na końcu jeszcze dał buziola, to bym sie tam chyba poskładała ze szczęścia, podjarania i stresu xD
chyba innej opcji nikt nie widzi :D
agulec napisał/a:
a może on jest po prostu taki normalny i naturalny, że przestajesz myśleć o tym , że to jest kurrr.. WILLIAM FICHTNER!?!?!? oO
chyba nie... Ty byś sie zapomniała? xD
_________________

Sygnatura z jakże boskim kolesiem wykonana przez Kevina :*
 
 
 
Alexxa 
John Abruzzi


Wiek: 16
Dołączyła: 01 Gru 2007
Posty: 590
Wysłany: 2008-04-24, 17:22   

Kurczę, niektórzy to mają zbyt wielkie szczęście :mrgreen: . Nic, tylko zazdrościć- choć ja nie wiem czy byłabym w stanie wydusićz siebie jakieś mądre zdanie xD.
 
 
Ania1991_ck 
Michael Scofield


Wiek: 16
Dołączyła: 30 Sty 2008
Posty: 1189
Skąd: Kielce
Wysłany: 2008-04-24, 17:26   

Ale farciara. Ja ez tak chce. bardzo ładnie opisane przeżycia. Podziwiam ta dziewczynę ze gadała sobie z Willem. ja jakbym go zobaczyła zaniemówiła bym na 2 doby. :-P :-P
_________________
"WSZYSCY SA INNI, TYLKO JA JESTEM NORMALNA"
 
 
 
Aglek 
Michael Scofield


Wiek: 14
Dołączyła: 23 Lut 2008
Posty: 1460
Skąd: z Polski
Wysłany: 2008-04-24, 17:29   

agulec napisał/a:
ja się zastanawiam, jak ta pierwsza dziewczyna - Sherry, w ogóle stała oO


Wydaje mi się, że ona jest na wózku.... Na tym zdjeciu widać, że ona nie stoi...

Kiedy następny list agulec?? :D
_________________
Viewer discretion is advised

av -Tanira :* sygna - Hand :*
 
 
 
agulec 
Michael Scofield


Wiek: 22
Dołączyła: 07 Gru 2007
Posty: 2924
Skąd: z Mahonarium ^^
Wysłany: 2008-04-24, 22:19   

kurczę.. masz racje - ona jest na wózku.
Poza tym pisała, że pojechała tam z mamą, co mnie trochę zdziwiło, ale teraz już wiem dlaczego. I jeszcze pisała o tej wyjątkowości...
A Fichtner.. aż brak mi słów.. bo nie musiał tego wszystkiego robić, a jednak jak usłyszał, że czekała te 10 godzin.. to to zrobił.. i może to nie jest dużo, bo w końcu wiele go to nie kosztowało, ale jednak dla niej, jak sama pisała - dużo to znaczyło.
Nawet powiem, że poświęcając jej tą chwilę pewnie spełnił jej marzenie i.. ech.
Kurde no szacun.

I jeszcze kilka zdjęć Sherry z tego spotkania:





a kolejny list będzie jutro :]
_________________
Poza zasięgiem do 10 września :]
Ostatnio zmieniony przez agulec 2008-04-26, 23:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Trumbar 
Świeżak

Wiek: 16
Dołączył: 25 Kwi 2008
Posty: 5
Wysłany: 2008-04-25, 16:43   

Przeczytalem tylko pierwszy list... drugiego mi sie nie chcialo. Ale miala Farta dziewczyna, ja tez tak chce!!!
_________________
 
 
 
Madzialena 
Mahone


Wiek: 17
Dołączyła: 29 Mar 2008
Posty: 813
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-04-25, 23:24   

Też chciałabym się z nim spotkać xD Jeszcze zyskał sobie w moich oczach po tym jak przeczytałam te listy. Bardzo sympatyczny i skromny człowiek.
_________________

"Wspomnienia są jedynym rajem, z którego nie można nas wygnać"

Av made by Handcannon :] sygna made by Marq :]
 
 
 
agulec 
Michael Scofield


Wiek: 22
Dołączyła: 07 Gru 2007
Posty: 2924
Skąd: z Mahonarium ^^
Wysłany: 2008-04-26, 11:40   

Zakaz kopiowania na inne strony.

Kolejny, trochę szalony list^^ Zapraszam do czytania :D

...............................................................................
Cześć,
To będzie długie. Przynieście sobie herbatę i posiedźcie przez chwilę.
Kiedy Empire Falls był filmowany, pojechałam do Skowhegan odwiedzić przyjaciela, który miał małą rolę w tym filmie. Czekałam na niego w noc zdjęć. Zostałam poinformowana przez ochroniarza, że William Fichtner wyjechał na prawie dwa tygodnie i nie spodziewają się go przez kilka dni. Byłam paskudnie załamana. Czekałam na ciemnym parkingu obok wyjścia z miejsca, gdzie kręcili film. Nudziło mi się, więc wróciłam do samochodu posiedzieć.
Zaczęłam rozmawiać z kobietą z samochodu obok, trzymała aparat. Powiedziałam jej, że jestem fanką Fichtner’a. Odpowiedziała: "Go say hi to him!! I'll take your picture! He's right there about 15 feet from me!” [Idź się przywitać!! Zrobię Wam zdjęcie! Tam jest, jakieś 5 metrów ode mnie!]
BYŁO CIEMNO i nie miałam pojęcia, że to on! Byłam zażenowana i zawstydzona. Powtarzałam sobie ‘nie nie nie..!’
Po sprzeczaniu się z jakimś obcym przez kilka minut, nagle zaczął iść w stronę wejścia i zamieniłam się w kamień. Pomyślałam – teraz albo nigdy!
Wyprowadzając wszystkich wokół z równowagi krzyknęłam "Mr. Fichtner!!" Odwrócił się i podszedł do mnie zatrzymując się tuż przede mną! (był cholernie wysoki!! ) Ledwo stojąc i mając związany język musiałam oprzeć się o samochód... a on zrobił to samo!! (tak, niestety już go umyłam..)
Wpadł po prostu przywitać się z ekipą!! Wyobraźcie sobie, że ten mężczyzna jest przystojniejszy na żywo niż w jakimkolwiek filmie czy na jakimkolwiek zdjęciu, które kiedykolwiek widzieliście.. i milszy niż Aaron Reilly, ten wspaniały facet był z całą pewnością ulubieńcem wszystkich członków ekipy i wszystkich fanów filmu Empire Falls.
Rozmawialiśmy jakieś całe 10 minut i czajcie to.. Miałam tak miękkie kolana i sucho w gębie, że nie pamiętam nawet połowy z naszej rozmowy! Chyba głównie rozmawialiśmy o jego roli i książce.. tak mi się wydaje. Pokazał mi szkic choreografii do sceny walki, którą mieli kręcić w przyszłym tygodniu. Potem rozmawialiśmy o sporcie, a tego tematu powinnam unikać za wszelką cenę. I na tym koniec. Ale ten głos.. jezuniu. Wiedziałam, że słowa wypływają z jego ust, ale wszystko co słyszałam to ten głos!! Podpisał mi się na książce (z biblioteki, ale średnio mnie to wtedy obchodziło) a kobieta z parkingu zrobiła nam dwa zdjęcia! Objął mnie ramieniem do zdjęcia - skłamałam i powiedziałam, że mrugnęłam, więc znowu mnie objął i po tym już nie mogę sobie jakoś niczego przypomnieć (a jeszcze to, że uścisnął mi dłoń na pożegnanie). PAMIĘTAM jeszcze, że widziałam jak wita się z ekipą. I PAMIĘTAM obczajanie jego tyłeczka kiedy odchodził.
No i mam jeszcze świetne zdjęcia z planu, poznałam reżysera Fred’a Schepisi, który chciał przetestować moją nową Toyotę. Aiden Quinn nadepnął mi na stopę. To było nieocenione Hollywódzkie przeżycie!! Ała!!
Później dowiedziałam się, że Bill zatrzymał się w pokoju ZARAZ nade mną w hotelu. AUUYUUUUGH!!!!! Dowiedziałam się o tym od innej przyjaciółki, której mąż jest jego kierowcą!!
Tej nocy kiedy spotkałam Bill’a miałam ze sobą dwa aparaty, ale zdałam się na kompletnie obcą osobę by zrobiła mi zdjęcia z Bill’em, a ona nigdy mi ich nie wysłała!! Byłam nawet u szeryfa Skowhegan próbując ją znaleźć! SERIO!!
Przynajmniej mam podpis na książce.
Za dużo napisałam? Pewnie jest wiele rzeczy, o których zapomniałam. Ciężko zachować w pamięci przeżycie takie jak to – krótkie i słodkie.

Ms. Mod
...................................................................................
http://willingforwilliam.blogspot.com/
_________________
Poza zasięgiem do 10 września :]
Ostatnio zmieniony przez agulec 2008-04-27, 12:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
kate24 
Sara Tancredi


Dołączyła: 18 Paź 2007
Posty: 128
Wysłany: 2008-04-26, 23:30   

Super. Następna szczęsciara, szkoda tylko tych fotek
_________________

Witaj Gość
 
 
madamebutterfly 
Mahone


Wiek: 15
Dołączyła: 16 Sty 2008
Posty: 743
Skąd: Sambo ^^
Wysłany: 2008-04-26, 23:43   

uuuu... takim to fajnie :D
ostatnia to naprawdę farciara...
no i jakiż on milutki :)
ajjjć :D
_________________

"....PEACE, LOVE EMPHATY.... "
 
 
 
PatuŚ 
Michael Scofield


Wiek: 18
Dołączyła: 27 Paź 2007
Posty: 3099
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-04-27, 08:01   

kurcze jeszcze bardziej mnie naszła ochota na "wylot" to Willa , jak on jest taki słodki, miły i garnie sie do zwykłych ludzi to może jakbym gdzies go napotkała tez by porozmawiał - mimo kaleczonego angielskiego :-D myhmmmm pomarzyć można :-P
_________________
"Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci "

 
 
 
agulec 
Michael Scofield


Wiek: 22
Dołączyła: 07 Gru 2007
Posty: 2924
Skąd: z Mahonarium ^^
Wysłany: 2008-04-30, 13:34   

Zakaz kopiowania na inne strony.

A to jeszcze jeden list od kolejnej szczęściary ..a nawet dwóch :D

.................................................................................
Spotkałam dzisiaj William’a Fichtner’a!

Przyjaciółka i ja poszłyśmy na film ‘The Prestige’, z Christian’em Bale (OMG YUM!!) i Hugh Jackman’em (OMG YUM!!) i Scarlett Johansen (a niech ją cholera, za bycie taką gorącą!). To był bardzo fajny film.. pomijając ślinienie się na obsadę, historia była całkiem dobra. Nie tak głęboka i mroczna jak miałam nadzieję, ale dobra.

Punkt kulminacyjny wieczoru miał jednak miejsce po seansie, kiedy wracałyśmy do mojego samochodu. Kiedy szłyśmy przez parking, obok nas przeszła bardzo znajoma twarz. To był nikt inny, ale William Fichtner, aktor. Spojrzałam z niedowierzaniem kiedy mnie mijał (szedł sam, w stronę kina). Odwróciłam się i powiedziałam do przyjaciółki: “Hey! That’s that dude from Prison Break, and all those movies! … the actor!” [Hej! To ten koleś z Prison Break I wszystkich tych filmów! ..aktor!]
I zaczęłam za nim iść. Poza tym, nie mogłam sobie przypomnieć jego imienia, i czułam się jak palant. Ale przyjaciółka podbiegła do niego, kiedy witał się z dwoma kobietami, jedna z nich to była chyba jego żona, ale nie jestem pewna.
Przyjaciółka przywitała się z nim i uścisnęła mu dłoń, a William patrzył na mnie... całkiem długo.. co było trochę dziwne, ale fajne. Właściwie to zerkał na moją klatkę piersiową! Dwa razy! LOL! Wyciągnęłam do niego rękę i powiedziałam “Hello! It’s a pleasure to meet you!” I uścisnął moją dłoń. Miał strasznie miękką, delikatną skórę! Powiedział, że to również przyjemność spotkać mnie, i zapytał, czy przyszłyśmy do kina na „The Amateurs”. Powiedziałyśmy mu, że właśnie widziałyśmy ‘The Presige’ i że był dobry. Odpowiedział, że był w mieście na Austin Film Festival i właśnie obejrzał ‘The Amateurs’. Po minucie czy dwóch, powiedziałam, że nie chcemy go już dłużej zatrzymywać, chciałyśmy się tylko przywitać. Był bardzo spoko przez cały czas. Bardzo miły facet, to na pewno.
Zawsze myślałam, że jest przystojny i zadziwiający, ale osobiście jest absolutnie cudowny!

Annah
.......................................................................
http://www.rightsideout.net/wpblog
_________________
Poza zasięgiem do 10 września :]
 
 
 
Xaneta 
Michael Scofield


Wiek: 13
Dołączyła: 27 Sty 2008
Posty: 2176
Skąd: z daleka ^^
Wysłany: 2008-04-30, 14:44   

o ja...szkoda że ta dziewczyna nie dostała tych fot..
ale i tak miała farta. a ta druga z koleżanką też farciary.Kurde zazdroszcze im xD
_________________

Sygnatura z jakże boskim kolesiem wykonana przez Kevina :*
 
 
 
Madzialena 
Mahone


Wiek: 17
Dołączyła: 29 Mar 2008
Posty: 813
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-04-30, 16:52   

Hmmmm... też bym tak chciała. Ja mam jedno pytanie. Może mi ktoś na nie odpowie. Dlaczego wiele osób na Willa mówi Bill?
_________________

"Wspomnienia są jedynym rajem, z którego nie można nas wygnać"

Av made by Handcannon :] sygna made by Marq :]
 
 
 
agulec 
Michael Scofield


Wiek: 22
Dołączyła: 07 Gru 2007
Posty: 2924
Skąd: z Mahonarium ^^
Wysłany: 2008-04-30, 17:48   

Madzialena napisał/a:
Dlaczego wiele osób na Willa mówi Bill?

Prawdziwe imię to William, a Bill to taka... ksywa^^ Will, Bill..
Z tego co wiem, to oficjalnie jest WILLIAM, a tak na co dzień przedstawia się jako Bill.
W Prison Break zrobili ten błąd i w pierwszym chyba odcinku drugiej serii z jego udziałem w czołówce napisali 'Bill Fichtner'. Jest wywiad z Willem-Billem (wrzuciłam niedawno do tematu 'William Fichtner') jak o tym opowiada, i mówi, że wszyscy na planie mówili do niego Bill to, Bill tamto, a potem patrzy, że na czołówce jest BILL.
"You can't do that.. it's WILLIAM" oO hehehe
Swoją drogą fajnie, że zatrudnili aktora i nie wiedzą jak się nazywa xD

A na drugie ma jeszcze Edward^^
William Edward "Bill" Fichtner :D

Jeszcze nigdy nie napisałam tyle razy jego imienia xDD
_________________
Poza zasięgiem do 10 września :]
 
 
 
Madzialena 
Mahone


Wiek: 17
Dołączyła: 29 Mar 2008
Posty: 813
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-04-30, 17:50   

Heh :) Dzięki bardzo za wyjaśnienie :)
_________________

"Wspomnienia są jedynym rajem, z którego nie można nas wygnać"

Av made by Handcannon :] sygna made by Marq :]
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich: